Życie to prezent

Życie to prezent

Śmierci nie ma. To znaczy jest, ale gdzieś daleko, ukryta za szpitalnym parawanem i na pewno nas nie dotyczy. Umierają tylko schorowani starcy. My, ludzie XXI wieku, jesteśmy młodzi, piękni, silni i nieśmiertelni. Nie mówimy o niej. Lepiej milczeć i nie wywoływać wilka z lasu. Ale co zrobić, kiedy ktoś o nią zapyta, na przykład dziecko? Jak rozmawiać z nim o chorobie i umieraniu? Jak wytłumaczyć sens cierpienia, zwłaszcza, jeśli ono samo go doświadcza?

W 2004 roku magazyn literacki „Lire” opublikował ranking książek, które zmieniły czyjeś życie. Obok Biblii, Małego Księcia i Trzech muszkieterów znalazł się na niej Oskar i Pani Róża Erica-Emmanuela Schimtta. To opowieść o przyjaźni pracującej w szpitalu wolontariuszki z umierającym na raka dziesięcioletnim chłopcem, opuszczonym przez rodziców, którzy boją się z nim rozmawiać. Pani Róża pomaga chłopcu przeżyć ostatnie dwanaście dni życia. Proponuje Oskarowi zabawę: ma wyobrazić sobie, że każdy dzień to dziesięć lat. Dzięki wyobraźni będzie mógł przeżyć aż sto dziesięć lat i odejść jako pogodzony z losem staruszek. Oskar poznaje smak pierwszej miłości. Uczy się prawdy o sobie samym. Róża, którą nazywa ciocią, namawia go także, aby zaczął pisać listy do Boga, w których podzieli się z Nim swoim żalem i wątpliwościami. Z pomocą wiary chłopiec zaczyna rozumieć sens cierpienia i godzi się je na siebie przyjąć: „Próbowałem tłumaczyć rodzicom, że życie to taki dziwny prezent. Na początku się je przecenia: sądzi się, że dostało się życie wieczne. Potem się go nie docenia, uważa się, że jest do chrzanu, za krótkie, chciałoby się niemal je odrzucić. W końcu kojarzy się, że to nie był prezent, ale jedynie pożyczka. I próbuje się na nie zasłużyć. Ja, który mam sto lat, dobrze wiem, o czym mówię”.

Śmierć dziecka nie wydaje się tematem na bestseller. Mimo to w samej tylko Francji po roku od wydania powieść przeczytało ponad 500 tysięcy osób. Książka została przetłumaczona na wiele języków i wielokrotnie adaptowana w teatrze. Łódzka inscenizacja w reżyserii Ewy Piotrowskiej w Teatrze Lalki i Aktora Pinokio jest niezwykła – przeznaczona nie tylko dla dorosłych, ale także dzieci.

Pierwsza część spektaklu rozgrywa się w przygnębiającej szpitalnej scenerii. Wszystko jest tam szare: pościel, ściany, piżama Oskara. Jedynym barwnym elementem jest Róża, zawsze ubrana w pstry sweterek i różowe spodnie. To ona wnosi w życie chłopca kolor – dosłownie i w przenośni. Ze szpitalnymi wnętrzami kontrastuje mieszkanie Róży, które odzwierciedla jej osobowość. Jest niezwykle barwne, pogodne i przytulne. Nic zatem dziwnego, że to właśnie tam Oskar pogodził się ze swoimi rodzicami. Dopiero w mieszkaniu Róży potrafili się otworzyć na siebie nawzajem i sobie wybaczyć.

W przedstawieniu pojawiają się też zabawne chwile – opowieści Pani Róży o jej rzekomej karierze zapaśniczej, scenki z udziałem nieco przerysowanych postaci innych małych pacjentów (na przykład walczącego z nadwagą Popcorna, który zjada wszystko, co znajdzie na swojej drodze) czy wyświetlony na drzwiach szpitalnego pokoju film przedstawiający brawurową ucieczkę Oskara ze szpitala. Na ekranie wyświetlono także rzut ołtarza – w ten sposób przenieśliśmy się do wnętrza kościoła.

Wielkie brawa należą się aktorom, szczególnie Danucie Kołaczek i Łukaszowi Batko odtwarzającym tytułowe postaci. Trudno pokazać tak wielkie emocje nie popadając w patos. Im się udało. Zobaczyliśmy na scenie prawdziwych ludzi. Przeżywaliśmy śmierć Oskara, jakbyśmy żegnali kogoś bliskiego. Jednak z teatru widzowie nie wyszli zapłakani, ale uśmiechnięci – wprawdzie umarł ktoś nam drogi, ale miał długie i naprawdę piękne życie.

Mały widz jest niezwykle krytyczny. Nie da się nabrać na sztuczne łzy, tanie wzruszenia i wielkie, ale nic nieznaczące słowa. Dlatego chyba najlepszą recenzją dla spektaklu była reakcja obecnych na nim dzieci – mimo że przedstawienie trwało ponad dwie godziny, żadne z nich nie zaczęło się nudzić, wiercić, kręcić albo gadać.

Katarzyna Smyczek, Teatralia Łódź
Internetowy Magazyn „Teatralia” numer 43/2013

Teatr Lalki i Aktora Pinokio w Łodzi

Oskar i Pani Róża

Eric-Emmanuel Schmitt

reżyseria: Ewa Piotrowska
scenografia: Martyna Dworakowska
muzyka, realizacja nagrania: Wojciech Błażejczyk
listy czytają: Marcin Płuszka i Paweł Michalski
projekcje: Ewa Łuczak
choreografia: Jacek Owczarek
obsada: Łukasz Batko – Oskar, Danuta Kołaczek – Róża, Aleksandra Wojtysiak – mama Oskara, Peggy Blue, Łukasz Bzura – tata Oskara, Popcorn

premiera: 22 czerwca 2012