Spotkanie z nieznaną świadomością (Nieznośnie długie objęcia)

Na scenie cztery krzesła. Czwórka aktorów zasiada na nich, by zapoznać widzów z życiem bohaterów. Słowa płyną nieprzerwanie i poza tym nie dzieje się nic więcej.

Iwan Wyrypajew napisał Nieznośnie długie objęcia na zamówienie Deutsches Theater w Berlinie, jednak nie był zadowolony z efektów pracy niemieckiego zespołu. Sam postanowił przenieść swój tekst na scenę, czyniąc to w typowy dla siebie sposób. Przestrzeń zaaranżowana została bardzo oszczędnie, scenografię stanowi jedynie podest, na którym ustawiono cztery krzesła, a także neon w prawym górnym rogu. Intryguje on przez cały spektakl, jego nieoczywisty kształt zastanawia – czy symbolizuje jakiś detal, o którym mówią bohaterowie, czy może jest wyrazem ich rozterek, wątpliwości? W kilku momentach jest on jedynym źródłem światła – niczym księżyc, powracający w samym tekście.

Na scenie pojawia się czwórka aktorów – Wyrypajew tak prowadzi spektakl, byśmy nawet na chwilę nie zapomnieli, że mamy przed sobą wykonawców relacjonujących jedynie chwile z życia postaci. A ci, uwikłani w różnego rodzaju relacje, nie zawsze są w stanie poradzić sobie z problemami, przez cały czas wydają się poszukiwać klucza do szczęścia. Początkowo akcja dramatu rozgrywa się w Nowym Jorku – to tutaj przybyła trójka bohaterów, czwarty jest rodowitym Nowojorczykiem, nigdy nie wyjeżdżającym poza swoją ojczyznę. Poznajemy historię pary, która dopiero się pobrała – Monika decyduje się na aborcję, nie mówiąc o tym Charliemu, od którego odchodzi. Serbka Amy na swojej drodze spotyka pochodzącego z Czech Krisztofa – z wegańskiej restauracji przenoszą się wprost do jej łóżka, które zdaje się być jedynym miejscem, w którym dochodzi między nimi do porozumienia. Każdy kolejny krok bohaterów prowadzi ich do niepowodzeń. Brak wyjaśnień, dialogu, sprawia, że uciekają przed uczuciowością, traktują siebie nawzajem mechanicznie, sami nie wiedzą, czego tak do końca chcą. Ich problemy charakterystyczne są dla rozterek współczesnych ludzi, nastawionych na konsumpcyjny tryb życia, ciągle gdzieś pędzących, a przez to zagubionych.

Wyrypajew bardzo sprawnie operuje językiem. Precyzja, z jaką skonstruował poszczególne sekwencje, sprawia, że tempo spektaklu utrzymywane jest przez cały czas na tym samym poziomie. Rytmiczność wypowiadanych przez aktorów słów prowadzi nas przez wielowątkową opowieść, dzięki temu łatwiej się jej słucha. Dramat miesza się tu z humorem, bezsens istnienia przenika się z transcendencją. W Nieznośnie długich objęciach słyszymy echa innego wymiaru. Wszystkie postacie po różnego rodzaju doświadczeniach dochodzą w życiu do momentu, kiedy nie mają już możliwości (albo jej nie widzą) poprawy swojej sytuacji – jednak czy na pewno? Gdy wydaje się, że za chwilę nadejdzie śmierć po zażyciu dużej dawki narkotyku, wszechświat przemawia. Czy to Bóg czy przedstawiciele innej galaktyki? Wygląda na to, że to chyba ci drudzy udowadniają Monice, Charliemu, Amy i Krisztofowi, że warto żyć. Nadprzyrodzona siła powoduje, że wykonują czynności, których bez niej nie zrealizowaliby – dzwonią do siebie, choć się nie znają, wychodzą na spotkanie drugiej osoby, która okazuje się im bliska. Czy oznacza to, że naprawdę sami nie jesteśmy w stanie poradzić sobie z trudnościami, jakie stawia przed nami życie? Zastanawiamy się nad sobą dopiero w momencie, gdy jesteśmy już u kresu sił i wiary w to, że cokolwiek może się zmienić? Nieznana świadomość nie dominuje jednak, nie wymusza, a sugeruje jak postąpić – dzięki temu doprowadza do powrotu ukochanych do siebie. Wszyscy odbywają tu nie tylko realną podróż (po Nowym Jorku, ale i do Europy, do Berlina), ale i wędrówkę po własnej świadomości, poprzez niezliczone zakamarki transcendencji.

Oszczędność scenografii uzupełniona została tu efektami świetlnymi. Nie jest ich dużo, jednak podkreślają znaczenie poszczególnych scen. Każdy z aktorów oświetlony został punktowymi jasnymi promieniami – raz lepiej widać ich twarze, potem także całe sylwetki, w innych momentach jasne pola pojawiają się przed nimi, wstają wtedy i część tekstu wypowiadają stojąc. To jedyne ruchy, jakie wykonują – nie potrzeba tu jednak więcej, wszystko rozgrywa się w warstwie słownej. W przełomowych chwilach pojawia się także czerwone światło, bardzo silne; następnie widoczne są wyraziste przejścia jasnego oświetlenia nad sylwetkami każdej z postaci, eksponowane także w chwilach dłuższych monologów.

Oglądając Nieznośnie długie objęcia, nie mogę pozbyć się wrażenia, że widziałam już podobną historię. Konstrukcja tekstu oraz jego sceniczna adaptacja przywodzą na myśl krakowskie Iluzje, w których czwórka bohaterów (porównywalnie do najnowszego spektaklu dwie kobiety i dwóch mężczyzn, stanowiących pary) zmaga się z życiowymi trudnościami. Tutaj jednam mamy do czynienia z dłuższym dramatem, w którym poszczególne wypowiedzi charakteryzuje ostrość języka połączona z humorem. Początkowo wspaniale słucha się wypowiedzi postaci, z czasem jednak wielowątkowość wprowadza w zagubienie. Forma sceniczna, jaką zastosował tu Wyrypajew może męczyć, przez co spektakl wydaje się nieco za długi. Każde kolejne spotkanie z wszechświatem prowadzi do wielu wniosków, ale i do pytań o sens życia. Monice, Charliemu, Amy i Krisztofowi w końcu udaje się przywrócić porządek, jaki panował przed rozegraniem serii wydarzeń, których wysłuchaliśmy. Dają jednak do zrozumienia, że do osiągnięcia szczęścia potrzeba dużych starań, a odkrycie siebie nie jest łatwe, polega także na doświadczaniu smutków i przykrości.

 

Marta Seredyńska, Teatralia Warszawa
Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 156/2015

 

 

Teatr Powszechny im. Zygmunta Hübnera w Warszawie

Iwan Wyrypajew

Nieznośnie długie objęcia

przekład: Agnieszka Lubomira Piotrowska

reżyseria: Iwan Wyrypajew

scenografia: Anna Met
kostiumy: Katarzyna Lewińska
muzyka: Cazimir Liske
inspicjent: Kuba Olszak

występują: Karolina Gruszka, Julia Wyszyńska, Maciej Buchwald, Dobromir Dymecki

premiera: 11 grudnia 2015

fot. -M. Hueckel

 

Marta Seredyńska – rocznik 1991, absolwentka Wiedzy o teatrze oraz Mediów Interaktywnych i Widowisk UAM, z „Teatraliami” związana od 2013 roku. Miłośniczka tańca i projektów kulturalno-animacyjnych.