Wstań i idź! Z Moskwy do Pietuszek

Wstań i idź! Z Moskwy do Pietuszek

Na scenie ciemność. Czerń. Nieprzenikniona, zdawałoby się. Ale już po kilku chwilach z ciemności wyłania się światłość. I Wieniczka oddziela tę światłość od mroku, bo wie, że jest ona dobra.

Tak zaczyna się spektakl Moskwa–Pietuszki. Światłością jest niewielka żarówka, którą Wieniczka trzyma w rękach, nad głową. Patrzy na nią z nadzieją. Z nadzieją, że pozwoli mu przezwyciężyć ciemności życia.

Droga z Moskwy do Pietuszek to dla Rosjanina droga krzyżowa. A dokładniej dla rosyjskiego inteligenta, który w czasach totalitarnego, myślowego zniewolenia w Związku Sowieckim jedyny skrawek wolności znajduje na dnie kieliszka wódki. To właśnie wódka jest tą żarówką, która rozświetla mrok. Nadzieją, czymś mistycznym, może nawet samym Bogiem, propagandowo tępionym w świecie sowieckim z taką gorliwością, z jaką tępiono wolną myśl.

Wódka leje się w trakcie całego spektaklu obficie. Trzymając się terminologii quasi-teologicznej, można powiedzieć, że naczynie, z którego pije alkohol Wieniczka, jest kieliszkiem modlitewnym, pozwalającym przenieść się do świata „pozatrzeźwego”. I nie jest to bynajmniej żart ani obraza czyichkolwiek uczuć religijnych. Wódka ma dla Wieniczki wartość jeśli nie sakralną, to na pewno filozoficzną, ściślej – ontologiczną. Sowiecki totalitaryzm to dla świadomego inteligenta matrix, a stan upojenia alkoholowego to wyzwolenie, próba przejścia do prawdziwego świata duchowego. A przecież „Rosja to stan umysłu”… I tu warto sobie przypomnieć, do czego nawiązuje Moskwa–Pietuszki.

Droga z Moskwy do Petersburga Radiszczewa była panoramą pokazującą społeczeństwo rosyjskie, rozpięte między dwiema stolicami – dawną, słowiańską Moskwą i europejskim Petersburgiem. U Jerofiejewa nie ma żadnej panoramy. Jest tylko Rosja zawieszona w duszy inteligenta, rozpięta między stolicą totalitarnego państwa a jego odległą prowincją. I świetnie pokazuje to monodram w wykonaniu Jacka Zawadzkiego. Świat Wieniczki jest bardzo ograniczony pod względem materialnym, wizualnym. Jedynym skarbem podróżnika jest jego walizka, pełna najróżniejszych alkoholowych trunków. Scenografia jest bardzo skąpa, ascetyczna, bo też wszystko dzieje się w głowie bohatera. Sama podróż pociągiem na trasie Moskwa–Pietuszki jest tylko pretekstem do opowieści o kondycji człowieka umieszczonego w konkretnym kontekście historycznym i kulturowym.

Interpretacja nawiązująca do matriksa wpisuje się zresztą harmonijnie w filozofię postmodernizmu, którego przedstawicielem w literaturze był niewątpliwie Wieniedikt Jerofiejew. Bohater ucieka z realnego świata totalitaryzmu do świata kultury. A postmodernizm jest właśnie oderwaniem literatury od rzeczywistości i osadzeniem jej w kulturze. Literatura nie zbawia już świata, nie walczy na froncie politycznym. Nie komentuje też rzeczywistości. Jest dla niej alternatywą, istnieje sama w sobie, w sieci intertekstualnych powiązań.

Dobitnie pokazuje to monodram wyreżyserowany przez Zygmunta Duczyńskiego. Poza walizką z wódką i symboliczną żarówką nad głową, Wieniczka nie ma wokół siebie rzeczywistości. Otacza go jedynie aura kultury, w której żyje, o której opowiada.

Najważniejszy wydaje się jednak świat duchowy, w którym bohater – częściowo także poprzez wódkę – stara się odnaleźć. Nieprzypadkowo w całym spektaklu najmocniej, najpoważniej, najpatetyczniej brzmią słowa talitha kum, czyli „wstań i idź” – formuła, której używał Jezus, uzdrawiając ludzi. I właśnie tego uzdrowienia duszy potrzebuje człowiek, w którego wciela się Jacek Zawadzki w monodramie na podstawie poematu Jerofiejewa. Uzdrowienia, którym w pewnym sensie jest już samo istnienie świata duchowego, zakazanego w świecie sowieckim. Świata duchowego, który pozwala przetrwać w sowieckim matriksie.

Maciej Pieczyński, Teatralia Szczecin
Internetowy Magazyn „Teatralia” numer 50/2013

Teatr Kana, Szczecin
Wieniedikt Jerofiejew
Moskwa–Pietuszki

tłumaczenie na język polski: Nina Karsov i Szymon Szechter
scenariusz, scenografia i reżyseria: Zygmunt Duczyński
autor maski: Władysław Klamerus
wykonanie: Jacek Zawadzki

premiera: 14 maja 1989

fot. mat. organizatorów