Stańczyk XXI wieku (A kaz tyz ta polska, a kaz ta?)

Stańczyk XXI wieku (A kaz tyz ta polska, a kaz ta?)

Jak dziś wyglądałby Stańczyk, znany z ostrego dowcipu nadworny błazen królów polskich? Być może miałby sztruksową marynarkę, zrobioną z gazet czapkę z dzwoneczkiem i bose stopy? Być może komentowałby współczesny świat słowami Stanisława Wyspiańskiego? Całkiem prawdopodobne. Monodram Olgierda Łukaszewicza A Kaz tyz ta Polska, a kaz ta? pokazuje, że słowa polskiego dramaturga mimo upływu czasu nie straciły na aktualności i mogą trafnie odnosić się i do współczesnej Polski. I choć od premiery spektaklu (na deskach Teatru Narodowego w Warszawie) minęło piętnaście lat, wciąż znajduje odbiorców, czego dowodzi wypełniona do ostatniego krzesełka Sala Czarna podczas pokazu w ramach Wrocławskich Spotkań Teatrów Jednego Aktora.

A kaz tyz ta Polska, a kaz ta? to kompozycja zbudowana z fragmentów największych dramatów Wyspiańskiego: Wesela i Wyzwolenia oraz drobiazgów lirycznych. Autorem kolażu jest Olgierd Łukaszewicz, wybitny polski aktor filmowy i teatralny. Słynny odtwórca roli Alerta w Seksmisji Juliusza Machulskiego w monodramie z sukcesem połączył aż trzy role: scenarzysty, reżysera i aktora wcielającego się w rolę Komedianta Narodowej Sceny.

Łukaszewicz zaufał Wyspiańskiemu i swojemu warsztatowi aktorskiemu. Niemal całkowicie zrezygnował z rekwizytów. Wystarczyły stół przykryty stertą gazet, błazeńska czapka z napisem „Polska” oraz dzwoneczek w ręku. Światło sceniczne albo raziło go w oczy, albo uciekało przed nim niczym zjawy przeszłości (a może teraźniejszości?), a czasem silnie oświetlało widownię, zwłaszcza gdy aktor zwracał się do publiczności jako do przedstawicieli narodu. Ze sceny płynęły tylko głos bohatera i dźwięk dzwoneczka, dopiero w finale wybrzmiała pieśń Ktokolwiek żyjesz z muzyką Janusza Grzywacza ze spektaklu Sny, imaginacje w reżyserii Andrzeja Rozhina. Pomimo skromnej formy spektaklu Łukaszewiczowi bez trudu udało się ukraść uwagę widzów i skupić ją na sobie przez ponad godzinę, choć posługiwał się prawie wyłącznie słowem i gestem. Nie bez kozery jego występ w programie festiwalu WROSTJA określono mianem pokazu mistrzowskiego.

Olgierd Łukaszewicz wyznaczył sobie za zadanie nauczyć publiczność teatralną zaangażowania w ważne dla narodu sprawy. Choć, trzeba przyznać, lekcja odbywała się w dość trudnym dla współczesnego widza języku Wyspiańskiego, to jednak zaskakująco skutecznie łączyła ze sobą ironię i patos, elementy, które pozornie do siebie nie pasują. Łukaszewicz osiągnął sukces. Sądząc po owacjach na stojąco dla aktora, który właśnie obchodzi 45-lecie pracy zawodowej, monodram nie pozostawił nikogo obojętnym.

Magdalena Jedynak, Teatralia Wrocław
Internetowy Magazyn „Teatralia” numer 73/2013

Wrocławskie Spotkania Teatrów Jednego Aktora

A kaz tyz ta polska, a kaz ta?

na podstawie fragmentów Wesela i Wyzwolenia Stanisława Wyspiańskiego

reżyseria, scenografia, obsada: Olgierd Łukaszewicz

premiera: 3 października 1998 w Teatrze Narodowym w Warszawie