Trzeba budować napięcie

Trzeba budować napięcie

Z Emilią Kudrą rozmawia Ewa Grabowska

Jak zaczęła się pani współpraca z Kubą Wocialem?

Stało się jak zwykle – „przez przypadek”. Kuba i Marta [Marta Czerska – przyp. red.] występowali na sylwestrowym koncercie w Teatrze V6, gdzie również ja wykonałam kilka utworów. Kuba mnie tam znalazł i zaprosił do dalszej współpracy, na co oczywiście bardzo chętnie się zgodziłam. To wspaniałe – móc współpracować z takimi wokalistami.

Dlaczego przyjęła pani propozycję udziału w Broadway Street – The Show? Co jest w nim takiego wyjątkowego?

Te spektakle, koncerty, to przede wszystkim wspaniali ludzie. Podziwiam Ich nie tylko jako wokalistów – profesjonalistów, lecz także prywatnie. Jestem dumna, że mogę z nimi pracować, bo są mądrymi ludźmi i uczę się od nich ilekroć się widzimy. Spektakl jest wyjątkowy, bo – jak nigdzie – można tu usłyszeć znakomite wykonania utworów z wielu musicali, w wyjątkowej oprawie dźwiękowo-świetlnej. Przede wszystkim każdy z występujących odgrywa swoją rolę z pasją i zaangażowaniem, wytwarza dzięki temu niepowtarzalną atmosferę. Właśnie to czyni Broadway Street –The Show wyjątkowym.

 Jest pani bardzo energiczną osobą. Dzisiaj śpiewała pani m.in. Big Spender. Nie tęskni pani za utworami bardziej lirycznymi?

Jako wokaliści Broadway Street – The Show jesteśmy bardzo różnorodni. Myślę, że to, co śpiewamy, pasuje trochę do osobowości każdego z nas. Były również takie Broadway Street, gdzie śpiewałam bardziej liryczne piosenki niż dziś, np. I Don’t Know How to Love Him z Jesus Christ Superstar. Utwory typu Big Spender to takie kontrastujące elementy występu. W końcu trzeba budować napięcie spektaklu. Stąd pochodzi ta różnorodność, tkwiąca zarówno w ludziach, jak i w piosenkach. Zostało to w znakomity sposób wymyślone i wykorzystane przez Kubę.

Jak powiedział kiedyś Kuba Wocial: Nie ma dwóch takich samych »Broadway Street – The Show«. A jest jakaś piosenka musicalowa spoza tego repertuaru, którą bardzo chciałaby pani zaśpiewać?

Czy jest taka piosenka? Mnóstwo jest takich piosenek, naprawdę… Wraz z rozwojem jest ich coraz więcej. Na najbliższy spektakl w Łodzi będę przygotowywała Skyfall, co – nie ukrywam – jest dużym wyzwaniem, oraz Golden Eye. Akurat na tym koncercie będziemy wykonywali głównie piosenki filmowe, choć nie zabraknie też utworów musicalowych. Wystąpię z Kubą Wocialem. Koncert będzie niezwykle barwny, chociaż będziemy tam tylko we dwójkę. Cały czas pracujemy nad czymś nowym. Repertuar ludzi, którzy wystąpili dzisiaj na scenie, jest tak duży, że gdyby chcieli zaśpiewać wszystkie utwory, trwałoby to z pewnością do rana.

Swój zawodowy czas poświęca pani nie tylko występom w Broadway

Street… oprócz tego ma pani zespół o wdzięcznej nazwie Manuka.

Ojej! Skąd pani to wie? Czuję się zaskoczona, ogromnie.

Ale dlaczego?

Bo nie wiedziałam, że można to wiedzieć. Manuka, tak… moje dziecko, serce moje. Tam piszę, a właściwie współpiszę piosenki, bo w istocie to cały zespół je tworzy. Ja piszę teksty, a muzykę komponujemy razem. Niebawem zaczynamy koncerty i to nas najbardziej cieszy. Już nie mogę się doczekać. Tak naprawdę pierwsze nasze wydawnictwo jest zapisem koncertu – to pierwsze nasze wydanie live. Można je już zobaczyć na YouTubie, a już wkrótce również nabyć na DVD. Kończymy materiał na płytę. Przygotowujemy sesję zdjęciową. W końcu zaczyna się coś dziać. To taki najbardziej „mój” projekt, taki prywatny.

A Teatr V6? Zagrała w nim pani ostatnio monodram Zatrudnię milionera, który zebrał świetne recenzje.

Tak, to też już taka „moja” rzecz. Czuję, że „moja”, bo to w pewnym sensie cząstka mnie. Przez ponad godzinę jestem sama na scenie, mówię i śpiewam na zmianę. W międzyczasie jest tyle myślenia, że daje to możliwość wyrażenia wszelkiej ekspresji, załamań, jest szansą dla powstań. To ogromne wyzwanie, które bardzo, bardzo lubię. I właśnie te koncerty z Manuką też. Skąd pani wiedziała?

O Manuce?

I o Manuce i o V6. Tak bardzo chciałam pokazać już ten zespół światu. To jest radocha, naprawdę. Zespół to żywy organizm – wzloty, upadki, problemy, rozwiązania. I przede wszystkim koncerty – to jest prawdziwa radość. Nie do opowiedzenia. Czysta energia.

A będzie panią można zobaczyć w maju na koncertach Broadway Street – The Show?

Mam nadzieję. Z tego, co się zapowiada, to tak. W ogóle w Rampie jest cudownie, wszyscy tutaj o nas bardzo dbają.

Ewa Grabowska, Teatralia Warszawa
Internetowy Magazyn „Teatralia” numer 56/2013
 Emilia Kudra – mocny głos polskiej sceny musicalowej. Absolwentka szkoły muzycznej  II stopnia w klasie fortepianu. Laureatka wielu konkursów i festiwali piosenki. Od 2011 roku występuje w Broadway Street The Show. Współpracuje także z łódzkim teatrem V6.
Ewa Grabowska – studentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Warszawskim. Publikuje w portalach internetowych Art&Business i S jak Sztuka.