A szampan niech się leje strumieniami (Wiśniowy sad)

A szampan niech się leje strumieniami (Wiśniowy sad)

Czeski reżyser Filip Nuckolls zaprezentował w praskim teatrze Divadlo v Celetné adaptację wydanego dokładnie przed stu dziesięciu laty Wiśniowego sadu. Jego projekt, choć starannie przygotowany, zgodnie z zasadami rzemiosła Stanisławskiego i pod wieloma względami estetycznie udany, nie wniósł jednak do dramatu Czechowa świeżego tchnienia wiosny.

Problem inscenizacji nie tkwi – jak sugerowali po premierze niektórzy czescy krytycy – w rozmiarach sceny. Kameralność przestrzeni scenicznej i widowni nie powinny być w tym wypadku traktowane jako wada, ale wręcz przeciwnie – jest to ogromna zaleta. Właśnie owa bliskość między aktorami a widzami pozwala publiczności odczuć na własnej skórze niesamowitą atmosferę rosyjskiej prowincji z przełomu XIX i XX wieku oraz siłę psychologizmu Czechowa. Nie jest prawdą, że tego typu dzieła prezentują się dobrze jedynie na wielkich scenach narodowych. W tym wypadku długość rampy i liczba rzędów nie odgrywają zbyt wielkiej roli.

Autentycznym problemem spektaklu jest jednak zbyt ostrożny, nabożny wręcz stosunek twórców do tekstu dramatu i jego zakorzenionego w pamięci kulturowej sposobu inscenizacji. Trudno wręcz oprzeć się wrażeniu, że twórczą wolę reżysera pokonał jego własny respekt wobec Czechowa i konwencji teatralnych. W inscenizacji Nuckollsa Raniewska i Ania mają rude włosy i długie zwiewne suknie, wszyscy bohaterowie z nałogową wręcz intensywnością sączą rosyjskiego szampana, a w tle ich rozmów i wspomnień nieustannie szumi wiśniowy sad. Ale to już było, nieraz już to widzieliśmy. Od wzorowej adaptacji istotniejsze jest, co Czechow ma nam do powiedzenia dziś – głosem twórców, którzy sięgają po jego teksty.

Aktorzy są znakomici. Tekst opanowali mnemotechnicznie, do perfekcji. Ich spojrzenia są głębokie i tęskniące, a wspomnienia na przemian piękne i bolesne. Na szczególne uznanie zasługuje Monika Zoubková w roli Warii. Jej każdorazowe wejście na scenę wywiera wrażenie, jakby ktoś otworzył na oścież okno i wpuścił do wnętrza strumień świeżego powietrza. Zoubková jest w każdym calu autentyczna, dlatego wierzymy jej i chcemy usłyszeć, co ma do powiedzenia.

Jeszcze raz pragnę podkreślić, że Wiśniowy sad w reżyserii Filipa Nuckollsa jest przedstawieniem technicznie zgrabnym i estetycznie pięknym. Przyjemnie słucha się nam bohaterów i sympatycznie się na nich patrzy. Ale czy dowiadujemy się czegoś więcej niż to, co już od dawna wiemy z lektury Czechowa? Nie wiem. Na to pytanie każdy widz musi odpowiedzieć sobie sam.

Daria Šemberová, Teatralia Zagranica
Internetowy Magazyn „Teatralia” numer 103/2014

Divadlo v Celetné
Wiśniowy sad
reżyseria: Filip Nuckolls
tłumaczenie z rosyjskiego na czeski: Leoš Suchařípa
dramaturgia: Lenka Bočková
scenografia: Jan Bažant
oprawa muzyczna: Daniel Fikejz
kostiumy: Jan C. Löbl
obsada: Milena Steinmasslová (Raniewska), Alena Doláková (Ania), Monika Zoubková (Waria), Jan Potměsil (Gajew), Lukáš Jůza (Łopachin), Petr Lněnička (Trofimow), Eliška M. Boušková (Charlotta), Pavel Lagner (Jepichodow), Duniasza (Jitka Nerudová), Firs (Miloš Kopečný), Jasza (Matouš Ruml)
premiera: 28 lutego 2014
fot. materiały organizatorów