Za granicą świata (Pieśni Leara)

Za granicą świata (Pieśni Leara)

Aula Wydziału Pedagogiki UwB dawno chyba nie miała do czynienia z tak zasłuchanym audytorium, pozostającym przez ponad godzinę w intensywnym skupieniu. Szekspirowski dramat przełożony na język muzyki udowodnił, że prawdziwa sztuka jest zawsze współczesna, niezmiennie aktualna. Pieśni Leara to zdecydowanie jeden z najlepszych spektakli tegorocznej edycji białostockich DSW.

Przedstawienie Teatru Pieśń Kozła jest odarte z takich elementów, jak scenografia czy kostium; jedyne rekwizyty to płaskie bębny i krzesła ustawione w półokrąg. Ba, nawet tekst dzieła Szekspira jest ograniczony do minimum. Przed każdą częścią na scenę wychodzi Grzegorz Bral, by objaśnić publiczności, do jakiego momentu akcji odnosi się dana sekwencja. Kolejne akty tragedii wybrzmiewają między innymi w pieśniach koptyjskich i tybetańskich, perfekcyjnie zaaranżowanych przez Jean-Claude’a Acquavivę i Macieja Rychłego. Scenę wygnania króla obrazuje utwór Ave Maria, a pieśń wojowników – Ave Maris Stella. I może właśnie dzięki temu odarciu, dzięki rezygnacji z dialogów i z kreowania konkretnych postaci, twórcom Pieśni Leara udało się wydobyć z dramatu to, co najważniejsze, wykrzesać sens, który nie zostanie zagubiony w natłoku słów i wartkim biegu scenicznych wydarzeń, ani zapomniany tuż po zakończeniu spektaklu.

Jedyną jasno określoną postacią jest tu tytułowy Lear – Gabriel Gawin występujący w roli króla jest władczy i surowy. Każdy jego gest kumuluje w sobie pierwiastki siły, gniewu i rozpaczy, jest zarazem oschły i pełen emocji. Dość mocno wpisuje się w pamięć także rola Moniki Dryl, śpiewającej pieśni Kordelii. Dynamika jej wokalu, falująca od łagodnego, dziecięcego piano do przejmującego fortissimo, stanowi doskonały przekaz emocji odrzuconej córki.

Jednak tym, co najbardziej przyciąga uwagę, nie są indywidualne kreacje aktorskie, lecz zgrana praca zespołowa, wyrażająca się w perfekcyjnie zharmonizowanych głosach, relacjach i ruchu scenicznym. Zamiast gwiazdorstwa i pierwszoplanowości uwidacznia się tu współdziałanie, współodczuwanie i współpraca, w której najistotniejsza jest sztuka i jej znaczenia. Każdy z aktorów jawi się jako niezastąpiona część pewnej całości. A owa całość – prowadzi do katartycznego wyjścia poza teraźniejszość i poza czas, do czystego odczuwania, pozbawionego mglistej nadinterpretacji.

Artyści Teatru Pieśń Kozła nie pokazali publiczności inscenizacji dramatu Williama Szekspira. Przenieśli nas w sam środek świata Leara, pozwalając niemalże na własnej skórze odczuć tragedię króla satrapy i jego córek. I na tym, zdaje się, ma polegać Sztuka, niezależnie od epoki: na przekraczaniu granicy rzeczywistości, dotykaniu tego, co transcendentne.

Katarzyna Łupińska, Teatralia Lublin
Internetowy Magazyn „Teatralia” numer 104/ 2014

Dni Sztuki Współczesnej w Białymstoku
Teatr Pieśń Kozła
Pieśni Leara
reżyseria: Grzegorz Bral
opracowanie muzyczne: Jean-Claude Acquaviva, Maciej Rychły
obsada: Monika Dryl, Anu Salonen, Ilenia Cipollari, Emma Bonnici, Julianna Bloodgood, Kacper Kuszewski, Gabriel Gawin, Rafał Habel, Łukasz Wójcik, Paolo Garghentino, Maciej Rychły
premiera: 28 września 2012
fot. Piotr Cierebiej