Zagraj to jeszcze raz? (Dwoje na huśtawce)

Zagraj to jeszcze raz? (Dwoje na huśtawce)

Dwoje na huśtawce to jedna z tych historii, o których mówi się, że są „stare jak świat”. Wiemy mniej więcej, czego się spodziewać, ale nie przeszkadza to zagrać jej jeszcze raz. Marcin Kalisz postanowił odświeżyć broadwayowski hit z 1958 roku, obsadzając w głównych rolach bardzo młodych aktorów i decydując się na minimalistyczną scenografię, opartą na efektach świetlnych i wizualizacjach.

Fabuła jest prosta i streszcza się w słowach piosenki: „kobieta z przeszłością i mężczyzna po przejściach”. Gizela jest tancerką, która z powodu choroby musiała porzucić swoją sztukę, a Jerry – byłym prawnikiem, obecnie kompletnie spłukanym w wyniku komplikacji związanych z (niedoszłym) rozwodem z żoną. Raz jedno, raz drugie radzi sobie lepiej tak w życiu, jak i w związku. Razem para zachowuje się jak dzieci na tytułowej huśtawce -– oszołomione pędem, bezwolne. Bohaterowie przypominają dzieci także z innego powodu: są niedojrzali. Podkreśla to dodatkowo obsada, około dziesięć lat młodsza niż grane przez nią postaci (Julia Sobiesiak, Michał Wanio). Istotniejsze niż komplikacje z przeszłości staje się tu więc nieprzystosowanie do funkcjonowania w teraźniejszości: brak pracy, pieniędzy, perspektyw.

Świat wykreowany w przedstawieniu jest całkowicie umowny. Ściany mieszkań bohaterów zaznaczone są jedynie przez linie wytyczone na podłodze, za rekwizyty służy kilka poduszek, krzesło, naczynia. Co więcej, widzom co i rusz przypomina się, że znajdują się w teatrze. Spektakl rozpoczyna się przedstawieniem aktorów i reżysera oraz wymienieniem tytułu sztuki. Podobnych zabiegów jest więcej. Nawet kiedy bohaterowie mówią sobie nawzajem „kocham cię”, scena zostaje wpisana w metateatralną narrację: powtarza się kilkukrotnie, na sygnał dawany przez aktora. Powtarzane słowa, wpisane w tak oczywisty sposób w element zabawy z konwencją tracą swoje znaczenie. Czy dziś nie można już powiedzieć „kocham” bez budowania dystansu? O fikcyjności świata przedstawionego przypominają także zdezaktualizowane realia, których mnóstwo w dramacie (zwłaszcza jeśli chodzi o ceny przedmiotów, które są stałym tematem rozmów). Aż prosi się, żeby uaktualnić nieco te drobne szczegóły, które gryzą się trochę z ostentacyjnie nowoczesną formą przedstawienia. Wszystkie te elementy sprawiają, że trudno jest przejąć się losem Gizeli i Jerry’ego. Ładunek emocjonalny zawarty w historii zostaje wytłumiony przez dystansujące środki formalne.

Aleksandra Spilkowska, Teatralia Kraków
Magazyn Internetowy „Teatralia” nr 132/2015

Teatr Ludowy

Dwoje na huśtawce

William Gibson

reżyseria: Marcin Kalisz

tłumaczenie: Kazimierz Piotrowski, Bogusław Zieliński

występują: Julia Sobiesiak (Gizela), Michał Wanio (Jerry)

premiera: 11 kwietnia 2014

fot. mat. teatru

Aleksandra Spilkowska – ur. 1992, studentka wiedzy o teatrze i krytyki literackiej, gdańszczanka mieszkająca w Krakowie.