Zakrwawione tajemnice alkowy (Podróż zimowa)

Zakrwawione tajemnice alkowy (Podróż zimowa)

Jeśli Elfriede Jelinek – to tylko Maja Kleczewska. Polska reżyserka stałą się specjalistką od wystawiania dramatów austriackiej noblistki. Podróż zimowa, pokazana w ramach krakowskiego festiwalu Boska Komedia, potwierdza tezę, że nic tak nie otrzeźwia umysłu teatralnego widza, jak solidny kubeł lodowatej wody prosto w twarz.

Spektakl będący koprodukcją Teatru Polskiego w Bydgoszczy i Teatru Powszechnego w Łodzi funduje odbiorcom swoistą terapię szokową. Osią przedstawienia jest słynna u Jelinek piwnica, stanowiąca zarówno metaforę nierozliczonej, faszystowskiej przeszłości Austriaków, ukrytych lęków i fobii, jak i symbolem upokorzenia, degeneracji człowieka jako wartości samej w sobie.

Ateatralność dramatów autorki Pianistki świetnie wyczuła Maja Kleczewska. W Podróży zimowej nie znajdziemy linearnej fabuły, analizy przyczyn i skutków czy wyciągania  wniosków. To wszystko przychodzi później – po wyjściu z teatru. Następujące po sobie sceny są jakby kolejnymi wymiotami ściśniętego gardła tych, o których cierpieniu nie wolno lub nie wypada mówić .

Krwistoczerwona podłoga przypomina ring otoczony białymi zasłonami. Wyraźne odgrodzenie miejsca, gdzie oglądamy, ból i samotność od całej reszty rzeczywistości jest znamienne – choć niejeden na widowni chciałby wstać i uciec w popłochu, to nie może tego zrobić – spektakl pochłonie go bez reszty, przytwierdzając mocno do siedzenia. „Dobrze wiesz, że takie rzeczy istnieją. Przestań w końcu od nich uciekać. Wiedza Cię oczyści” – mówić krzyczy do widzów scenografia.

Aktorzy występujący w spektaklu Kleczewskiej bez wątpienia zasługują  na owacje na stojąco. Fritzl funkcjonuje trochę jak Freddy Kruger. Pojawia się i znika za kotarą, szepcząc do ucha rozdygotanej córki: „Jestem Twoim Bogiem”. Porywacz Nataschy Kampusch wyświetla dla niej film Hentai oraz gwałci ją na scenie gumowym penisem. W przestrzeni Podróży…  wyklucza się godną starość i walkę z chorobą – wycieńczona córka za wszelką cenę próbuje zrzucić z siebie jarzmo wegetującej matki symbolizowanej przez, poniewieraną po całej podłodze, dmuchaną lalę z sex shopu.

Co najważniejsze, wszystkie opisane w przedstawieniu zdarzenia nie miałyby tak mocnego wydźwięku, gdyby  twórcy nie ujęli ich w ramy dwóch pierwiastków rządzących współczesną kulturą: infantylizacją i erotyzmem. Porozrzucane śpiewające misie, szczekający różowy pudel i zdalnie sterowany malutki helikopter w ironiczny sposób wytwarzają groteskową aurę normalnego dzieciństwa. Jeśli chodzi o kwestię erotyki, to w Podróży zimowej można przedstawić ją jako mariaż syndromu sztokholmskiego z tak popularnym dziś kultem ciała (co idealnie przedstawia umięśniony Freddy Mercury z głową Królika Bugsa). Co więcej, Szop Pracz wyśmiewa tragedię obu maltretowanych przez psychopatów kobiet, nie daje im prawa do opowiedzenia swojej historii. Przecież nie tylko one cierpią na tym świecie.

Pod koniec przedstawienia przenosimy się do domu dla obłąkanych.  Zamiast zasłon, pojawiają się lustra, w których zniekształcone formy człowieczeństwa próbują nawiązać kontakt z nami – ludźmi z „normalnego”, cywilizowanego świata. Końcowe oczyszczenie, swego rodzaju zrzucenie kajdan łączących kata z ofiarą, również nie wygląda obiecująco – zamiast krystalicznej wody, postacie wiją się obklejone ptasimi piórami w kolorowej breji.

Każdy ma swoją „piwnicę u Fritzla” – zdaje się mówić ustami Jelinek Maja Kleczewska. Nie jesteśmy gotowi zmierzyć się z tym, co nas przeraża, uwiera, i o czym świadomie nie chcemy myśleć. Dowód? Zaniepokojony wzrok widowni siedzącej w pierwszym rzędzie, podkurczającej nogi, z obawy przed pobrudzeniem sobie ubrań odpryskami „skażonej” farby.

Piotr Gaszczyński, Teatralia Kraków
Internetowy Magazyn „Teatralia”, dodatek do nr 79/2013

6. Festiwal Boska Komedia, 8-15 grudnia 2013 w Krakowie

Teatr Powszechny w Łodzi, Teatr Polski w Bydgoszczy

Podróż zimowa

Elfriede Jelinek

reżyseria: Maja Kleczewska

przekład: Karolina Bikont

scenariusz sceniczny: Maja Kleczewska, Łukasz Chotkowski

dramaturgia: Łukasz Chotkowski

scenografia, światła, wideo: Wojciech Puś

muzyka: Joanna Halszka Sokołowska

kostiumy: Konrad Parol

ruch sceniczny: Beata Eckert

obsada: Jakub Firewicz, Beata Ziejka, Karolina Adamczyk, Małgorzata Witkowska, Julia Wyszyńska, Michał Czachor, Michał Jarmicki, Mateusz Łasowski, Piotr Stramowski

premiera: 23 marca 2013

fot. Magda Hueckel

Piotr Gaszczyński (1987) – absolwent filologii polskiej oraz teatrologii na Uniwersytecie Jagiellońskim. W „Teatraliach” publikuje od 2010 roku. Miłośnik groteski pod każdą postacią, fan Manchesteru United i czarnej kawy