Victoria, czyli kocham, ale bez namiętności (Victoria)

Victoria, czyli kocham, ale bez namiętności (Victoria)

Dramat psychologiczny australijskiej pisarki Joanny Murray-Smith Victoria jest próbą odpowiedzi na jedno z najtrudniejszych pytań – o naturę miłości, o to, czy wolność w związku i poczucie stabilizacji oraz bezpieczeństwa nie są wartościami sobie przeciwstawnymi. Ewa Pytka, reżyserka teatralnej adaptacji tej sztuki, uraczyła widza doskonałą obsadą, ale czy to wystarczyło, żeby pokazać, czym jest miłość bez pożądania i czy w ogóle może ona zaistnieć?

George – pisarz (Jan Frycz) i tytułowa Victoria – poetka (Maria Pakulnis) to doświadczone małżeństwo z ponad 30-letnim stażem, owocem ich miłości jest piękna Sophie (Michalina Łabacz). Na pierwszy rzut oka ich trójka tworzy idealną rodzinę, dom pełen wartości, szacunku i miłości. Ważną rolę odgrywa tutaj poczucie bezpieczeństwa, jednak z nim wiąże się też szereg wyrzeczeń. Mowa tu o wolności, bo życie małżeńskie według tradycyjnego podejścia powiązane jest z pozbawieniem jednostki pewnej swobody w działaniu.Im więcej wolności, tym mniej bezpieczeństwa” – to zdanie staje się zarówno kluczem interpretacyjnym do całego spektaklu, jak i punktem wyjścia do zrozumienia poszczególnych działań bohaterów.

Rodzinne szczęście zostaje zakwestionowane, a właściwie nawet całkowicie podważone, gdy w domu bohaterów pojawia się atrakcyjna, pewna siebie, ale też przebiegła i przede wszystkim seksowna dziennikarka Claudia (Olga Bołądź), która ma przeprowadzić wywiad z pisarzem. Prędko okaże się jednak, że bohaterka zapragnie czegoś więcej niż tylko zebrania informacji na temat twórczości Georga.

Dziennikarka rozpoczyna grę pełną intryg. Grę szalenie niebezpieczną dla spokoju i ładu rodziny. Claudia obnaża iluzyjność szczęścia małżonków. W czasie nieobecności pana domu rozpoczyna rozmowę z jego żoną. Padają tu pytania o ontologię miłości. Victoria przekonana o głębokim uczuciu Georga nie daje się zwieść młodej dziewczynie i walecznie broni swojego związku. Odrzuca zarzuty towarzyszki o tym, że poświęciła swoją karierę na rzecz męża i podporządkowała mu swoje życie, by ten mógł wspinać się po szczeblach kariery. Dla poetki miłość to „skomplikowana mieszanina i bólu, i przyjemności”. Według filozofii życia Victorii bez znaczenia jest to, kto komu udziela pierwszeństwa w osiąganiu sukcesów – przynajmniej do czasu. Wszystko zmienia wizyta Dziennikarki – jej niepowściągliwe pytania skłonią bohaterów do zastanowienia się, czy doprawdy żyją w zgodzie ze sobą, ze swoimi pragnieniami i czy po prostu – są szczęśliwi.

Sam scenariusz pozwala widzowi obserwować relacje damsko-męskie z różnych perspektyw. Na pozór płytki zamysł utworu może złudnie prowadzić do przeświadczenia o tym, że mamy do czynienia z klasyczną historią starszego mężczyzny, intelektualisty, który z dnia na dzień porzuca rodzinę, poddając się czarowi atrakcyjnej młodej kobiety. W rzeczywistości jest to jednak jedynie punkt wyjścia na temat dalszych rozważań o naturze miłości. Ta pozornie prosta historia pozwala zrozumieć, co kieruje ludźmi, gdy podejmują, zwykle niełatwe, decyzje o rozstaniach.

George swoim zachowaniem wskazuje na to, że już nie potrzebuje żony, a co więcej – informuje o tym Victorię. Kwintesencją jego zachowania staja się słowa: „kocham, ale to nie jest namiętność, to nie jest pożądanie”. Wydawać by się mogło, że to George jest zwycięzcą, bo podąża za własnym szczęściem na przekór wszystkim zasadom. Dlatego jeszcze bardziej zaskakującym staje się fakt, że mężczyzna okazuje się jedynie pionkiem w rękach kobiet…

Victoria to tak naprawdę hołd złożony kobiecości. Pytka dla podkreślenia siły kobiet zestawia ze sobą dwie niepodobne do siebie bohaterki. Pierwsza z nich jest oddaną żoną, która widzi swój znaczny udział w osiągniętych przez męża sukcesach, zapominając o tym, że sama swego czasu mogła rozwinąć karierę poetki. Druga – niezwykle pewna siebie, ale przy tym świadoma zarówno swoich wad, jak i zalet oraz skutecznie wykorzystująca te drugie w osiąganiu zamierzonych celów. Claudia w odróżnieniu od Victorii z pełną determinacją jest gotowa iść po trupach do celu. Istotną rolę odgrywa również córka – widziana w oczach ojca jako cicha i niezdeterminowana, w momencie rozmowy na temat jego zdrady wprawia mężczyznę w osłupienie. To ona nadaje rytm i charakter konwersacji, nie dając mężczyźnie odbić piłeczki. Po raz kolejny George staje się narzędziem w rękach kobiet, który nie jest świadomy, że to nie on zostaje zwycięzcą gry rozegranej przez młodą dziennikarkę. Gry, w której był dla niej jedynie punktem do zdobycia, nie odwrotnie. Z kolei Victoria również odniosła zwycięstwo – po ciągu prywatnych porażek zadbała o rozwój tego, w czym była najlepsza zanim poświeciła życie rodzinie – poezji.

Ewa Pytka doskonale poradziła sobie z wyreżyserowaniem spektaklu w Teatrze Telewizji. Momentami minimalistyczna scenografia jeszcze bardziej sprzyja uwypukleniu fenomenalnej gry aktorskiej. Rosnącym emocjom towarzyszą zmiany oświetlenia, które zawsze wpisuje się w atmosferę danej sceny i są wizualnym odbiciem napięcia między bohaterami.

Spektakl zmusza do refleksji nad naturą miłości i receptą na udany związek – czy powinno to być partnerstwo, czy kategoryczne oddanie się drugiej osobie; czy lepiej realizować własne pasje kosztem czasu poświęcanego rodzinie, czy usypiać, tłamsić pragnienia. Skłania też do przemyśleń, czy możliwy do osiągnięcia jest punkt równowagi pomiędzy poczuciem bezpieczeństwa a wolnością.

Marta Müller, Teatralia

Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 240/2018

Teatr Telewizji

Joanna Murray-Smith

Victoria

Reżyser: Ewa Pytka
Przekład: Anna Wołek
Zdjęcia: Waldemar Szmidt
Scenografia: Katarzyna Sobańska, Marcel Sławiński
Kostiumy: Zofia de Ines
Montaż: Beata Barciś
Obsada: Maria Pakulnis (Victoria), Jan Frycz (George), Olga Bołądź (Claudia), Michalina Łabacz (Sophie)
Premiera: 12 marca 2018

fot. materiały Teatru Telewizji

Marta Müller, studentka 3. roku Wydziału Ekonomicznego UG