Zrobiono nas w konia! (KONTRAPUNKT 2013)

Zrobiono nas w konia! (KONTRAPUNKT 2013)

Po spektaklu Cheval czuję rozczarowanie i niedosyt. Przy wejściu każdy z widzów otrzymał bowiem zapakowane w szeleszczący papier „coś”, co wbrew moim oczekiwaniom, nie okazało się cukierkami. Dostaliśmy zatyczki do uszu.

Spotkanie z L’Amicale de production przypomina teatr głównie w swojej dynamice − sceny przenikają się, nie są zamknięte, zakończone wątkami. To, co podkreślono na początku, powraca, a całość jest połączeniem muzykowania i sportu. Co mogłoby być przekazane z powagą, pozostaje wyrażone w gestach poza głównym planem sceny. To nie jest spektakl do oglądania, raczej do zazdroszczenia, że my tu, a oni tam. Choć właściwie zamiast „ich” jest jeden „On” – to Julien Fournet, siedzi z boku, nie odzywa się, kopie piłki podawane przez partnera. Antoine Defoort jest rozgrywającym tego meczu. Igra z językiem ojczystym, drwiąc z komentatorów sportowych Radia Monako i pogrywa z publicznością zapewniając, że przygotowane na początku stopery nie będą nam potrzebne. Sprawdziłam wcześniej, i tak nie działały.

Scenografia, choć prosta, jest bardzo ruchoma. Po lewej stronie ekran stały, na wprost widowni drugi ekran, worek bokserski, pianino, dwa leżaki i wyrzutnia piłek tenisowych. Panuje tu swego rodzaju synkretyzm, a rekwizyty wykorzystywane są w nieoczekiwany sposób. Zamiast rakiet do ricochet’a – gitary, zamiast dialogu – gama, gdzie fis-moll to „element dramatyczny”. Ponadto Antoine na flecie gra… nosem, to znów tworzy beatbox lub włącza nagranie, na którym grupa osób a cappella wykonuje popularne utwory w klasycznej interpretacji. Całość zmierza do odpowiedzi na podstawowe pytanie o ludzką egzystencję, a mianowicie… „jaki jest wasz ulubiony akord?”. Może Stabat Mater, a może Bohemian Rhapsody albo Billie Jean? No i gdzie pośród tego wszystkiego jest tytułowy koń (cheval)?

L’Amicale de production nie oferuje nam nic z tego, czego się spodziewaliśmy. Doświadczamy za to zaskakujących eksperymentów przeprowadzanych na naszych zmysłach. Jesteśmy jak kobieta z przytoczonej na początku anegdoty, której Antoine powiedział, że nie ma jej nic do powiedzenia. Jesteśmy jak ci ludzie na ekranie, co to ich można wyłączyć przyciskiem pilota, niepoważnie traktowani. Jesteśmy jednak bawieni, momentami do znużenia, ale żywiołowość i beztroska aktorskiego duetu nie pozwalają nam przestać obserwować. Uwaga, „to może być komiczne”!

Kinga Cieśluk, Teatralia Szczecin
Internetowy Magazyn "Teatralia" numer 57/2013

XLVIII Przegląd Teatrów Małych Form KONTRAPUNKT 2013

L’Amicale de production

Cheval

Koń

przekład: Katarzyna Rosiak

pomysł, realizacja i interpretacja: Antoine Defoort i Julien Fournet

reżyseria: Antoine Defoort i Julien Fournet

kierownictwo techniczne: Maël Teillant, François Breux, Alice Dussar

rozpowszechnianie: Mathilde Maillard

produkcja: L’Amicale de production

obsada: Antoine Defoort, Julien Fournet

premiera: 26 listopada 2007