Wajnussi (Był sobie Andrzej Andrzej Andrzej i Andrzej)

Czy sztuka ma granice? Kto je wyznacza i kto jest do tego uprawniony? To tylko kilka z wielu pytań, jakie stawia spektakl Był sobie Andrzej Andrzej Andrzej i Andrzej w reżyserii Moniki Strzępki, zaprezentowany w ramach Spotkań Teatralnych „Bliscy Nieznajomi” w Teatrze Polskim w Poznaniu.

Nieformalna cenzura działa w Polsce bardzo prężnie. Wszyscy o tym wiedzą, ale prawie nikt o tym głośno nie mówi. Paweł Demirski i Monika Strzępka w swoim spektaklu  Był sobie Andrzej… mówią wprost, że tak zwanemu mistrzowskiemu pokoleniu wcale nie chodzi o pieczę nad moralnością i tradycją, ale o obronę starszej generacji artystów. Młodzi artyści inaczej myślą o sztuce, a starsza generacja, która musi odejść do historii, boi się nowego myślenia, ponieważ wiąże się to z utratą możliwości odcinania kuponów od sławy. Wajda, Janda i Kutz to pomnikowe postaci, przez ogół społeczeństwa traktowane z czcią. W spektaklu przypominają raczej kółko wzajemnej adoracji, w którym nie liczy się wzajemna inspiracja czy konstruktywna krytyka, a zamiast twórczego fermentu widzimy zblazowane towarzystwo, które tylko szuka okazji, by dobrze się sprzedać.

Spektakl ten można oglądać na dwóch poziomach. Niektórzy widzowie zatrzymują się na powierzchni znaczeń i – w zależności od poczucia humoru – dobrze bądź źle się bawią. Drugi poziom składa się z cytatów i zapożyczeń z filmów, recenzji, gazet. Jednym z nich są słowa „Pani Bausch nie jest pani warta ani jednej marki, którą na panią wydajemy!”, powtarzane w różnych momentach spektaklu. Wykrzykuje to postać aktorki na granicy frustracji, która nie dość, że – w oczach społeczeństwa – wybrała sobie niepoważny zawód, to jeszcze nie dostaje godziwego wynagrodzenia za swoją ciężką pracę.

Przedstawienie to jest bardzo mocno osadzone w kontekście kultowym naszego kraju. Miało ono swoją premierę 22 maja 2010 roku, kiedy to jeszcze Monika Strzępka i Paweł Demirski funkcjonowali na marginesie życia teatralnego, byli niedoceniani przez krytykę i innych artystów. Prezentując swój spektakl po trzech latach pokazują to, w jaki sposób dzieło może zwrócić się przeciwko artyście. Dziś można pokusić się o stwierdzenie, że sami są architektami zbiorowej wyobraźni, przeciwko którym skierowane jest ostrze ironii w tym spektaklu. Nienawiść do establishmentu, jaką emanuje całe przedstawienie, wydaje się trochę nie na miejscu w sytuacji, gdy bilety na poznański pokaz spektaklu kosztowały 80 złotych, a twórcy spektaklu – czy chcą, czy nie – stali się już częścią świata, który atakują. Tak samo jak Wajda, kreują nową rzeczywistość i to na nich wzorują się młodsi (może nawet zdolniejsi) twórcy. Osobiście nie mogę doczekać się spektaklu, który będzie snuł krytyczną opowieść o naszych nowych architektach wyobraźni.

Aktorzy z Wałbrzycha jak zwykle wypadli świetnie. Co ciekawe, nie improwizują, cały spektakl jest perfekcyjnie zaplanowanym chaosem, w którym każde słowo ma wyznaczone miejsce i czas. Jest to niezwykłe, ponieważ wrażenie improwizacji na scenie jest bardzo silne. Niewątpliwie jest to duża zasługa aktorów, ponieważ nauka tekstu, który posiada taką specyficzną składnię i rytm jak dramaty Demirskiego  jest – jak przyznali na spotkaniu po spektaklu – trudna.

Po obejrzeniu spektaklu Był sobie Andrzej… nie sposób zapomnieć, że jeżeli sztuka ma być wolna, nie może stawiać żadnych ograniczeń wyobraźni, ponieważ wszystkie granice narzucane są z zewnątrz. Podobne obostrzenia nie są naturalne, ale istnieje ktoś, kto je wyznacza i ktoś, kto ich strzeże, zatem musi pojawić się też osoba, która będzie je przekraczała. Warto również zadać sobie pytanie, czy chcemy mieć sztukę, która mówi nam o tym, co już wiemy, czy taką, która pobudza do refleksji.

Joanna Grześkowiak, Teatralia Poznań
Internetowy Magazyn „Teatralia” numer 64/2013

VI Spotkania Teatralne „Bliscy Nieznajomi”, 24-28 maja 2013, Teatr Polski w Poznaniu

Teatr Dramatyczny im. Jerzego Szaniawskiego w Wałbrzychu

Paweł Demirski

Był sobie Andrzej Andrzej Andrzej i Andrzej

reżyseria: Monika Strzępka

muzyka: Jan Suświłło

obsada: Małgorzata Białek, Agnieszka Kwietniewska, Irena Wójcik, Mirosława Żak, Daniel Chryc, Włodzimierz Dyła, Jerzy Gronowski, Rafał Kosowski, Sebastian Stankiewicz, Ryszard Węgrzyn

premiera: 22 maja 2010

fot. mat. teatru

Joanna Grześkowiak - rocznik 1989, studentka Kulturoznawstwa i Wiedzy o Teatrze na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.