Zakochane w marzeniach siostry Brontë (Noce sióstr Brontë)

Dramat Susanne Schneider Noce sióstr Brontë stał się inspiracją dla aktorów z Akademii Teatralnej w Warszawie do przedstawienia losów trzech pisarek XIX – wiecznej Anglii: Anne, Charlotte oraz Emily – Jane. Dzięki temu mogliśmy przyjrzeć się codzienności sławnych sióstr, poznać ich problemy, marzenia, a także trudną drogę do realizacji własnej pasji.

Początek sztuki wprowadza nas w stan niepokoju. Trzy siostry szybkim krokiem przemierzają scenę. Widzimy, że ich ruch nie jest przypadkowy. Bohaterki nieustannie chodzą po kwadracie, wzdłuż jego boków i przekątnych, jakby były w nim zamknięte. Scena ta może stanowić symbol ograniczeń narzuconych kobietom.

Siostry Brontë bez wahania można określić emancypantkami, a dowodem na to jest ich usilne dążenie do niezależności. Bohaterki były wykształcone, pracowite i dobrze zorganizowane – regularnie ćwiczyły swój warsztat pisarski. W chwilach wytchnienia od obowiązków domowych kobiety wymyślały fantastyczne historie. Każda z nich miała w sobie romantyczną duszę i marzyła o prawdziwej miłości.

Bohaterki pragną razem założyć pensję, poświęcić się nauczaniu dzieci a jednocześnie pracować na własnych zasadach. Wykazują się cierpliwością i niestrudzenie dążą do celu. Jedyną przeszkodą jest ich brat Branwell, alkoholik, notorycznie zaciągający długi. Przez niego rodzina Brontë’ów ma coraz gorszą opinię. Postać Branwella wzbudza w nas ciekawość. Kiedy pojawia się na scenie, ma zwykle smutny wyraz twarzy, a każde jego spotkanie z siostrami jest przypadkowe. Branwell, niczym nocna zmora, zakrada się do domu, by znaleźć jakieś kosztowności. Przyłapany przez siostry, ucieka bez słowa. Enigmatyczny bohater nie mówi nic o swoich myślach. W porównaniu do sióstr jest całkowicie zamknięty w sobie.

Aktorzy w sposób wiarygodny wcielili się w swoje role. Charakteryzacja znakomicie odzwierciedlała ich osobowości. Trzy siostry różnią się od siebie zasadniczo. Nie można zapomnieć o żadnej postaci. Emily – Jane występowała w czarnej sukni o oryginalnym kroju odróżniającym się od kreacji jej sióstr. Jej wygląd już świadczy o mrocznych cechach. a Postać przykuwa uwagę swoją spontanicznością, impulsywnością, wrażliwością. Aleksandra Radwan wcielająca się w tę rolę wykazała się pomysłowością oraz dużym poczuciem humoru, dlatego wykreowana przez nią postać była tak barwna i intrygująca.

Afrodyta Weselak odtwarza rolę Charlotte rozdartej między chęcią spontanicznego życia pełnego uniesień i przeżywania skrajnych emocji, a poczuciem obowiązku wobec domu, podtrzymywania rodzinnych tradycji, co  wiedzie ją do prowadzenia podwójnego życia w rzeczywistości i w wyobraźni. Postać Charlotte jest trudna do odegrania właśnie ze względu na tę dwoistość. Afrodyta Weselak z powodzeniem łączy obie sfery, dzięki temu mogliśmy wczuć się  w sytuację jej bohaterki i spróbować zrozumieć jej postrzeganie świata.

Z kolei rola Pauliny Komedy wymagała przemyślenia, by nie rozmyła się na tle dwóch tak wyrazistych bohaterek. Aktorka kreuje tę rolę z wielkim zaangażowaniem. Dzięki temu, nie widzimy w Anne jedynie osoby nieustannie pogrążającej się w modlitwie i pracy, ale możemy rozpoznać w niej dziewczynę, która dzięki odwadze i determinacji uparcie dąży do celu.

Najbardziej zagadkowy jest Branwell. Pojawiał się rzadko, lecz każde jego wejście na scenę zatrzymywało akcję. Bohater nie musiał nic mówić, a i tak cała uwaga sióstr skupiała się na nim. Wtedy najmniejszy szczegół jego zachowania był bardzo widoczny na scenie. Kiedy zakrada się do domu i w popłochu szuka czegoś wartościowego, poświęcamy mu całą naszą uwagę, niecierpliwie czekając aż przestanie milczeć i może odkryje swoją tajemnicę.

Siostrom udało się odnieść literacki sukces. Po opublikowaniu tomiku poezji pod pseudonimami: Currer, Elis i Aston Bell, zostały docenione. Jak pisze Charlotte Brontë „Nie przypuszczałyśmy, że zarówno nasz sposób pisania, jak i myślenia nie mieści się bynajmniej w pojęciu «kobiecy»”. Czy to, że kobieta nie pisze jak kobieta, a nawet nie myśli w taki sposób, można nazwać komplementem? Już ta wypowiedź wskazuje, że Charlotte dystansuje się wobec tego komentarza. Cóż, nie ukrywam, że jest on dość pocieszny.

Natalia Marcinkiewicz, Teatralia Łódź
Internetowy Magazyn „Teatralia” numer 61/2013

Akademia Teatralna w Warszawie

Noce sióstr Brontë

Susanne Schneider

przekład: Danuta Żmij-Zielińska

reżyseria: Bożena Suchocka

scenografia: Jan Kozikowski

obsada: Paulina Komeda, Afrodyta Weselak, Aleksandra Radwan, Michał Poznański, Piotr Piksa

premiera: 24 kwietnia 2013

Natalia Marcinkiewicz (rocznik 1991) – na stałe mieszka w Giżycku, w trakcie studiów w Łodzi. W życiu śmieje się z codzienności i często popada w skrajności. Niestety jeszcze nie odnalazła swojego życiowego powołania. Studiuje filologię polską na Uniwersytecie Łódzkim i tam zainteresowała się teatrem absurdu. W tym nurcie pisze pracę licencjacką skupiając się na dramatach Harolda Pintera.