Statystyko, pokaż twarz(e)! (100% KRAKÓW)

Wchodzą w tenisówkach, eleganckich męskich butach, szpilkach, adidasach, balerinach. Najstarsi z nich poruszają się o lasce, najmłodsi są wnoszeni na rękach przez rodziców. Dzielą się na grupy, przemieszczają, formują w szereg, wszystko w zależności od zadanego pytania. Łączy ich na pewno jedno – są mieszkańcami Krakowa – i teraz, na scenie, mają za zadanie pokazać ludzkie oblicze słupków i tabelek.

100% KRAKÓW to wariacja na temat mariażu statystyki z teatrem. Podobne projekty, dostosowane do specyfiki danej aglomeracji i zamieszkujących w niej ludzi, kolektyw teatralny Rimini Protokoll przeprowadził już m.in. w Berlinie, Londynie, Atenach czy Melbourne, jak można przeczytać w materiałach prasowych festiwalu. Pomysł na wykorzystanie lokalnych danych statystycznych i uzbieranie na ich podstawie stuosobowej grupy reprezentantów miasta jest wciąż świeży i przyciąga uwagę, bo działa podobnie do wzoru matematycznego. Sam w sobie niezmienny, ale za każdym razem można podstawiać nowe dane, uzyskując inne wyniki. I dochodzić do coraz ciekawszych wniosków. Widać to choćby wtedy, kiedy między jednym a drugim bezpiecznym – zdałoby się – pytaniem, np. o liczbę osób w rodzinie czy o przyjmowanie leków, na marginesie suchych faktów pojawia się problem samotności osób starszych lub zachorowań na choroby nowotworowe.

Uczestnicy nie są aktorami i nie traktują projektu jako przysłowiowych pięciu minut sławy. Jednemu ze staruszków drżą kolana, kiedy się przedstawia, kobiecie po pięćdziesiątce łamie się głos, mężczyzna trzymający dziecko na ręku przypadkowo upuszcza mikrofon. Ktoś się na chwilę zacina, ktoś inny myli ustaloną kolejność. Te wszystkie niezamierzone gesty i niechciane działania mają swój urok. Kojarzą się trochę z błędem, który wkradł się do twardych danych statystycznych, np. wskutek pomyłki przy przepisywaniu cyfr przez rozkojarzonego urzędnika. Ten zbawczy błąd, jakby określił go Heiner Müller, najlepiej chyba oddaje ludzką stronę statystyki.

Niesłabnące zainteresowanie widzów udaje się utrzymać dzięki częstym zmianom sposobów prezentowania wyników badań statystycznych. Głosowanie jawne i niejawne (przy zgaszonym świetle), podnoszenie kolorowych kartek, ustawianie się pod napisem potwierdzającym lub zaprzeczającym określonemu stwierdzeniu. Uczestnicy na bieżąco opowiadają o regułach funkcjonowania projektu, a na tym polu szczególną rolę odgrywa Agnieszka Chochorowska, zastępczyni dyrektora Urzędu Statystycznego w Krakowie. Zdecydowała się na współpracę z Rimini Protokoll, bo statystyka społeczna to nie tylko istotna część jej życia zawodowego, lecz także hobby. Występuje przed widzami pierwsza, przedstawia się więc jako pierwszy procent Krakowa. Kolejni ludzie-procenty pojawią się na zasadzie łańcuszka zaproszeń i poleceń, ale w miarę rozwoju eksperymentu teatralno-statystycznego sprawa znacznie się komplikuje. Na ostatnich etapach naboru bardzo zaostrzają się kryteria dotyczące wieku, dzielnicy zamieszkania czy liczby osób w gospodarstwie domowym. A wszystko po to, by układanka była kompletna i zgadzała się z dokumentami uzyskanymi od urzędu statystycznego.

Strzałem w dziesiątkę było zaproszenie do projektu kolektywu muzycznego Vladimirska, który graną przez siebie muzykę określa oryginalnie jako „retro-circus-folk”. Vladimirska to istny tygiel – kulturowy, osobowościowy i muzyczny, ale jednak po trzech latach działania mocno przesiąknięty Krakowem. Trudno wyobrazić sobie jakiś inny zespół, przy którym stuosobowa, bardzo zróżnicowana, zwłaszcza wiekowo, grupa potrafiłaby wpaść w wir swobodnego tańca.

Pod koniec uczestnicy proszą o zapalenie światła na widowni i zachęcają, aby teraz publiczność wzięła udział w teatralnym badaniu statystycznym. A ta jest oczywiście oporna, bo co innego podśmiewać się w wygodnym fotelu, kiedy pytania dotyczą drażliwych, wstydliwych lub po prostu zabawnych kwestii, a co innego poddać się analizie na zawartość miasta w sobie.

Finał przypomina mały karnawał – osoby biorące udział w 100% KRAKÓW w rytm skocznych dźwięków muzyki wybiegają z kartkami, na których napisali wcześniej odpowiedź na ostatnie pytanie: o to, kim chcieliby być. Jest i Napoleon i Madonna, i Zeus, i Edith Piaf. Ale pojawia się też najprostsze: „sobą”. Może nawet chodzi o bycie w 100% sobą w swoim ukochanym mieście. Cokolwiek to znaczy. Ale to już nie jest problem statystyczny.

Agnieszka Dziedzic, Teatralia Kraków
Internetowy Magazyn „Teatralia” numer 73/2013 

38. Krakowskie Reminiscencje Teatralne (16–20 października 2013)

Rimini Protokoll

100% KRAKÓW

koncepcja: Rimini Protokoll (Helgard Haug/ Stefan Kaegi/ Daniel Wetzel)

reżyseria: Daniel Wetzel

dramaturgia, współreżyseria: Sebastian Brünger, Tomasz Jękot

światło, wideo: Marc Jungreithmeier

scenografia: Mascha Mazur, Marc Jungreitmeier

koordynatorzy projektu: Aga Federowicz, Tomasz Jękot

muzyka: Leszek HeFi Wiśniowski, Vladimirska

fot. Mateusz Wojnar

Agnieszka Dziedzic – rocznik 1987, studentka dramatologii UJ, od 2008 roku związana Internetowym Magazynem Teatralnym „Teatralia”, gdzie publikowała swoje teksty i pełniła funkcję redaktora oddziału Kraków. Interesują ją „błędy” w sztuce – teatr, który nie chce być modny, architektura, która potrafi odstraszyć, literatura, która bredzi, choć czyni to z urokiem. A ostatnio także teatr lalek.