Tuwim w pigułce. Teatralne bajanie (Pan Maluśkiewicz i spółka)

Tuwim w pigułce. Teatralne bajanie (Pan Maluśkiewicz i spółka)

Teatr Animacji w Poznaniu otworzył nowy sezon widowiskiem złożonym z tekstów Juliana Tuwima. Osią opowieści są przygody Pana Maluśkiewicza, ale na scenie pojawiają się postaci z różnych utworów. Bogactwo cytatów, charakterów, dowcipu i wyobraźni odkrywa przed najmłodszymi i przypomina nieco starszym czarujące wiersze poety. Aktorzy zabierają nas w szaloną podróż (serwując Tuwima w pigułce) poprzez teatralny świat rodzący się na naszych oczach z liter, słów, historii…

Reżyser, Lech Chojnacki, przywołuje na scenę cały korowód bohaterów. Świat Maluśkiewicza rodzi się z chaosu, postaci pojawiają się i znikają: Dyzio Marzyciel, Słoń Trąbalski, Rycerz Krzykalski. Każda z nich ma swój charakterystyczny motyw: słowo, gest, melodię. Pani Słowikowa ptasia, przekrzywiając głowę, drobi po scenie, szukając Pana Słowika często w najmniej przewidywalnych momentach. Bawi Kapuśniaczek-niemowlę, straszy złowrogi Mróz. Całość składa się z drobnych fragmentów, pojedynczych scen, które zostają scalone, by zaraz się rozsypać i posłużyć za materiał do kolejnej opowieści. Historia nabiera spójności wraz z zaawansowaniem poszukiwań wieloryba, ale stale jest dzielona na cząstki, pleciona: rozkwitają skojarzenia, pęcznieją wersy, utwory Tuwima przeistaczają się w teatralny żywioł. Dłuższe momenty zatrzymania nad konkretnym tekstem integrują to, co dzieje się na scenie i wprawiają fabułę w ruch. Wartkie tempo początkowych scen, oparte na pojedynczych zdaniach i migawkowych ujęciach postaci, scala tekst Abecadła. Jest on punktem wyjścia, a równocześnie podsumowaniem pierwszej części widowiska – pochwałą potencjalności i bogactwa języka, niekończących się możliwości bajania.

To litery – pełniąc rolę rekwizytów – najzupełniej dosłownie budują opowieść na scenie. Większe i mniejsze, miękkie i twarde, płaskie i przestrzenne elementy abecadła to cząstki słów, ale i przedmioty – od kamery po śmigło. Nawet pan Maluśkiewicz powstaje z literek.

Prosty i przemawiający do wyobraźni pomysł przekazuje dziecięcej publiczności ogrom możliwości języka i jego twórczą moc. Litery są jedynymi plamami koloru na czystym, białym tle sceny. To one nadają ciągłość wydarzeniom, to one ożywiają i wprawiają w ruch wersy oraz postaci. Kostiumy pozostają w monochromatycznej palecie, co pozwala uporządkować ich formalny przepych. Szaleństwo pomysłów, wielość elementów skojarzonych na różnych zasadach z charakteryzowaną postacią tylko zyskują na ograniczeniu koloru do bieli. Konsekwentna oprawa plastyczna pozwala stworzyć spajające tło dla bogactwa tekstowego, uspokoić szeroki zestaw zastosowanych w spektaklu środków, pozostając daleko od przeciętności i nudy.

Maluśkiewicz jest animowany przez różne postaci (choć na pierwsze miejsce wysuwa się uparta Zosia Samosia). O ciągłość fabuły dba Tralaleczka, przemieniając się w mistrzynię ceremonii, dyrygując, podając tekst. Mimo to warstwa tekstowa momentami sprawia wrażenie zbyt mocno przyciętej, innym razem dłuższe fragmenty przemieniają się w monotonną recytację. Trudno odkryć zasadę organizacji tekstów. Może jest ich zbyt dużo, przez co niektóre nie wydają się niezbędne. Rodzice czasami bawią się lepiej niż dzieci, uświadamiając sobie z zadziwieniem, jak wiele z Tuwima pamiętają, a maluchom znika niekiedy wśród nadmiaru wrażeń maleńki główny bohater. Udaje się jednak coś bardzo trudnego: oprócz tego, że przemawiają konkretne teksty, nawet okrojone, nie gubiąc swojej wyrazistości oraz plastyczności, dzieje się i iskrzy na ich granicach. „W” udające „M” w rozsypanym abecadle naprowadza na głównego bohatera (Abecadło), śniący Maluśkiewicz nie może doliczyć się kaczuszek (Trudny rachunek), a Słowikowa na dobre zgubiła Słowika (Spóźniony słowik). Udaje się wielokrotnie nie tyle uniknąć sztuczności, ile nadać znanym tekstom nowe życie, dowcip i celność. Bajki Tuwima stają się w scenicznej interpretacji pochwałą wyobraźni, kluczem do rozumienia teatru. Świata słów i świata snów: „A zobaczyłem / Ten świat uroczy, / Gdy miałem właśnie / Przymknięte oczy” (Cuda i dziwy).

Magdalena Kostuś, Teatralia Poznań
Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 75/2013

 
Teatr Animacji w Poznaniu

Pan Maluśkiewicz i spółka

Julian Tuwim

adaptacja i reżyseria: Lech Chojnacki
muzyka: Jarosław Kordaczuk
scenografia: Dariusz Panas
choreografia: Ewelina Ciszewska
obsada: Magdalena Dehr (Tralaleczka), Sylwia Koronczewska-Cyris (Pani Słowikowa), Danuta Rej (Kapuśniaczek), Mariola Ryl-Krystianowska (Mróz), Marta Wesołowska (Zosia Samosia), Marcin Chomicki (Rycerz Krzykalski), Piotr Grabowski (Słoń Trąbalski), Marcin Ryl-Krystianowski (Dyzio Marzyciel).
premiera: 29 września 2013

Magdalena Kostuś – urodzona w Poznaniu w roku 1984. Skończyła teatrologię i polonistykę na UAM. Pracuje jako korektorka i redaktorka. Zainteresowana historią sztuki, relaksuje się, malując kopie. Sprawdza możliwości ciała również w praktyce. Od wielu lat tańczy, próbując najróżniejszych technik ruchu. Jest instruktorką jogi, prowadzi zajęcia w kilku poznańskich klubach.