Wolę brzydotę, jest bliżej krwioobiegu… (Skąpiec)

Sensualny – wybrałabym to określenie, gdybym musiała jednym słowem opisać spektakl Skąpiec bydgoskiego Teatru Polskiego. Odbiór przedstawienia w dużej mierze zależał od tego, gdzie siedzieliśmy. Najmocniejszy dla mnie był moment, kiedy matka Marianny (Maja Walden) znajdująca się w stanie agonalnym prosi: „Córciu, pomóż”, a po policzku spływa jej łza. Prośba ta wypowiedziana jest z tak przejmującym bólem, że nie sposób się nie wzruszyć. Ilu z widzów ten fakt zarejestrowało, odczuło? Dwóch, trzech? A może tylko ja?

Spektakl bardzo ingerował w przestrzeń odbiorcy. Interakcje, intensywna bliskość aktorów i scenografia (której połowę zajmował napawający obrzydzeniem barłóg)   powodowały, że spektakl był bardzo „gęsty”. W powietrzu wręcz wyczuwało się stęchliznę i pot aktorów. Wszystko zdawało się być brudne, lepkie, zapyziałe, estetycznie odrażające. Niektóre elementy przesiąknięte turpizmem – tutaj znowu wraca do mnie obraz matki, a konkretnie jej stóp mytych przez Mariannę – sprawiały, że świat przedstawiony był bardzo organoleptyczny.

Przedstawienie jest wariacją Eweliny Marciniak i Michała Buszewicza na temat Molierowskiego Skąpca. Tekst daleko odbiegał od pierwowzoru, przez co zyskał nową jakość. Całość intensyfikowała wybrzmiewająca momentami transowa muzyka. W połączeniu z wizją i sensorycznymi wrażeniami, w tym dotykowymi (powiew powietrza, ciała aktorów), można było poczuć się jak na teatralnym haju. Pojawiły się może ze dwa, trzy zgrzyty, ale całość okazała się spójna. Byłam pod dużym wrażeniem zespołu aktorskiego. Magnetycznie przyciągał Maciej Pesta grający Kleanta. Pesta przypominał mi Antona Adasinskiego z rosyjskiego Teatru Derevo; emanował bardzo silną charyzmą, nietypowym rodzajem pewności, który ożywa tylko dzięki przestrzeni teatralnej. Moją uwagę przykuwała także matka, która ze wzrokiem utkwionym gdzieś daleko ulegała powolnemu rozkładowi, widok ten był bardzo realistyczny i trudny w odbiorze.

Widownia Teatru Współczesnego w Szczecinie została przeniesiona na dużą scenę i rozsadzona po jej dwóch stronach. Z jednej strony wzrok przyciągały kopulujące w akwarium króliki, z drugiej, co na mnie zrobiło ogromnie wrażenie, puste rzędy widowni teatru. Zupełnie jakby „inni” widzowie oglądali spektakl, w którym my – publiczność na scenie – bierzemy udział.

Spektakl jest o pieniądzach, władzy, zależnościach, relacjach. Praktycznie o tym wszystkim, o czym opowiada oryginalny Skąpiec. Jednak w realizacji Marciniak i Buszewicza zyskuje inny wymiar. Jest zintensyfikowany. Fabuły przytaczać nie zamierzam. Idźcie, zobaczcie. To jedna z lepszych pozycji jakie pojawiły się na tegorocznym Kontrapunkcie.

Kinga Binkowska, Teatralia Szczecin
Internetowy Magazyn „Teatralia” numer 97/2014

XLIX Przegląd Teatrów Małych Form KONTRAPUNKT 2014
Teatr Polski im. Hieronima Konieczki w Bydgoszczy
Skąpiec na motywach dramatu Moliera
reżyseria: Ewelina Marciniak
tekst, dramaturgia: Michał Buszewicz
scenografia, kostiumy i reżyseria światła: Katarzyna Borkowska
muzyka i instalacja dźwiękowa: Tomasz Wódkiewicz
występują: Joanna Drozda (gościnnie), Mirosław Guzowski, Marian Jaskulski, Maciej Pesta, Piotr Stramowski, Małgorzata Witkowska, Julia Wyszyńska, Maja Walden, Marcin Zawodziński
premiera: 28 listopada 2013
fot. Magda Hueckel