Władcy wyobraźni (Władca skarpetek)

Animować znaczy ożywiać. W teatrze animacji wszystko może być postacią sceniczną, każdy przedmiot może stać się lalką teatralną. Ale potrzeba dużej wyobraźni i znacznych pokładów kreatywności, by w każdym przedmiocie ten teatralny potencjał zobaczyć, uchwycić i artystycznie wykorzystać. Bez wątpienia udało się to twórcom z Teatru Lalki i Aktora w Wałbrzychu, którzy na 3. Przegląd Nowego Teatru dla Dzieci we Wrocławskim Teatrze Lalek przyjechali z przedstawieniem Władca skarpetek w reżyserii Jacka Timingeriu. 

Przed opuszczoną kurtynę wychodzi młody chłopak (Zbigniew Koźmiński) i pospiesznie się tłumaczy: jest nieprzygotowany, nie zdążył się wyszykować, a widownia przyszła za wcześnie. Nawet nie do końca się ubrał, bo ma tylko jedna skarpetkę. Co się stało z drugą? To, co zwykle zdarza się z wieloma skarpetkami – w niewyjaśniony sposób po prostu zniknęła. I to właśnie ta skarpetkowa zguba nakłania chłopaka do opowiedzenia historii z dzieciństwa, jak to kiedyś, właśnie przez tę brakującą część garderoby i jej poszukiwania, przeżył niezwykłą przygodę w swoim własnym domu.

Na scenie stoi niewiele mebli w jednolitych kolorach (pomarańczowym, żółtym i zielonkawo-niebieskim): łóżko, półka, szafa, trochę zabawek, książek i rozrzuconych ubrań. Bałagan. Koźmiński animuje główną postać – Jasia, lalkę, która przedstawia go jako małego chłopca – i użycza jej swoich stóp – jeden bosej, drugiej w pasiastej skarpetce. W dziecięcym pokoju pojawiają się duchy, a może raczej duszki domu, które zabierają Jasia w podróż po kolejnych pomieszczeniach, kolejnych niezwykłych krainach. Chłopiec wyrusza na poszukiwania Władcy Skarpetek.

Niesamowite jest to, jak twórcy tego spektaklu w niemal wszystkich przedmiotach domowych potrafią dostrzec teatralną lalkę. Bo tu postacią sceniczną jest wszystko: czajnik, ubrania, słoiki, śmieci, pralka, a nawet ogryzek jabłka. Wszystko jest animowane w taki sposób, że widzowie bez trudu w każdym przedmiocie zauważą odrębną istotę, o innym głosie, charakterze, sposobie bycia i poruszania się. Wszystko zadziwia i zachwyca. Jednym z najciekawszych pomysłów była animacja pralki (Seweryn Mrożkiewicz) – wystarczył karton, światełka i płachta materiału, by przedstawić ją na scenie i ożywić tak, że wirowała, śpiewała, a nawet budziła przestrach niektórych dzieci.

Tak, jak niezwykła jest wyobraźnia teatralno-animacyjna twórców tego przedstawienia, tak niesłychanie pomysłowa jest jego warstwa muzyczna. Duszki, ubrane w ciemne kombinezony z kapturami, przed zjawieniem się Jasia w każdym kolejnym pomieszczeniu zapowiadają to, co się zaraz stanie mini-uwerturą, wygrywaną na najprostszych rzeczach: papierze, trzaskających książkach czy słoikach. Opowieść przeplatają też wesołe piosenki.

Za każdym razem, oglądając spektakle teatrów animacji, mam wrażenie, że całość tworzona jest przez kilkadziesiąt osób i zawsze trudno mi uwierzyć, gdy przy ukłonach na scenie pojawia się cała obsada, że te niezwykłe widowiska tak sprawnie przeprowadza tylko kilkoro aktorów. Tu jest ich zaledwie pięcioro.

Spektakl skierowany do dzieci niesie ze sobą wyraźny przekaz i jasno przedstawiony morał. Ale przecież, po raz kolejny warto zaznaczyć, że tego typu spektakle z pewnością zaciekawią i dorosłych. Nie chodzi nawet o samą niezwykle pomysłową animację, czy zaskakującą muzykę, ale o przypomnienie tych chwil, gdy w dzieciństwie zwykłe przedmioty widziało się jako odrębne, żyjące byty. Teatr Lalki i Aktora w Wałbrzychu przypomina o tym, między innymi ustami kichającego kreta i żółtego misia, w piękny i wzruszający sposób.

Karolina Przystupa, Teatralia Wrocław
Internetowy Magazyn „Teatralia” nr 142/2015

3. Przegląd Nowego Teatru dla Dzieci

Teatr Lalki i Aktora w Wałbrzychu

Władca skarpetek

Scenariusz i reżyseria: Jacek Timingeriu

Scenografia: Katarzyna Karmańska i Jacek Timingeriu

Muzyka: Krzysztof Pachołek

Obsada: Bożena Oleszkiewicz, Urszula Raczkowska, Natalia Wieciech, Zbigniew Koźmiński, Seweryn Mrożkiewicz

Teksty piosenek: Ewa Zielińska

Karolina Przystupa – rocznik 1993. Studiuje Filologię Polską na Uniwersytecie Wrocławskim, trenuje taniec współczesny i biega na koncerty jazzowe. Interesuje się korespondencją sztuk. Kocha teatr. Każdy gatunek, w każdej formie i pod każdą postacią, a najbardziej teatr lalek i teatr animacji.