Strach pomyśleć (Strach zżerać duszę)

Strach pomyśleć (Strach zżerać duszę)

Co ze współczesną Polską mają wspólnego Niemcy lat 70-tych?” – pyta aktorka Klara Bielawka, która, wcielając się w postać aktorki Klary Bielawki, prowadzi spotkanie z aktorami odgrywającymi twórców filmu oraz spektaklu Strach zżerać duszę. W tak przewrotny i groteskowy sposób rozpoczyna się produkcja Teatru Powszechnego w reżyserii Agnieszki Jakimiak, gdzie, mimo drwiącej tonacji, nikt nie próbuje oszukiwać. Szczerość zaklęta w ironii jest podstawą tego projektu.

Pierwsza scena skrupulatnie określa charakter następnych; prezentowany dialog/dyskusja rezonuje na całość. Strach zżerać duszę nie odzwierciedla filmowego pierwowzoru – jest raczej komentarzem, reakcją polskiej perspektywy na tenże obraz. I to nie bezkrytyczną.
Jeden z najlepszych niemieckich reżyserów – Rainer Fassbinder (którego gra Grzegorz Artman) – zasiada w wygodnym fotelu, oczekując równie wygodnych pytań i pochlebnych podsumowań wielokrotnie nagradzanego
Strachu. Obok niego Agnieszka Jakimiak (Karolina Adamczyk), która wraz ze swoją teatralną reinterpretacją staje niejako w kontrze do filmu-arcydzieła. Prowadząca talk-show stara się wbić szpilkę w filmową narrację niemieckiego twórcy, natomiast wektor jej działań co rusz zmienia kierunek: najpierw atakuje Fassbindera, podważa szczerość jego artystycznych działań, negatywnie ocenia wydźwięk filmowego obrazu, by za chwilę niemalże usiąść na kolanach reżysera. Niejasna wymiana zdań moderowana przez prezenterkę staje się bełkotem. Osobliwy prolog wieńczy wideo streszczające historię zawartą w Strachu: relację miłosną starszej sprzątaczki z Niemiec z gastarbeiterem, młodym Marokańczykiem. Wycięte z oryginału sceny zostają uzupełnione przez nagrania wyprodukowane w teatrze. Kolaż ostatecznie przejmuje narrację, wypiera linearną opowieść i ujawnia jej absurdalne oblicze. Wyśmiewa, odbrązawia, nakazuje jej zetknąć się z brutalną rzeczywistością.
We właściwej części spektaklu ten schemat zostaje powielony. Twórcy miksują poszczególne sceny na poziomie tekstu, zaburzają w warstwie chronologii. Oprócz niektórych elementów scenografii i kostiumów z prototypu pozostaje już bardzo niewiele. W okowach białego pokoju znajduje się ogromny krzyż (przeniesiony wprost z ekranu) oraz meble wykonane na wzór filmowych. Aktorzy występują w nienagannych stylizacjach naśladujących modę lat 70-tych. Lecz tych tam, w Niemczech (gdzie?) nie u nas, w Polsce. Tutaj taka historia nie mogłaby się wydarzyć. Ani wtedy, ani teraz. Dlatego bohaterowie również nie są tymi z filmu, oni tylko opowiadają ich przeżycia, ponadto przez pryzmat odległej sensacji. Narrację dopełnia muzyka – jest kolejnym składnikiem bzdury. Stojący za konsoletą DJ (Łukasz Jędrzejczak) remiksuje słowa z dźwiękiem, który przekształca się w trans (również choreograficznie). „Stara kurwa i arabski pies – nienaturalne to jest” powtarzane w kółko na dobre zakleszcza się w umyśle obserwującego. Dokładnie tak samo, jak zakleszczyło się kiedyś w Niemczech lat 70-tych, by nieodwracalnie stać się prawdą, obowiązującą zasadą pojmowania świata.
Cel użycia konwencji absurdu jest jasny – to sprawdzian. Eksperyment mający określić jak daleko sięga nasza świadomość. Spektakl nie kończy się puentą, nie spełnia funkcji edukacyjnej. Raczej podąża nurtem badawczym; zwiększa natężenie, tempo, przekracza własne granice. Dzięki temu oddziałuje w dwojaki sposób: atrakcyjnie zabawny wznieca śmiech, buduje poczucie dystansu, wygody, bezpieczeństwa, stawia niezniszczalny mur komfortu między widzem a otoczeniem lub wręcz przeciwnie – niepohamowanie wwierca się w ciało, obezwładnia, zżera od środka, pustoszy wnętrze. „Co ze współczesną Polską mają wspólnego Niemcy lat 70-tych?” – bierność. Niezniszczalny mur komfortu duszy. A o tym to aż strach pomyśleć!

Katarzyna Malec, Teatralia Warszawa
Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 230/2018

Teatr Powszechny im. Zygmunta Hubnera w Warszawie
Strach zżerać duszę
reżyseria: Agnieszka Jakimiak
dramaturgia, scenografia, światła, wideo: Mateusz Atman
przekład: Iwona Nowacka
choreografia: Agata Maszkiewicz
muzyka: Łukasz Jędrzejczak
asystentka reżyserki i scenografa: Emilia Korsak
kuratorka: Marta Keil
produkcja: Kuba Olszak
obsada: Karolina Adamczyk, Klara Bielawka, Grzegorz Artman, Julian Świeżewski
premiera: 19 grudnia 2017
fot: Magda Hueckel

Katarzyna Malec – studentka I roku studiów magisterskich na Wydziale Wiedzy o teatrze warszawskiej Akademii Teatralnej; absolwentka studiów pierwszego stopnia Wiedzy o teatrze na Uniwersytecie Gdańskim. Powstała z darłowskiej morskiej piany.