Walka z cieniem

Walka z cieniem

Spektakl Re:akumulacja to próba spojrzenia i poskładania na nowo fragmentów Accumulation Trishy Brown. Remiks znanej partytury ruchowej wyraża coś świeżego, choreografia nie traci na aktualności i sile wyrazu.

Sama Trisha Brown eksperymentowała ze swoim powstałym w 1971 roku przedstawianiem Accumulation. Pierwszy pokaz trwał niecałe pięć minut, następny około godziny, najpierw towarzyszyła mu muzyka, kolejnemu cisza, a kiedy indziej artystka zaczęła mówić podczas tańca. Chociaż początkowo układ przygotowany był jako solo, Brown podczas realizowania jednej z wersji zaprosiła do współpracy grupę tancerzy.

Wersja Ramony Nagabczyńskiej od samego początku wyróżnia się jasnym określeniem przestrzeni. Po lewej stronie, punktowo skierowany na podłogę reflektor wskazuje pole działania. Z czasem, podczas rozwoju choreografii obszar ten powiększa się, aby pod koniec zaanektować cały pas sceny. Wszystko dzieje się bardzo powoli, subtelnie i naturalnie, jakby z odkrywaniem każdego kolejnego fragmentu partytury tanecznej powstawała, czy wręcz rodziła się nowa przestrzeń dla tancerki. Potrzeba ruchu stwarza więc miejsce, a nie odwrotnie.

Tancerka stając w świetle reflektora po prawej stronie sceny, wykonuje pierwszy kawałek tańca, powtarza go kilkakrotnie, po czym wchodzi w nowy krąg światła i prezentuje kolejny element układanki. Wraca na pierwsze miejsce i tańczy rozpoczynający spektakl układ choreograficzny, przechodzi do miejsca numer dwa i powtarza ruch przyporządkowany dla drugiej przestrzeni. Po kolei prezentuje poszczególne urywki znanej choreografii, za każdym razem powracając na „miejsce zero”, gdzie wykonuje pierwszy, drugi i kolejne fragmenty, aż do wyczerpania całego pasa sceny.

Układy powtarzane są tak wiele razy, że po dłuższym czasie widz staje się znużony i zniecierpliwiony. W momencie kiedy rozpaczliwie potrzebuje wprowadzenia zmiany akcji, z pomocą przychodzi wyświetlony na tylnej ścianie sceny film. Nagranie przedstawia nałożoną na siebie niezliczoną liczbę zarejestrowanych wcześniejszych tańców Ramony Nagabczyńskiej. Przedziwny pokaz przypomina taniec synchroniczny w wodzie, z tym, że wykonawca jest tylko jeden, ale zmultiplikowany. Nagabczyńska przygląda się temu oparta o ścianę. Odpoczywając śledzi swoje wcześniejsze ruchy, zupełnie jakby je analizowała, ma możliwość konfrontacji z samą sobą. Po czasie włącza się do tańca, rywalizując z cieniem siebie na nagraniu. Film kończy się, kiedy ostatnia tancerka powraca do „miejsca zero” spektaklu, gdzie czekają na nią wszystkie wykonawczynie.

Ramona Nagabczyńska nie zmienia oryginalnej choreografii, ale dzieli ją na części i układa według własnego porządku. Pozostawia studyjny, naturalny charakter ruchu. Gesty nadal są miękkie, lekkie, wykonywane w harmonii z ludzkim ciałem. Jednak sposób, w jaki artystka wykonuje powtórzenia nie jest już spokojny, jak u Trishy Brown, lecz nabiera cech transu. Najciekawszy wydaje się moment, gdy tancerka przemienia się w widza i ma możliwość ocenienia swojego tańca.

Marta Goławska, Teatralia Kraków
Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 94/2014

Międzynarodowy Festiwal Tańca Współczesnego „KRoki
Re:akumulacja
choreografia i wykonanie: Ramona Nagabczyńska
muzyka: Alexander Zekke
projekcje: Miguel Nieto
światła: Jan Cybis
produkcja: Komuna//Warszawa przy wsparciu Instytutu Muzyki i Tańca
fot. Magda Mosiewicz

Marta Goławska (ur. 1988), absolwentka teatrologii UJ oraz Szkoły Artystycznego Projektowania Ubioru, w „Teatraliach” publikuje od 2008 roku, w teatrze najbardziej interesuje się scenografią i kostiumami oraz teatrem tańca.