Trzy razy performans (Dla każdego gestu inny aktor)

Trzy razy performans (Dla każdego gestu inny aktor)

Dla każdego gestu inny aktor – to tytuł wystawy, którą przygotowano dla widzów z okazji dziesięciolecia Art Stations Foundation w poznańskim Starym Browarze. Po raz pierwszy dwa odrębne programy fundacji, wystawienniczy i performatywny, zostały połączone. Oprócz prezentowanych obiektów zaplanowano także wydarzenia performatywne.

Przez pięć miesięcy publiczność mogła podziwiać między innymi dzieła Magdaleny Abakanowicz, Mirosława Bałki, Tadeusza Kantora, Jerzego Nowosielskiego czy Aliny Szapocznikow. Punktem wyjścia wyboru prac prezentowanych w Galerii Art Stations była relacja pomiędzy gestem a rysunkiem. Chodzi tu nie tylko o linie na papierze, lecz także o szeroko rozumiane kompozycje przestrzenne – filmy, obiekty, fotografie. Artefakty łączą się , wchodzą ze sobą w dialog, uzupełniają się wzajemnie.

Wśród prezentowanych dzieł możemy znaleźć element spajający – wszystkie ujawniają performatywne właściwości medium oraz przypadkowość w procesie tworzenia. Należy jednak pamiętać, iż powstawanie pracy jest aktem fizycznym – publiczność miała więc okazję obserwować akt tworzenia dzieła Tony’ego Orrico czy przygotowania do performansu Magdaleny Ptasznik, która, obok Aleksandry Borys i Anny Steller, była jedną z rezydentek galerii w czasie trwania wystawy. Efektem każdej z trzech rezydencji był pokaz pracy, podczas którego niezbędna okazała się obecność widzów.

Magdalena Ptasznik od kilku lat pracuje z obiektem, materialnością przedmiotów. Poznańscy widzowie znają ją przede wszystkim ze spektaklu surface.territory, stworzonego w ramach jednej z edycji programu Solo Projekt. Artystka odwraca w nim tradycyjny porządek – scenografia rysowana jest bowiem na podłodze sceny, a wiele działań ma miejsce bardzo blisko podłogi. Podobna strategia została wykorzystana także w stworzonym podczas rezydencji performansie. Każda z trzech rezydentek w pewien sposób nawiązywała do prezentowanych w ramach ekspozycji dzieł lub twórców. W przypadku Magdaleny Ptasznik był to Edward Krasiński, którego pracę Bez tytułu (Interwencja) zaprezentowano w Galerii Art Stations. Punktem odniesienia dla choreografki stała się jego Niebieska linia – to dlatego pierwszym gestem, jaki uczyniła, było wyklejenie niebieską taśmą dwóch przecinających się linii, biegnących przez środek pomieszczenia. Następnie artystka zaczęła przynosić różne przedmioty – między innymi kartony, kubek, materac i umieszczać je w tak wydzielonej przestrzeni. Nie było to jednak estetyczne układanie, porządkowanie rekwizytów – chaos jest bowiem w tym przypadku metodą twórczą. Mamy tu różnego rodzaju tworzywa – jedne są miękkie, inne szorstkie i nierówne, posiadają rozmaite kolory i kształty. Dzięki temu możemy zastanowić się nad materialnością świata, budową jego poszczególnych elementów. Nie są one stałe, co tancerka pokazuje poprzez ciągłe zmiany ich położenia, rozrzucanie, a także upadanie w dowolnych miejscach pomieszczenia razem z przedmiotami. Intensywne ruchy powoli zastąpione zostają przez delikatne zmiany ułożeń jej ciała względem obecnych obok niego przedmiotów. W końcu nawet najtrwalsze z nich zmieniają swoje miejsce – niebieska linia zostaje rozerwana, a jej fragmenty oklejają krawędzie rekwizytów. Dzięki temu powstaje nowa kompozycja – nowa forma rzeczywistości, w której jesteśmy umieszczeni. Ptasznik pokazuje tym samym, w jaki sposób zbudowany jest nasz świat – rzeczy i obiekty zmieniają w nim swe miejsce oraz funkcje, nie przemijają jednak, w przeciwieństwie do człowieka są stałe, choć to od niego zależy poziom ich wykorzystania. Jak reaguje każdy z nas w bliskim kontakcie z nieożywioną materią? Jaka relacja wynika z połączenia dwóch obiektów, z których jednym jest ludzkie ciało? Poprzez swoje działania tancerka starała się odpowiedzieć na te pytania, zwrócić uwagę na płynność rzeczy  i zjawisk.

W zupełnie inny sposób do wystawy nawiązała druga z rezydentek – Aleksandra Borys. Artystka postanowiła zaprosić widzów do wspólnej zabawy – każdy mógł przez chwilę stać się performerem. Mapowanie powietrza, czyli gra, którą zaproponowała, miała strukturę otwartą, można ją było rozpocząć i zakończyć w dowolnym momencie. Celem było nie tylko zaangażowanie publiczności w performatywne działania, ale temu związany z tym proces przemieszczania się energii w przestrzeni – energii, która towarzyszy naszym procesom myślowym i percepcyjnym. To właśnie odbiór dzieła oraz jego oddziaływanie stały się kluczowe. Gra toczyła się na wszystkich poziomach galerii, które można było przemierzać swobodnie, według własnego uznania. Przy każdym z dzieł ustawiono instrukcje – to od nich zależały działania widza. Polecenia brzmiały różnie – często wymagały zmiany miejsca: idź za osobą po twojej lewej stronie i zobacz, do jakiego dzieła cię doprowadzi, idź tak, jakbyś był na zdjęciu, idź wokół własnej osi. Czasem były to stwierdzenia, które należało zinterpretować: bezruch jest ruchem, ruch jest bezruchem. Pojawiały się także bardziej wymagające zadania, odnoszące się bezpośrednio do poszczególnych dzieł: znajdź w przestrzeni podobnie ułożone dłonie; połącz kreski na obrazie z nitkami na podłodze. Publiczność (choć może trafniejsze będzie tu słowo uczestnicy) mogła więc dokładniej przyjrzeć się prezentowanym pracom – być może dzięki instrukcjom lepiej je zrozumieć, powiązać z różnorakimi kontekstami, przemyśleć. Przemierzanie przestrzeni galeryjnej stało się bardzo indywidualne, dla każdego ta droga znaczyła coś innego. Aleksandra Borys pozwoliła uczestnikom skupić się na własnych emocjach i spostrzeżeniach, sprawiła, że moment rozważań nad sztuką stał się bardziej przystępny, a komunikacja pomiędzy dziełem a odbiorcą łatwiejsza do osiągnięcia. Intrygujące są tu trzy ostatnie instrukcje: na jednej z nich widnieje białe pole, jeszcze nie zapisane, czekające na nasze spostrzeżenia; druga zawiera znak zapytania – co się stało, kiedy przemierzyliśmy tę długą drogę, czy znamy odpowiedzi na nurtujące nas pytania?. Na trzeciej umieszczono… czarny prostokąt na białym tle. Co on oznacza?

Ostatnia z rezydentek, Anna Steller, postawiła sobie za cel zbadać związki pomiędzy malarskim nurtem action painting a choreografią, powstawaniem ruchu. Należy zaznaczyć, że każda z artystek miała inną koncepcję pracy, w przypadku Steller mieliśmy do czynienia z większym skupieniem niż u pozostałych choreografek, a także otwartą kompozycją, która nie wchodziła jednak z widzem w dialog. Na pierwszym piętrze galerii umieszczono prace Willama Anastasiego, ukazujące rozlaną na ścianie czarną emalię. Nie tworzy ona konkretnego kształtu, nie jest uformowaną materią. Podobny obraz kreuje w przestrzeni tancerka. Na czarnej podłodze rozlewa białą, bliżej nieokreśloną ciecz – początkowo można mieć wrażenie, że jest to farba, którą artystka maluje swój obraz. Nie używa do tego innych narzędzi oprócz własnego ciała. Widać, że biały płyn nie powoduje w nim trwałych zmian, oddziałuje na nie jedynie w tym konkretnym momencie. Steller rozprowadza substancję włosami – całe jej ciało podąża za ruchem głowy. Następnie chodzi po zarysowanej przestrzeni, wyznaczając nowe ślady. Przez cały czas powtarza ten sam zestaw ruchowy. Wydaje się, że jej działanie nigdy nie dobiegnie do końca. Pokazuje w ten sposób pętlę czasu, w jakiej wszyscy tkwimy. Działanie artystki w pomieszczeniu galeryjnym nawiązuje – podobnie jak inne prezentacje rezydencyjne – do historii performansu, w którym to obecność (lub nieobecność) performera stawała się kluczowa. Steller improwizuje więc w przestrzeni, jednak nie doprowadza swojego wystąpienia do końca, każdy bowiem sam musi zdecydować, kiedy zaprzestać jego oglądania. Dopóki ostatnia osoba nie wyjdzie, tancerka będzie powtarzać choreograficzną sekwencję, stając się ruchomym obiektem, integralną częścią wystawy, świetnie odwołując się do jej tytułu.

Marta Seredyńska, Teatralia Poznań
Internetowy Magazyn „Teatralia”, nr 106/2014

Galeria Art Stations (Stary Browar) w Poznaniu
Akcje performatywne w ramach wystawy
Dla każdego gestu inny aktor
kurator odsłony performatywnej: Joanna Leśnierowska
kurator wystawy: Kasia Redzisz
***
Magdalena Ptasznik
Rezydencja/Performans
15 lutego 2014
***
Aleksandra Borys
Rezydencja/Performans
15 marca 2014
***
Anna Steller
Rezydencja/Performans
26 kwietnia 2014

fot. Tadeusz Kantor, Fotogram 2 (1957), Kolekcja Grażyny Kulczyk