Strach ma wielkie oczy (Horror)

Strach ma wielkie oczy (Horror)

Horror to spektakl iście filmowy. Podczas krótkiego, trwającego nieco ponad godzinę przedstawienia, reżyser Jakop Ahlbom przenosi nas w świat znany z kinowych seansów grozy. Na szczęście twórcy podjętą tematykę wzięli w dość gruby nawias, dzięki czemu widzowie w gruncie rzeczy dobrze się bawią.

Podstawową kwestią, jaka nasuwa się po obejrzeniu projektu holenderskiego artysty, jest stwierdzenie, że horror jako gatunek absolutnie nie broni się w teatrze, jeśli potraktować go na poważnie. Sztampowe, wielokrotnie opowiadane historie o nawiedzonych domach, w których drzemią potworne duchy przeszłości, okrutne zbrodnie i nieosądzone winy, są dla przeciętnego odbiorcy kultury masowej znane w najdrobniejszym szczególe. Akurat w tym gatunku rzadko kiedy pojawia się coś naprawdę oryginalnego. Świadomy stanu rzeczy reżyser wybrnął z tej sytuacji w jedyny możliwy sposób – tworząc pastisz.

Obserwujemy grupę osób, która wchodzi do opuszczonego, mrocznego domu. Już od samego początku doskonale wiemy, co będzie działo się dalej: tajemnicze jęki, samoistnie otwierająca się szafa, ruchome meble, nadający na własnych falach telewizor, zjawy, siekiera i dużo, dużo tryskającej krwi. Jak można się domyśleć, wszystkie te rzeczy mają miejsce. Grupa przyjaciół powoli się kurczy, trup ściele się gęsto, a my stopniowo odkrywamy makabryczną przeszłość posiadłości. Na szczególną uwagę zasługują efekty specjalne użyte w spektaklu. Świetna gra świateł, muzyki i skrzętnie zamaskowanej teatralnej maszynerii powoduje, że widz siedzi niemal zauroczony i odruchowo szuka pod ręką popcornu. Słynne sceny znane z takich hitów jak The Ring, Egzorcysta, Amityville Horror, Boogeyman czy Martwe Zło zagrane są z niezwykłą precyzją, dbałością o wszystkie nadprzyrodzone detale. Nie wiadomo jak ciało opętanej unosi się w powietrzu ani w jaki sposób duch utopionej dziewczynki wypełza ze szklanego ekranu. Postaci będące na granicy obłędu atakują się wzajemnie, ucinając sobie kończyny. W międzyczasie w oddzielonej szybą alternatywnej rzeczywistości można zaobserwować liczne retrospekcje, będące kluczem do rozwiązania zagadkowej fabuły.

Wszystko to razem nałożone na siebie daje dość stereotypową, krwawą historyjkę. Jednak nie sama treść jest tu ważna, a sposób ujęcia tematu i zabawa nim samym. Występujący na scenie aktorzy wyraźnie odnajdują się w powierzonych im rolach, dzięki czemu wypadają one bardzo naturalnie. Z pewnością należy docenić również warstwę akrobatyczną, wręcz kaskaderską niektórych scen. Horror ogląda się bardzo przyjemnie, strasznie przyjemnie.

Piotr Gaszczyński, Teatralia Kraków

Internetowy Magazyn "Teatralia", numer 194/2017

4. Międzynarodowy Festiwal Teatru Formy Materia Prima, Kraków 18-25 lutego 2017

Horror

koncepcja i reżyseria: Jakop Ahlbom

dramaturg: Judith Wendel

scenografia: Douwe Hibma, Jakop Ahlbom, Remco Gianotten (asystent)

muzyka: Wim Conradi i Bauke Moerman

projekt kostiumów: Esmee Thomassen

rekwizyty i make-up: Rob Hillenbrink

uczesanie i make-up: Nienke Algra

reżyseria światła: Yuri Schreuders

technika: Tom Vollebregt, Yuri Schreuders, Allard Vonk, Michel van der Weijden, Remco Gianotten, Alfred van der Meulen

menadżer tournée: Sarah Faye van der Ploeg

producent: Wilma Kuite / Alles voor de Kunsten

obsada: Judith Hazeleger, Silke Hundertmark, Sofieke de Kater, Gwen Langenberg, Luc van Esch, Yannick Greweldinger, Maurits van den Berg, Reinier Schimmel

HORROR został zrealizowany z pomocą finansową: Performing Arts Fund, Miasta Amsterdamu, Fonds 21 i Prins Bernhard Cultuurfonds

premiera: 2014

fot. mat. teatru