Wszystkie kolory tańca (Międzynarodowe Spotkania Teatrów Tańca w Lublinie)

Wszystkie kolory tańca (Międzynarodowe Spotkania Teatrów Tańca w Lublinie)

„Każda barwa zaczyna się od bieli zim”, śpiewał Grechuta, zaś pomiędzy białym a czarnym mieści się rozległa paleta kolorów i odcieni. Nie inaczej dzieje się w spektaklu Black & White, zaprezentowanym podczas Międzynarodowych Spotkań Teatrów Tańca w Lublinie, gdzie tytułowa skrajność barw jest jedynie punktem wyjścia (i powrotu) dla całego wszechświata emocji i myśli.

Kilka krótkich sekwencji

Spektakl rozpoczyna się powolną, melancholijną melodią i utrzymanym w tym samym nastroju tańcem duetu damsko-męskiego. Na tle tonącej w czerni sceny tancerze (także w czarnych kostiumach, lekko stylizowanych na barokowe) prowadzą dialog, na pierwszy rzut oka przypominający rozmowę kochanków. Jednak równie dobrze można zobaczyć w tym coś zupełnie innego: dwie namiętności, dwie myśli, dwa żywioły, dwa bieguny, które na przemian przyciągają się i odpychają. Ruch postaci jest płynny i spokojny, lecz mimo to niepozbawiony emocji. Stanowi swoiste preludium do drugiej sekwencji, stabilny fundament dla dynamiki narastającej wraz z pojawieniem się na scenie dwóch tancerek. Muzyka także nabiera tempa, dźwięki narastają, wypełniając salę klawesynowym brzmieniem, tak charakterystycznym dla baroku. Stopniowo przybywa postaci, które tworzą choreograficzne konstelacje, skomponowane z szerokich ruchów nakreślonych łagodną, falistą linią.

Elementem odświeżającym nieco uwagę widza jest multimedialna projekcja przedstawiająca parę w strojach z epoki, wykonującą powściągliwy (choć zarazem nacechowany pewną figlarnością) taniec. Podczas gdy oczy publiczności są zwrócone w stronę ekranu, aktorka na scenie rozwija dywan z białych piór. Ich miękka lekkość, powolne opadanie i energiczne unoszenie się w górę odzwierciedla ruchy tancerzy – nawet gdy są gnane jakimś porywistym prądem, nie tracą delikatności. Utwory Marin Maraisa doskonale wpisują się w choreografię „Kilku krótkich sekwencji”, tworząc z nią emocjonalną całość, w której doza szaleństwa współgra z harmonijną refleksją.

 Motyle

Druga część spektaklu jest już bardziej skonkretyzowana fabularnie, umiejscowiona w przestrzeni domowej, którą sygnalizuje kanapa stojąca pośrodku sceny oraz wisząca nad nią tradycyjna lampa. Tancerze snują opowieść o dwojgu bliskich sobie ludzi i łączących ich relacjach, w których nie brak dramatycznych zwrotów i wahań nastroju. Wyraża się to w zdecydowanie bardziej gwałtownym tańcu, pełnym urywanych sekwencji ruchowych, nagłych zmian tempa i szarpanych gestów.

Aby podkreślić uniwersalność tej historii, choreograf Rami Be’er nie ogranicza jej do współczesności – swego rodzaju „wehikuł czasu” dla bohaterów stanowi muzyka. Aktorzy-
-tancerze zgrabnie ogrywają zarówno ów czas, jak i przestrzeń, która z kameralnego pokoju zdaje się rozrastać do rozmiarów kosmosu – ten zaś pozwala się zamknąć w ludzkim wnętrzu i w międzyludzkiej relacji.

Katarzyna Łupińska, Teatralia Lublin
Internetowy Magazyn „Teatralia”   numer 77/2013

Międzynarodowe Spotkania Teatrów Tańca w Lublinie

Balet Teatru Wielkiego w Poznaniu

Black & White

Kilka krótkich sekwencji

choreografia: Jacek Przybyłowicz

muzyka: Marin Marais

projekcje: Katarzyna Kozyra

obsada: Diana Gajownik, Paulina Majda, Marika Kucza, Shino Sakurado, Wiktor Dawydiuk, Oleg Stankow, Taras Szczerban

***

Motyle

choreografia, światła, oprawa plastyczna: Rami Be’er

opracowanie muzyczne: Alex Claude

obsada: Paulina Majda, Wiktor Dawydiuk

premiera: 21 marca 2011

fot. Zalewska