Stacja ciało

Stacja ciało

Stacja to przestrzeń spotkania, spektakl jest tym samym –  miejscem wspólnym dla artysty i widza. Tomasz Bazan zadaje pytanie: czy ciało można potraktować jak pojemnik? Gdzie leży granica, której nie można przekroczyć, gdy artysta chce zaciekawić obserwatora. Co zrobi tancerz, abyś uwierzył, że tańczy właśnie dla ciebie.

Scenografia jest bardzo ascetyczna. Biała podłoga oświetlona jasnym światłem przedstawia  przestrzeń uniwersalną. Podobnie kostium, prosty, niekrępujący ruchu, również biały, niezasłaniający głównego medium, którym posługuje się artysta – własnego ciała. Muzyka z początku spokojna, instrumentalna, odprężająca, potem organiczne odgłosy ptaków, które z czasem coraz bardziej przetworzone, zwielokrotnione, zastąpione zostają trudnymi do zidentyfikowania odgłosami i niepokojącymi piskami. Większość spektaklu przebiega jednak w ciszy, aby nie zagłuszyć naturalnych odgłosów wydawanych przez ciało tancerza.

Spektakl Tomasza Bazana to studium ludzkiego ciała. Ruch z początku jest spokojny i powolny. Artysta przechadza się po scenie, demonstrując najzwyklejszą codzienną czynność. Krok staje się coraz szybszy, przemienia się w bieg. Tancerz bada granicę przyspieszenia, wytrzymałości. Nie kryjące zmęczenia ciało, pokrywa się potem, mięśnie drżą ze zmęczenia. Artysta studiuje poszczególny ruch pogłębiając go, powtarzając wielokrotnie aż do momentu, gdy ciało odmówi posłuszeństwa i upadnie na podłogę. W ostatniej części spektaklu z pomocą przyjdzie kolejny tancerz, który pomoże, podtrzyma, gdy ruch będzie na tyle skomplikowany, aby nie mogła wykonać go jedna osoba. Dłonie Tomasza Bazana błądzą po jego własnym ciele, odszukując zakończeń żeber, poszukują miejsc, które wydają ciekawe odgłosy. Tancerz bije ręką w czoło, mostek, odgłos uderzeń rezonuje w klatce piersiowej, imitując bicie ludzkiego serca. Wszystkie te działania podsumowuje zabawną narracją. Tłumaczy swoje ruchy z przymrużeniem oka, dzięki czemu rozładowuje atmosferę napięcia, wręcz zmuszając widzów do śmiechu.

Konstrukcja spektaklu jest bogata w kumulacje i spadki napięcia akcji. Pełno w niej zarówno powagi, jak i dobrze wyszukanego humoru. Przykładem może być nie tylko wcześniej wspomniana narracja, lecz sielankowa scena dwojga kochanków, których usta finalnie nie połączą się, gdyż pocałunek zastąpiono wzajemnymi uderzeniami brody.

Tomasz Bazan zabiera widza w podróż do własnego ciała. Gra słów użyta w tytule przedstawienia wydaje się więc nie być przypadkowa. „Station” – czyli miejsce, stacja, dworzec i „corps” – ciało, które może być rozumiane dwojako, zarówno jako żywy organizm, jak i zwłoki. Powoli otwiera się skojarzenie z corps de ballet, lecz silniejsze są powiązania z butoh. Niektóre wyrwane z kontekstu kroki, których używa Tomasz Bazan, można byłoby uznać za indywidualnie potraktowane figury baletowe użyte w innym kontekście. Siłowe przysiady potraktowane jak plié, delikatne, rozciągające ruchy stopą w bok jak tendu. Jednak język ruchu, którym posługuje się tancerz jest daleki od takiej klasyfikacji. Chwilami przypomina butoh, którym artysta zajmował się przez wiele lat, gdyż duchowość jego tańca i jakość gestu wciąż jest bliska tej estetyce, lecz w tym przypadku już nie tak oczywista. Tomasz Bazan porzuca mroczną scenografię, ogolone i pomalowane na biało ciało, zewnętrzną otoczkę, która buduje atmosferę grozy. Zostawia za to prawdę ludzkiego ciała i niewypowiedzianą wewnętrzną energię i duchowość butoh. Artysta nie porzuca korzeni swojego tańca i nie zaprzestaje badań nad nowymi formami wyrazu, tworząc swój własny, indywidualny styl. Być może dlatego jest jednym z najciekawszych polskich tancerzy młodego pokolenia.

Marta Goławska, Teatralia Kraków
Magazyn Internetowy „Teatralia” numer 51/2013

Festiwal Tańca Współczesnego Kroki, Kraków, 9-16 marca 2013 r.

Station de Corps

reżyseria, choreografia, taniec: Tomasz Bazan
z udziałem: Patrycja Płanik, Paweł Korbus
video: Paweł Korbus
kostiumy: Patrycja Płanik
muzyka: Joanna Duda
realizacja spektaklu: Maciej Połynko
konsultacje choreograficzne: Tania Androwska
współpraca: Karolina Wesołowska

Marta Goławska (ur. 1988), absolwentka teatrologii UJ, studentka Szkoły Artystycznego Projektowania Ubioru, w Teatraliach publikuje od 2008 roku, w teatrze najbardziej interesuje się teatrem tańca, scenografią i kostiumami.