Taniec to jest świat (18. Międzynarodowe Spotkania Teatrów Tańca)

Taniec to jest świat (18. Międzynarodowe Spotkania Teatrów Tańca)

Pytania o ludzką kondycję i poszukiwanie istoty tańca – to tematy, które zdominowały 18. Międzynarodowe Spotkania Teatrów Tańca w Lublinie. Tegoroczną edycję poprzedzała Polska Platforma Tańca, podczas której zostały pokazane najbardziej interesujące dokonania polskich choreografów, w czasie festiwalu mogliśmy podziwiać wyłącznie zagraniczne zespoły. Twórcy m.in. z Włoch, Portugalii, Litwy czy Białorusi zaprezentowali różnorodne podejście do sztuki tanecznej i sposobu jej istnienia w teatrze.

Festiwal zainaugurował spektakl Unstable element grupy Deja Donne. Włoscy artyści poddali analizie relacje między tańcem a muzyką jako dwojgiem partnerów, dwiema równorzędnymi sztukami – odrębnymi, a zarazem powiązanymi niewidzialnym, choć wyczuwalnym węzłem. Na przekór przekonaniom, że taniec jest w pewien sposób uzależniony od muzyki, jej rytmu i tempa, tancerze ukazują zmagania tych dwóch sił: ruch ciał momentami wydaje się niekompatybilny ze ścieżką dźwiękową, taniec nie poddaje się władzy muzyki. Cały spektakl wypełnia atmosfera twórczego napięcia i namiętności.

Kwestię samej sztuki tańca i procesu twórczego podjęła także czeska grupa VerTe Dance w spektaklu Correction. Reżyser ustawia tancerzy w jednym, równym rzędzie. Daje im zupełną twórczą swobodę, by przekonać się, jak ją wykorzystają. W choreografii jest dużo synchronizacji ruchów, widoczna współpraca między artystami, ale również sporo dynamicznej energii, przeplatanej elementami bezruchu lub spowolnienia.

W spektaklu Contemporary? w wykonaniu Arts Printing House również skupiono się na zjawisku kreowania choreografii. Poprzez ukazywanie choreograficznych banałów z ironicznym wydźwiękiem artyści próbowali odpowiedzieć na pytanie, czy teatr tańca koniecznie musi dbać o dobitną klarowność przekazu. Czy nadmiar „zrozumienia” nie zakłóci estetycznego wymiaru sztuki i nie uczyni jej zbyt płaską?

Zdarza się jednak, że zrozumienie przychodzi samo, choć liczba widzów dorównuje ilości interpretacji. Prosty przekaz zawarty w spektaklu Bardo, pozbawiony egzaltacji i zawiłości, trafia do publiczności i wprowadza ją w stan refleksji. Nieważne, czy owa refleksja jest stuprocentowo zgodna z intencją autora. Ważne, że estetyczna warstwa przedstawienia i precyzja wykonania nie potrzebują wyjaśnień, by ukazać skomplikowane relacje między człowiekiem a otaczającym go światem i innymi ludźmi.

A gdyby świat i jego wartości zostały całkowicie podporządkowane choreografii, ułożone na nowo według jej precyzyjnych zasad? To pytanie stawia Tino Sehgal w untitled (2000), pokazując najbardziej emblematyczne zjawiska tańca XX wieku. Spektakl, uznawany za swego rodzaju „muzeum tańca współczesnego”, stał się nie tylko przełomowym dziełem w karierze niemieckiego artysty, ale także inspiracją dla wielu młodych tancerzy i choreografów.

Związek życia z tańcem zaczyna się w granicach prywatnego świata, osobistych doświadczeń i codzienności. Viktória Dányi, Csaba Molnár i Zsófia Tamara Vadas we współpracy z muzykami Áronem Porteleki i Ádámem Czitrom zbudowali spektakl ze swojego doświadczenia codzienności i przeżyć, którym usiłują nadać nowe, uniwersalne sensy. Skin me to artystyczne obdzieranie się ze skóry, aby dotrzeć do wnętrza. Podobną koncepcję przyjęła Aoife McAtamney, która w znakomicie dynamicznym spektaklu Softer Swells przekracza granicę pomiędzy tym, co osobiste, a tym, co społeczne i ogólne. Skoro mowa o granicach prywatności, nie sposób nie wspomnieć o Egsshells – spektaklu, w którym Lander Patrick i Jonas Lapec niweczą wszelkie granice, zarówno te pomiędzy ludźmi, strefy intymności, jak i podział na tonację serio i komiczny sznyt. Ta transgresja wychodzi im na dobre – powstaje porywający performans, który trzyma publikę w napięciu do ostatnich minut.

18 MSTT przyniosły wiele odkryć i z pewnością poszerzyły taneczne horyzonty lubelskiej widowni. Czego zatem można się spodziewać w następnej edycji? Organizatorzy uchylają rąbka tajemnicy: zamierzają wyjść poza przestrzeń stricte teatralną i poszukiwać nowych form twórczości w takich miejscach, jak np. dworzec kolejowy, zamek czy stara kamienica. Wśród zaproszonych teatrów znajdą się m.in. z Francji, USA, Holandii czy Ukrainy. Nie zabraknie oczywiście warsztatów tanecznych, dyskusji teoretycznych i spotkań z artystami. Nie pozostaje zatem nic innego, jak tylko czekać.

Katarzyna Łupińska, Teatralia Lublin
Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 124/2015

18 Międzynarodowe Spotkania Teatrów Tańca w Lublinie, 10-12 listopada 2014

Centrum Kultury w Lublinie

Lubelski Teatr Tańca

organizatorzy: Anna Kalita, Beata Mysiak, Anna Żak, Wojciech Kaproń, Ryszard Kalinowski