W tej wścieklicy jest metoda (Jan Karol Maciej Wścieklica)

W tej wścieklicy jest metoda (Jan Karol Maciej Wścieklica)

Świat, który zżera własny ogon, byle tylko zaspokoić wściekły głód nowości. I w jego dziwnym, prowincjonalnie ulokowanym centrum on – Jan Karol Maciej Wścieklica, człowiek chwili. Potrzebny właśnie na chwilę, choć niewykluczone, że będzie ona dziejową. Teatr Czysta ReForma bierze na warsztat Witkacowskie poczucie absurdu, aby zaznaczyć swoją obecność we współczesności.

Akcja toczy się we wsi Niewyrypy Dolne. To ważne i nieistotne zarazem. Zabita dechami dziura gdzieś w Polsce, która nikogo nie powinna obchodzić. Szczególnie nas – mieszkańców globalnej, multimedialnej wioski. Ale Stanisław Ignacy Witkiewicz miał jednak nosa. Okazuje się, że te cieszące się tysiącami wyświetleń filmy z YouTube’a przestawiające patologiczne zachowania na wsiach albo „utwory” w stylu disco polo są współczesną wersją obecnego w czasach Witkacego zainteresowania chłopstwem. Może inne były wówczas motywacje, ale cel pozostaje niezmienny – prowincja służy do wykorzystania. Do użycia i zużycia. Niemal wampirycznego wyssania energii, byle tylko zagadać nudę. Wścieklica (Łukasz Krzemiński) – mężczyzna znikąd – charyzmie i prostocie zawdzięczający wejście na salony, wraca do rodzinnej wsi. Męczą go już polityczne dysputy, teraz pragnie oddać się wyłącznie rozmyślaniom, aby móc stworzyć filozoficzne dzieło życia. Ale szybko przekonuje się, że polityka to bezwzględna kochanka, z którą nie da się tak po prostu rozstać.

Dekoracje powinny być niesłychanie fantastyczne, pisał Witkacy w uwagach do dramatu. I chociaż pewnie trudno stworzyć takie, które spodobałyby się wybrednemu autorowi, to trzeba przyznać, że scenografia Lecha Kolasińskiego ma w sobie coś nadzwyczajnego. Zachwyca mianowicie funkcjonalnością. Głównym elementem konstrukcyjnym są drewniane palety, tworzące dwa poziomy. A nawet trzy, bo jak okaże się w toku akcji, pod podestami mieszka służąca Wściekliców, Zosia (rewelacyjna, dopracowana w każdym calu, rola Tomasza Poniży). Na rozkaz swoich pracodawców co jakiś czas podnosi drewniane wieko i z grobową miną wyciąga a to zestaw do herbaty, a to smakołyki na kolację, a nawet wódkę dla kurażu. Gdy trzeba wygrzebuje też mały monitor, aby na jego ekranie widzowie mogli zobaczyć brakującą część fabuły. Poza tym po bokach znajdują się malunki przedstawiające brzozy. Wystarczy podświetlić je zielonym reflektorem i mamy las z prawdziwego zdarzenia. A w zagłębieniu między deskami, pokrytym uprzednio niebieską folią, szumi strumyk.

Jana Karola… na tle wielu innych współczesnych przedstawień cechuje zróżnicowanie komunikatu scenicznego. Oprócz świetnego aktorstwa formalnego obserwujemy także elementy paralalkarskie. Anabazys Demur, były ambasador na San Domingo i Klawecyn Gorgozan Bykoblazjon, szef Ministerstwa Skarbu, czyli dwie szychy, pojawiają się jako dmuchane zabawki. Anabazysa wyobraża postać Królika Bugsa, a Klawecyna – wypełniony powietrzem rekin z wyszczerzonymi zębami. Animuje je Radosław Sołtys, który na ten czas wyraźnie wychodzi z roli Abrahama Mlaskauera. Zastąpienie poważnych person bohaterami kreskówek na gruncie interpretacyjnym prowadzi do zakwestionowania ich autorytetu. Jednak o wiele ciekawsze jest myślenie o tym, jakie sensy może przekazywać nieożywiona materia, i w jakie interakcje może wchodzić z człowiekiem. Rzecz funkcjonuje tutaj jak znak, którego nie trzeba objaśniać. Tak właśnie dzieje się, kiedy Panna Wanda, po płomiennym romansie z Wścieklicą, staje przed widzami z metalowymi szczypcami, pomiędzy którymi trzyma małą laleczkę.

Z kolei już po samym sposobie, w jaki mówi Jan Karol Maciej, można wywnioskować, na co zwracali szczególną uwagę realizatorzy. Otóż słowa – choć oczywiście to one służą przekazywaniu idei – ustępują miejsca emocjom. Stąd też częściej zdarzy się, że aktor niewyraźnie wypowie jakąś frazę niż zgubi rytm czy zastopuje szaleńcze tempo wyrzucanych z siebie kwestii. I co najbardziej zaskakujące – w tej wścieklicy jest metoda na przyswojenie myśli niepokornego artysty.

Agnieszka Dziedzic, Teatralia Kraków
Internetowy Magazyn „Teatralia” numer 102/2014

Teatr Odwrócony Czysta ReForma w Krakowie
Jan Karol Maciej Wścieklica
Stanisław Ignacy Witkiewicz
reżyseria: Szymon Hieronim Budzyk
scenografia: Lech Kolasiński
muzyka: Paulina Załubska
video:  Lech Kolasiński
kostiumy: Basia Jeziorny
obsada: Jan Maciej Karol Wścieklica – Łukasz Krzemiński, Rozalia Wścieklicowa – Aleksandra Kowalczyk, Panna Wanda – Karolina Fortuna, Abraham Mlaskauer – Radosław Sołtys, Zosia – Tomasz Poniży
premiera: 15 czerwca 2013
fot. materiały teatru

Agnieszka Dziedzic – rocznik 1987, studentka dramatologii – UJ, od 2008 roku związana Internetowym Magazynem Teatralnym „Teatralia”, gdzie publikowała swoje teksty i pełniła funkcję redaktora oddziału Kraków. Interesują ją „błędy” w sztuce – teatr, który nie chce być modny, architektura, która potrafi odstraszyć, literatura, która bredzi, choć czyni to z urokiem. A ostatnio także teatr lalek.