Szlifowanie samotności (Mewa. Pięć sekund z Czechowa, Wystarczy raz odjechać)

Forum Młodej Reżyserii to impreza, na której swoje umiejętności realizatorskie prezentują studenci szkół teatralnych. Specyfika tego przedsięwzięcia wymaga od widza z jednej strony wyrozumiałości dla niedociągnięć technicznych prezentowanych form, z drugiej zaś pozwala na coś zupełnie niesamowitego – obserwowanie procesu rozwijania się kiełkujących talentów. Wieczorne pokazy pierwszego dnia festiwalu oscylowały wokół tematu samotności i choć czerpały z zupełnie dwóch różnych biegunów, miały ze sobą zaskakująco wiele wspólnego.

Mewa. Pięć sekund z Czechowa w reżyserii Patrycji Kowańskiej to studium psychiki głównego bohatera dramatu Czechowa Konstantego Trieplewa. Ascetyczna scena, która przez dłuższy czas pozostaje wyciemniona, zmusza widownię do polegania jedynie na słuchu. Pojedyncze dźwięki, głośne i ciche kroki, trzaski niewiadomego pochodzenia – wszystko to składa się na konstelację postaci okrążających młodego pisarza. Zarówno Irena Arkadina, Nina, jak i Borys Aleksiejewicz Trigorin istnieją w zasadzie tylko wobec Konstantego. Poruszając się symetrycznie niczym na sznurkach, osaczają głównego bohatera, manipulują nim. Trieplew pozostaje sam na placu boju, szamocząc się wewnętrznie gdzieś pomiędzy miłością, nienawiścią i artystycznym uniesieniem. Na największy plus etiudy zasługuje bardzo silna warstwa emocjonalna istniejąca zupełnie poza słowami. Wyczuwalne napięcie pomiędzy aktorami jest największe wtedy, kiedy zamiast mówić, dotykają się, ocierają się o siebie, patrząc prosto w oczy, wykonują ekwilibrystyczne pozy, przyciągają się lub odpychają. Reżyserce udało się w ciekawy sposób wyłuskać esencję Czechowa, u którego wszystko co najważniejsze rozgrywa się między słowami.

Wystarczy raz odjechać Martyny Wawrzyniak nawiązuje do sztuki Roberto Zucco Bernarda-Marie Koltésa. Tytułowy bohater – włoski seryjny morderca funkcjonujący jako figura buntu wobec cywilizacji, norm i społecznie akceptowanych zachowań – w studenckiej realizacji jest raczej typem samotnika, którego czynów i motywacji nikt nie jest w stanie zrozumieć. Widzowie obserwują scenę zamienioną na pokój policyjnych przesłuchań. Młoda dziewczyna, z którą poszukiwany przestępca miał krótki romans, zdradza, że Roberto przedstawił się jej jako tajny agent. Nie mogąc pozostać na dłużej w jednym miejscu, znika bez śladu. Nieuchwytność mordercy a raczej symboliczna niemożność dotarcia do jego prawdziwej tożsamości czynią z niego symbol walki z opresyjnością systemu. On sam na koniec wygłasza monolog więźnia, którego ducha nikt nie jest w stanie zakuć w kajdany.

Obie etiudy w bardzo ciekawy sposób traktują temat samotności. Z jednej strony może być ona wynikiem rodzinnych intryg, ukrytych niechęci bądź zazdrości, z drugiej zaś szaleństwem, mimowolnym wyautowaniem ze społecznych trybów. Obie drogi są na wskroś współczesne i obie, jak w przypadku tak odległych sobie postaci, mogą skończyć się samobójstwem.

 

Piotr Gaszczyński, Teatralia Kraków
Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 152/2015

 

Mewa. Pięć sekund z Czechowa

przekład: Natalia Gałczyńska

reżyseria: Patrycja Kowańska – studentka III r.  Wydziału Reżyserii Dramatu PWST w Krakowie

choreografia: Bartosz Ostrowski

muzyka: Paweł Harańczyk

obasada: Karol Kubasiewicz, Roksana Lewak, Bartosz Ostrowski, Agata Woźnicka

 

Bernard-Marie Koltés

Wystarczy raz odjechać

przekład: Piotr Szymanowski

reżyseria: Martyna Wawrzyniak – studentka III r. Wydziału Reżyserii Dramatu PWST

w Krakowie

obsada: Monika Frajczyk, Justyna Janowska, Tomasz Kollarik, Karolina Kuklińska, Marcin Sztendel

 

Piotr Gaszczyński (1987) – absolwent filologii polskiej oraz teatrologii na Uniwersytecie Jagiellońskim. W „Teatraliach” publikuje od 2010 roku. Miłośnik groteski pod każdą postacią, fan Manchesteru United i czarnej kawy.