Teatr na żywo (Aerowaves Priority Companies)

Teatr na żywo (Aerowaves Priority Companies)

Granica między publicznością a aktorami nie jest już dziś nakreślona zbyt mocną kreską: przestrzeń gry często wychodzi poza sceniczne ramy i przenika się z widownią. Jednak niektórzy artyści wcale nie muszą przekraczać linii sceny, aby uczynić widzów częścią spektaklu – o tym właśnie mieliśmy okazję przekonać się w niedzielny wieczór podczas Międzynarodowych Spotkań Teatrów Tańca.

Joseph

Alessandro Sciarroni udowodnił, że zabawy z kamerką internetową mogą przeobrazić się w całkiem zaskakujące show. Odwrócony do publiki plecami, pogrążony w swoim świecie artysta stawia widza w pozycji podglądacza – kogoś, kto obserwuje go z bezpiecznej kryjówki, jak przez lustro weneckie. Aby ów „obserwator” nie musiał za bardzo wytężać wzroku, aktor podłącza rzutnik, dzięki któremu na dużym ekranie mamy podaną jak na tacy zawartość komputerowego pulpitu – po czym akcja nabiera tempa. Sciarroni wybiera muzykę oraz różnorodne szablony obrazu i przed ustawionym pośrodku sceny biurkiem komponuje choreografię prostych gestów, transmitowaną na żywo na ekranie. Dzięki temu widz zyskuje możliwość oglądania spektaklu z dwóch perspektyw jednocześnie. Pierwsza z nich to perspektywa wspomnianego już podglądacza. Druga wydaje się nieco bardziej tajemnicza: kto bowiem chowa się po drugiej stronie cyfrowego oka kamery? Przed kim Joseph, biorąc całą widownię na świadków, ukazuje się w postaci symetrycznie zduplikowanej, zdeformowanej niczym w krzywym zwierciadle, nienaturalnie wydłużonej czy przedzielonej na pół? Może przed sobą samym?

Ta wielorakość punktów widzenia nabiera znaczenia w końcówce performansu, kiedy artysta podłącza się do Internetu i loguje do popularnego serwisu Chatroulette. Przebiera się w kostium Batmana i włącza do gry zdumionych, nieświadomych niczego użytkowników czatu, którzy znienacka, zazwyczaj na kilka sekund (zanim się rozłączą) stają się uczestnikami przedstawienia, mimowolnymi aktorami.

Joseph ukazuje człowieka wyjętego z kontekstu, ustanawiającego siebie od nowa poprzez relację do niewiadomego. Sprawdzającego różnorodne sposoby własnego istnienia w obecności chłodnego obiektywu, który w każdej chwili może stać się jego łącznikiem z całym światem.

I will try

Nieco inny sposób na zaangażowanie publiczności wybrał Alexander Andriyashkin. Artysta od początku nawiązuje bezpośredni dialog z widzami, zapowiadając i objaśniając wykonywane czynności, zadając pytania, wśród których jak bumerang po każdym wykonanym tańcu powraca pytanie: „What is missing at this dance?”. Pojawia się również prośba o kilka pochlebnych słów i pytania z sali zarówno otwarte, jak i zamknięte, ograniczające możliwość odpowiedzi do „tak” lub „nie”. Wreszcie performer zaprasza osobę z widowni na scenę – jej zadaniem jest obserwowanie artysty, patrzenie na niego jak na nieznajomego, nie zaś jak na wykonawcę określonych czynności scenicznych.

Wszystko, co czyni artysta, jest wyraźnie ukierunkowane na odbiorcę – nawet gdy siedzi na krześle i patrzy, w ten niemy sposób konstruuje relacje widzów. Wystawia nawet publiczność na próbę: usuwa się z pola widzenia ze swoim krzesłem (aby niczego nie sugerować) i włącza Mazurek Dąbrowskiego. Publiczność – w znakomitej większości – podnosi się z krzeseł, po raz kolejny zdając egzamin z teatru uczestnictwa.

Performans Andriyashkina to przede wszystkim spotkanie, w którym dystans pomiędzy aktorem a widzem niemalże zanika, komunikacja pomiędzy tymi dwiema przestrzeniami wydaje się niczym niezapośredniczona (oprócz języka). Mimo to da się wyczuć pewną oszczędną konwencję, narzucony przez artystę kod, od początku zapraszający publiczność do wejścia w rolę współtwórców. Dość ryzykowne przedsięwzięcie, uzależnione wszak w dużej mierze od zupełnie nieznajomych ludzi zebranych na widowni, od ich charakteru, poczucia humoru i aktualnego nastroju. Jednak rosyjskiemu performerowi i jego sztuce udało się zapanować nad żywiołem publiki i wciągnąć ją w swój świat.

Der grüne Stuhl

Na zakończenie festiwalowego wieczoru widzowie zostali poczęstowani porcją filozoficznych dywagacji, podanych w nieco ironiczny i zabawny sposób. Zielone krzesło to spektakl, w którym tożsamość rzeczy jest poddawana w niezbywalną wątpliwość. Tytułowy bohater – przedmiot, z którym nie wiadomo co zrobić, przechodzi przez liczne próby zastosowania w praktyce. Wszystko na nic. Przestawianie krzeseł, tworzenie z nich niezwykłych i niespodziewanych figur, oświetlanie blaskiem punktowych reflektorów i zapowiadanie przez konferansjerski mikrofon – żadna z tych czynności nie jest w stanie zastąpić nazwy ani określić przeznaczenia przedmiotu, pozostawiając tylko zakłopotane: „This is …. hmmm”.

Czyżby platońska myśl o nierozłączności rzeczy z jej definicją i przypisanym do niej wrażeniem zmysłowym została postawiona pod znakiem zapytania? A może wręcz przeciwnie: gdy odbierze się rzeczy jej imię i odwieczne wyobrażenia, nie rodzą się żadne nowe sensy, a wszelkie działanie zatrzymuje się na etapie próby. Jedyne wrażenie, jakie powstaje, to afazja.

Przestrzeń sceny w Der grüne Stuhl stanowi zatem teren poszukiwań, do których artyści starają się używać zróżnicowanych środków wyrazu, zawsze jednak w odniesieniu do rekwizytu, na którym skoncentrowana jest ich gra. Również relacje nawiązywane podczas spektaklu – w przeciwieństwie do dwóch poprzednich performansów – zdają się pozostawać w obrębie scenicznych ram, nie naruszając „bezpieczeństwa” publiczności. Co nie oznacza, że widz może czuć się całkowicie spokojny – po pewnym czasie okaże się, że spektakl odcisnął na nim o wiele trwalsze piętno: konieczność podjęcia refleksji.

Katarzyna Łupińska, Teatralia Lublin
Internetowy Magazyn „Teatralia” numer 78/2013

Międzynarodowe Spotkania Teatrów Tańca

AEROWAVES PRIORITY COMPANIES:

Alessandro Sciarroni

Joseph

koncepcja i wykonanie: Alessandro Sciarroni
dramaturgia i studium procesu: Antonio Rinaldi
obraz: Roberto Fodai
kierownik produkcji: Marta Morico
opieka techniczna: Coismo Maggini
premiera: lipiec 2010

Alexander Andriyashkin

I will try

autor/wykonawca: Alexander Andriyashkin
współpraca: Vadim Kartashev, Nina Kungurova

Public in Private/Clément Layes

Der grüne Stuhl

koncept/choreografia: Clément Layes
wykonanie: Felix Marchand, Clément Layes
współpraca artystyczna: Jasna Layes-Vinovrski
premiera: 25 sierpnia 2012