Teatr (prze)nośny (Trzej Muszkieterowie)

Teatr (prze)nośny (Trzej Muszkieterowie)

Jak wiadomo nie od dziś, z powodu rosnącej liczby ludności wielkość przestrzeni przeznaczonej na świecie dla pojedynczego człowieka z roku na rok ulega wyraźnemu zmniejszeniu. Mieszkania stają się coraz ciaśniejsze, aneksy kuchenne coraz ciemniejsze, łazienki użytkuje wspólnie coraz większa liczba osób, nawet do teatru coraz trudniej zdobyć bilet, bo ilość chętnych często przewyższa liczbę miejsc na widowni. W jaki sposób radzą z tym sobie artyści, przekonać się można oglądając spektakl Trzej Muszkieterowie.

Teatr Łaźnia Nowa dysponuje dość sporą sceną, jednak to właśnie tam dochodzi do interesującego manifestu. Otóż grupa twórców zabiera się za stosunkowo obszerny, powszechnie znany i niekoniecznie uznawany dziś za zabawny utwór Aleksandra Dumasa, ale podchodzi do niego w niezwykle współczesny sposób. W odróżnieniu od przepychu filmowych realizacji, skupiających się na drobiazgowym odtworzeniu historycznym detali, Giovanny Castellanos stawia na prostotę i funkcjonalność, pakując aktorów do wielkiej rozsuwanej szafy, która zawiera w sobie wszystko co niezbędne do zagrania przedstawienia, a jest niezwykle praktyczna w czasie podróży, na jakie nieustannie skazani są ludzie sztuki. Tym samym do teatru powraca mit twórcy tułacza, choć (co bardziej prawdopodobne) tak naprawdę nigdy stamtąd nie zniknął. Może rzeczywiście konieczne jest wprowadzenie zachodniego sposobu pracy nad spektaklem, gdzie pracowników obowiązują kontrakty i gdzie nikt nie zostaje na stałe przypisany do jednego miejsca. Temat ten bardzo ciekawie łączy się z francuską powieścią, w której tułaczami są tytułowi muszkieterowie oraz pragnący dołączyć do nich D’Artagnan.

Świat Dumasa zostaje ograniczony do podstawowych wątków tak, aby niezbędne do opowiedzenia historii postaci mogła zagrać piątka wykonawców, mających do dyspozycji rekwizyty oraz nieocenioną szafę –  idealne miejsce do szybkiej zmiany kostiumu (prawie każda z osób występuje w kilku rolach). Aktorzy bardziej jednak parodiują swoich bohaterów, gdyż całość spektaklu utrzymana jest w konwencji długiego skeczu kabaretowego. Posługują się przy tym powszechnie znanymi  środkami, które zarysowują widzowi szybko zmieniające się sytuacje. I tak pojedynki odbywają się za pomocą dźwięku świszczącej w powietrzu szabli, sceny miłosne to gra cieni, a pościgi i podróże zostają opowiedziane w kilku słowach. Oprócz swobodnego żonglowania wątkami  powieści realizatorzy nie stronią od aluzji oraz żartów na temat otaczającej ich rzeczywistości teatralnej, która daleka jest od wyobrażeń przeciętnego człowieka. Wszystko to stanowi bardzo dobrą zabawę, pod warunkiem, że przyjmie się kabaretową formę przedsięwzięcia, a także przyzwyczai do skrótowości i pobieżnego, aczkolwiek nie pozbawionego pewnego uroku potraktowania powieści.

Nie o samo dzieło Dumasa jednak w wypadku tej produkcji chodzi. Twórcy przedstawienia w wyjątkowo nienachalny sposób, posiłkując się  znaną opowieścią o muszkieterach, poruszają temat powierzchowności we współczesnej kulturze, szybkościi banalności przekazu, niebezpiecznie rozprzestrzeniającej się potrzeby prostej rozrywki, dającej się bez specjalnego trudu zaspokoić i niewymagającej od widowni nadmiernego myślenia. Z nowymi oczekiwaniami odbiorców swojej sztuki to właśnie artyści muszą stale się borykać. Czasem wychodzą z tego obronną ręką, innym razem ponoszą klęskę, ale dopóki walczą jest nadzieja, że tak łatwo nie poddadzą się kulturze wielkich skrótów.

Marcelina Nowakowska, Teatralia Kraków
Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 77/2013

Teatr Łaźnia Nowa w Krakowie

Aleksander Dumas

Trzej Muszkieterowie

reżyseria: Giovanny Castellanos

scenografia: Dominika Skaza

muzyka: Marcin Rumiński

adaptacja: Jakub Roszkowski

obsada: Monika Fronczek, Adam Krawczuk, Marcin Perchuć, Rafał Rutkowski, Maciej Wierzbicki

premiera: 5 października 2013

fot. Bartosz Siedlik

Marcelina Nowakowska – studiuje nieprzerwanie od ukończenia szkoły średniej, głównie kierunki filologiczno-teatralne, w nielicznych wolnych chwilach pochłania książki oraz czekoladę, pisze, podróżuje, spaceruje po Krakowie…