Witamy w Muzeum Wszech-Ułaństwa (Ułani)

Witamy w Muzeum Wszech-Ułaństwa (Ułani)

Czy Polska bez bociana jest wyobrażalna? A z żabo-bocianem? Czy mesjanistyczny paradygmat może dopuścić zbawienie ojczyzny poprzez pośrednictwo Obcego – czy to chłopa, czy nawet nieprzyjaciela? Piotr Cieplak proponuje w Teatrze Narodowym pomysłową adaptację Ułanów, odświeżającego utworu Jarosława Marka Rymkiewicza, będącego nie tylko bawiącą do łez komedią, ale, przede wszystkim, zbiorem ważnych pytań o naszą tożsamość.

 Rzecz niecodzienna – oto wkraczający do budynku sceny przy Wierzbowej Teatru Narodowego szybko (bo już w foyer) mają okazję zorientować się, że trafili nie do teatru, a do… muzeum. I to nie byle jakiego, bo do Muzeum Wszech-Ułaństwa Polskiego. Przed spektaklem (jak również w trakcie przerw) widzowie mogą podziwiać tak cenne eksponaty, jak obrazy narodowych malarzy wyklętych przedstawiające między innymi rechrystianizację Europy przez dzielnych polskich ułanów, opatrzone kawaleryjskimi żurawiejkami sukienki wiejskich panien, służące do mało dyskretnego ich unoszenia, czy rozpostarty nad wszystkim dumny polski bocian, czekający tylko na wciśnięcie odpowiedniego przycisku, by wydać z siebie dostojny klekot.

Wraz z pojawieniem się aktorów we foyer nostalgiczna atmosfera muzeum na chwilę pryska, gdyż oto okazuje się, że dzielni ułani, na których z utęsknieniem czekały pokojówki Ania (Paulina Korthals) i Frania (Anna Ułas) zostali pokonani, a do dworku przybywa groźny dowódca Graf feldmarszał (Jerzy Radziwiłłowicz), który szybko rozpoczyna swój erotyczny pościg za niewinną Zosią (Dominika Kluźniak), kuzynką pani domu, Ciotuni (Anna Seniuk). Aktorzy wraz z widzami kierują się w stronę sceny, gdzie – w wyniku nieprzewidywalności wojennych kolei losu – przybywają z powrotem ułani, zaś feldmarszał zostaje wzięty do niewoli. W tym małym Soplicowie bohaterowie, naturalnie, uczestniczą w wielkiej narodowej historii, ściśle powiązanej z mesjańską rolą Polaków: wszyscy przeczuwają, że długo oczekiwane dziecię, TO dziecię, narodzi się z łona Zosi. W tej sytuacji podstawowym zadaniem staje się znalezienie jeszcze tylko ojca dla niego.

W całym spektaklu, spośród wielu płaszczyzn interpretacyjnych, zdecydowanie najsilniej zaakcentowana przez Piotra Cieplaka została ta, która buduje ironiczny obraz polskości. Taki wizerunek, przedstawiony z samego niemal jej wnętrza (bo czymże jest Rymkiewiczowski Milanówek?), stworzony zostaje poprzez inteligentne połączenie elementów tworzących całą inscenizację. Zaaranżowane muzeum, tekst przypominający momentami najsłynniejsze utwory Fredry, wraz oczywiście z domniemanymi, czy zdystansowana wobec romantycznych motywów (miłości, poetyckości) gra aktorska, zwłaszcza Huberta Paszkiewicza (w roli porucznika Lubomira) i Dominiki Kluźniak – niemalże każdy istotny narodowo-romantyczny motyw znajduje swoje odbicie w Ułanach. Polska bez pobielanego dworku, zjawiającego się widma narodowego bohatera (tu jako książę Poniatowski niezastąpiony Mariusz Benoit) czy oczekiwanego wybawiciela to nie Polska. Nawet (albo zwłaszcza?) po odbiciu wszystkiego w krzywym zwierciadle.

Polskość widoczna jest w każdym elemencie scenografii: w wiszących na ścianach kawaleryjskich mundurach (będących „muzealnymi” eksponatami) i szablach, w ukwieconym okienku umożliwiającym tkliwe rozmowy kochanków przy księżycu czy w stojącej na środku salonu reprezentacyjnej kanapie omdleń. Ta zresztą, wraz z ustawionymi przed standardowymi rzędami siedzeń stolikami dla widzów (przełamującymi dystans relacji widz – aktor), dyskretnie buduje nastrój pastiszu szlacheckiej gawędy. Intymny związek między widzami a twórcami umiejętnie zostaje podtrzymany przez zapowiadające przerwy pokojówki Anię i Franię.

Oprócz tego spektakl – zarówno w czysto scenicznej formie, jak dzięki całemu konceptowi muzeum – umożliwia twórcom podzielenie się kilkoma refleksjami dotyczącymi współczesnej Polski, począwszy od drobnych kąśliwości politycznych po ważniejsze myśli na temat problemów swojskości i obcości. Jak mówi Zosia: „ten wróg, obcy w końcu jest nasz, taki swojski, a więc i nie obcy, bo nasz”. Wreszcie, co można uznać za trzecią, po rozrachunku z romantyzmem i współczesną polskością, płaszczyzną, w tle stale pulsują, typowe dla poetyki Rymkiewicza, wątki: metafizyczny naturalizm czy pytania o tożsamość w naturze i charakter zmiany. Piotr Cieplak poświęca im najmniej uwagi ze wszystkich przestrzeni (co nie jest oczywiście zarzutem), przesuwając je raczej w stronę pozostałych. Dobrym przykładem takiego przesunięcia jest wiersz Lubomira pod tytułem Żabo-bocian, który staje się symbolem wykluczenia i niezrozumienia. Z jednej strony jego niewysoka jakość wywołuje drwiny środowiska, z drugiej niezrozumiała, z pozoru bełkotliwa treść stanowi głęboki krzyk wyśmianego ułana. Jednocześnie gdzieś między tymi problemami sytuują się zagadnienia społeczno-klasowe, które pod koniec spektaklu nabierają na dynamice do tego stopnia, że urastają do roli siły napędowej całej akcji. Jest to niewątpliwie zasługa rewelacyjnie zagranej roli ordynansa Jana w wykonaniu Arkadiusza Janiczka, dorównującej kreacji Grzegorza Małeckiego jako Edka w Tangu Jerzego Jarockiego sprzed kilku lat. Jan, choć cofa się ostatecznie przed chwyceniem w rękę władzy (kobiety), przypomina otaczającej go szlachcie o ukrytej, brutalnej sile, która w nim drzemie.

Tym samym widzowie otrzymują od Piotra Cieplaka i zespołu Teatru Narodowego złożone i bardzo inteligentnie zbudowane dzieło. Komedię o Polakach, która na koniec przekształca się w uniwersalną tragedię. Szczegół łączy się tutaj z ogółem, zaś całość zostaje wsparta na umiejętnie wytworzonej atmosferze rodzinnego spotkania, gdzie jest i czas na śmiech, i na chwile gorzkiego zamyślenia.

 

Michał A. Pawłowski, Teatralia Warszawa

Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 230/2018

 

Teatr Narodowy

Jarosław Marek Rymkiewicz

Ułani

reżyseria: Piotr Cieplak

scenografia, kostiumy i światło: Andrzej Witkowski
muzyka: Paweł Czepułkowski
współpraca literacka: Barbara Klicka

animacje obrazów: Antoni Witkowski

obsada: Dominika Kluźniak (Zosia), Anna Seniuk (Ciotunia), Hubert Paszkiewicz (Lubomir, porucznik ułanów), Piotr Grabowski (Major, przyjaciel Lubomira),  Jerzy Radziwiłłowicz (Graf, feldmarszał), Mariusz Benoit (Widmo), Arkadiusz Janiczek (Jan, ordynans), Paulina Korthals (Ania, pokojówka Ciotuni), Anna Ułas (Frania, pokojówka Ciotuni)

premiera: 10 marca 2018

fot. Krzysztof Bieliński

 

Michał A. Pawłowski – urodzony w 1996 roku, student Kolegium Międzyobszarowych Indywidualnych Studiów Humanistycznych i Społecznych UW, współpracownik „Teatraliów”.