To tylko sen

To tylko sen

Łódzki Teatr pod Lupą wraz z reżyserką Teresą Radzikowską-Binkowską wzięli na warsztat tekst Tomasza Mana – Pisi. Aktorzy z lekkością i humorem odtworzyli absurdalny przebieg wydarzeń. Zespół teatru (za Manem) zadaje widzom pytanie, na które sami muszą sobie odpowiedzieć: „Do czego prowadzi mechanizm powtórzenia zdarzeń?”

Oszczędna scenografia (fotel i krzesło) działa na korzyść aktorów, dzięki czemu widz skupia się przede wszystkim na ich grze. Kobietka siedząc w fotelu i przeglądając kolorowe czasopisma, nie spodziewa się, że sprawa morderstwa sprzed roku wróci do niej jak widmo. Ponownie przychodzi do niej chłopak, który chce sprzedać jej telefon komórkowy, mówiąc, że Kobietka musi go ponownie zabić. Wtedy pojawiają się postaci związane z Pisi (Matka, Sędzia, Dziwka, Dziewczyna Pisi, Asceta, Kolega oraz Milioner), żądając od niego opowieści o tym, jak wygląda niebo. Akcja rozgrywająca się między tymi postaciami pokazuje, że wszystko (nawet śmierć) może być przedmiotem transakcji i konsumpcji. Żaden z bohaterów nie ma czystego sumienia, ale tylko Pisi ma świadomość zaistniałej sytuacji.

Pisi pełen jest chwytów metateatralnych, które zaznaczają się przede wszystkim w dwóch momentach: początkowej rozmowie chłopaka z Kobietką oraz w końcowej scenie, w której postaci przedstawiają swoje sylwetki. W trakcie wejścia Matki na scenę chłopak krzyczy: „Ale to tylko sen! Nikt z was nie żyje!”. To pierwszy bodziec, który zmusza widza do zastanowienia nad iluzyjnością wydarzeń. Postaci z niewiadomych sobie przyczyn znajdują się w jednym miejscu i czasie, w mieszkaniu Kobietki, rok po dokonaniu przez nią zabójstwa na Pisi. Czemu się tu spotkali i jak to możliwe, że chłopak wrócił z nieba? W trakcie absurdalnie prowadzonych dialogów wychodzą na jaw grzechy wszystkich zgromadzonych. Matka pragnie jedynie sławy za pośrednictwem swojego zmarłego syna, Dziewczyna, która zdradziła go z Kolegą wyznaje mu ponownie miłość oraz zaklina się, że umarł przez nią. Sędzia przyznaje się do brania łapówek oraz do zdradzania żony, a Asceta pomimo swej świątobliwej aparycji wścieka się po wiadomości, że nie dostatnie się do nieba oraz pragnie zabić Dziwkę. Natomiast Milioner skupuje wszystko – nawet śmierć i miłość. Tylko Dziwka jest szczera w intencjach, nie udaje swoich jednoznacznych zamiarów. Jednak największy dramat przeżywa Kobietka, która nie chce zabić Pisi. Dopiero w końcowym monologu dowiadujemy się, że zabiła go z samotności i tęsknoty za miłością. Będąc przez całe życie sama, wychowana w domu pełnym przemocy, nie potrafiła zaakceptować samej siebie. Bodźcem do popełnienia zbrodni była prozaiczna rzecz: próba sprzedania telefonów komórkowych. Przypomniało jej to bowiem, że nie ma do kogo zadzwonić. Pisi powtarzając tę sytuację zostaje zamordowany jeszcze raz. Znaczące wydają się ostatnie słowa Kobietki: „Nikt nie będzie do końca świata czuł tego, co ja czułam. Co czuję! Za co? Po co żyłam? Dlaczego przyszedłeś jeszcze raz. Nie chcę telefonów! Do kogo miałabym dzwonić? Nikogo nie znam. Nikt mnie nie zna. Nawet sąsiedzi nie kłaniają mi się. Kim jestem? Morderczynią czy człowiekiem? Czy kimś jestem w ogóle?”. Akcja kończy się unią zawartą pomiędzy Pisi a Kobietką. Stoją do siebie plecami (kobieta przodem do publiczności), a w tle słychać fragment piosenki Schizofrenia zespołu Coma. Czerwone światło sugestywnie oddaje ponownie popełnione morderstwo. Inne postaci odchodzą tak samo, jak wcześniej przyszły – stają twarzą do ściany.

Pisi w wykonaniu Teatru pod Lupą zwraca uwagę na lekkość gry charakteryzującą większość aktorów tej grupy. Dzięki umiejętnemu operowaniu absurdalnym humorem i szybkiemu podawaniu tekstu, spektakl nabrał właściwemu sobie tempa. Spektakl Teatru pod Lupą wydaje się świeżym powiewem wśród propozycji łódzkiej sceny alternatywnej.

Katarzyna Skręt, Teatralia Łódź
Internetowy Magazyn „Teatralia” numer 44/ 2013

Teatr pod Lupą w Łodzi

Tomasz Man

Pisi

reżyseria: Teresa Radzikowska-Binkowska

muzyka: fragment Schizofrenii zespołu COMA

występują: Bożena Wilk, Stanisław Lach, Anna Zgoda, Oktawia Bogusz, Adam Andrzejczak, Iwona Klimerek, Krystian Biernat, Krzysztof Hałas, Bogusław Bobeff

premiera: 23 marca 2012 w Łódzkim Domu Kultury