Spotkania z osobistościami ( Wrocławskie Spotkania Teatrów Jednego Aktora)

Wrocławskie Spotkania Teatrów Jednego Aktora to najstarszy festiwal monodramu na świecie. 17 października 1966, pięćdziesiąt lat temu, przegląd zaczął raczkować we wrocławskiej Piwnicy Świdnickiej. Organizatorzy zdecydowali się wrócić do tego miejsca, by świętować, wspominać i radować się festiwalem oraz jego wieloletnimi sukcesami.

Premiera monodramu Powrót do źródeł… od Różewicza… i dalej… Tadeusza Malaka otworzyła tegoroczny przegląd. Jego autor skupia się na refleksji nad ludzkim życiem, którą prowadzi w oparciu o sztukę zadawania pytań retorycznych, o to jak radzić sobie w świecie i jak konfrontować się z rzeczywistością. Malak tworzy kreację kompletną. Sprawia wrażenie, jakby wcielał się w rolę dywagującego profesora, który próbuje znaleźć odpowiedź na dręczące ludzkość pytania. Jego postawa mędrca siedzącego za stołem, przeglądającego notatki bądź przechadzającego się wzdłuż gabinetu, wzbudza autorytet. Oto człowiek, który przez całe swoje życie zmagał się z interpretacją twórczości Tadeusza Różewicza, aby po latach móc być spokojnym, gdy zastanawia się nad sensem własnego istnienia. Całe ciało Malaka wysyła komunikat – jestem wytrawnym znawcą poezji Różewicza, nie boję się więc odczytywać swoich osobistych notatek na głos, aby potem gwałtownymi ruchami rozrzucać je po podłodze. Malak w swoim monodramie skupia się na roli autorytetu znanego pisarza, na tym jak wpływa on na inne jednostki, jak możemy interpretować twórczość wielkiego poety, przede wszystkim jednak nie daje recepty na uniwersalny odbiór Różewicza.

Kolejnego dnia festiwalu zostały zaprezentowane monodramy poświęcone twórczości znanych arystów. Złamane paznokcie. Rzecz o Marlenie Dietrich w reżyserii Romualda Wiczy-Pokojskiego jest intymnym portretem Marleny Dietrich. Krótki spektakl skupia się wokół zmian, które piosenkarka zapoczątkowała, rewolucjonizując wizerunek kobiety. Reżyser skupia się na ostatnich latach życia wielkiej gwiazdy , które ta spędziła w swoim paryskim mieszkaniu. Dietrich wspomina czasy swojej świetności. Jej jedyną towarzyszką jest Gloria, młoda i pełna entuzjazmu opiekunka, która również marzy o wielkiej karierze.

Monodram konfrontuje nas z trudną relacją. Pozwala zajrzeć od kuchni w świat kształtującego się celebryctwa. Marlena Dietrich przyczyniła się do wykreowania zupełnie innego niż dotychczasowy, wizerunku kobiety. Stworzyła kreację damy pięknej, niezależnej, lubiącej kochać, będącej obiektem westchnień obu płci, zdystansowanej, namiętnej oraz zjawiskowej. Wszystkie te atuty, podkreśla Anna Skubik, która wciela się zarówno w rolę Marleny jak i Glorii, spełniającej wszystkie zachcianki piosenkarki. Skubik bez problemu odnajduje się w przejściach od jednej postaci do drugiej, bez ustanku animując trzymaną przez siebie lalkę Marleny Dietrich. Głosem niskim i powabnym wypowiada kwestię piosenkarki, aby zaraz udzielić odpowiedzi jako Gloria, cicha dziewczyna, która mówi z wielką niepewnością w głosie.

Kukła stworzona przez Annę Skubik łudząco przypominała postać sławnej piosenkarki .Narracja w otoczeniu całego kunsztu wykonania i wspaniałych partii śpiewanych, skupia się finalnie na eksploatacji jednego wątku – samotności artystki. Motyw ten pojawia się już od początku monodramu i do samego końca jest ogrywany przez Skubik na różne sposoby. Tym samym, godzinny monodram broni się dzięki warstwie muzycznej, a nie treściowej.

Monodram Bogusława Kierca, oparty jest na poemacie Adama Mickiewicza Gdy tu mój trup… Aktor w swoim wystąpieniu dokładnie punktuje momenty podniosłe, pełne żalu i smutku. Jego perfekcyjna dykcja podkreśla dynamikę tekstu, aktor słowami maluje niezwykle nostalgiczny obraz świata, w którym czas się pożegnać z dotychczasowym porządkiem.

Widownia siedzi dookoła pustej sceny. Od samego początku Mojego trupa panuje ciemność. Na jednym z krzeseł znajduje się mężczyzna, okryty marynarką, wygląda jakby był pogrążony we śnie. Monodram rozpoczyna się bardzo powoli, leniwym tempem Kierc wstaje z zajmowanego miejsca, nie przekładając marynarki, zaczyna deklamować: Gdy tu mój trup w pośrodku was zasiada/

W oczy zagląda wam i głośno gada/ Dusza w ten czas daleka, ach, daleka/Błąka się i narzeka, ach, narzeka. Słowa te są doskonałym uzupełnieniem pantomimicznej sceny , w której to uśpione, sprawiające wrażenie umarłego, ciało Kierca wita wchodzących do sali widzów. Wraz z rozwojem dramatu kwestie i gestykulacja aktora stają się coraz bardziej żywiołowe, zatraca się on w słowach, pędzi w potoku myśli, emocjonuje się, aż w kulminacyjnym momencie tłucze trzymaną w rękach szklankę, rozlewając całą jej zawartość. Chwila rozbicia szkła, stanowiła zarazem finał emocji, po niej aktor prowadził już swój monolog w stronę ogólnego wyciszenia. Wrócił nastrój nostalgii, Kierc przyjmował postawę zbliżoną do tej z początku spektaklu. Coraz bardziej zapadał się w sobie, zupełnie jak ten trup, który zasiada po środku i głośno gada. Monodram ten zdecydowanie można przypisać do jednej z lepszych kreacji Kierca – jego postać jest wiarygodna, nie ma monotonni i przegadania. Wszystko wydaje się wyważone i zaplanowane, zupełnie jak w precyzyjnie działającej maszynie.

Cały Festiwal stanowi szerokie spektrum tego, czym jest dzisiejszy monodram: czy sztuka ta zmieniła się w przeciągu pięćdziesięciu lat oraz jakie nazwiska inspirują aktorów to tworzenia swoich spektakli. Przegląd omówionych trzech wystąpień pokazuje, że wiele zależy od osobistej interpretacji twórcy, od emocjonalnego podłoża, jakie ma zapoczątkować dzieło. Tadeusz Malak postawił na patos – jak przekłada się on z literackiej twórczości Różewicza na życie codzienne. Skubik skupiła się na samotności, życiu kobiety sukcesu. Natomiast Kierc, zwrócił uwagę na rolę nieszczęścia w życiu jednostki. Te emocje stały się przyczynkiem, na bazie którego powstały niezwykle poruszające dzieła. Pokazuje to jedynie, że sztuka monodramu jest po dziś dzień, niezwykle żywiołową dziedziną.

Agata Iżykowska, Teatralia Wrocław

Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 181/2016

Powrót do źródeł… od Różewicza… i dalej… wg Tadeusza Różewicza

występuje Tadeusz Malak

scenariusz i reżyseria: Tadeusz Malak

premiera: 17.10.2016

Złamane paznokcie. Rzecz o Marlenie Dietrich.

Występuje: Anna Skubik

scenariusz, reżyseria i scenografia: Romuald Wicza-Pokojski
opracowanie muzyczne: Igor Nowicki
premiera: 12.12.2007

Mój trup

występuje Bogusław Kierc

na podstawie tekstów Adam Mickiewicza

scenariusz, reżyseria i scenografia: Bogusław Kierc
premiera: 20 kwietnia 2008

Agata Iżykowska (rocznik 1992) – studiuje MISH na UWr. Uczy dzieci, że czytanie literatury klasycznej jest fajne. Uwielbia brytyjski teatr, szczególnie średniowieczną i współczesną dramaturgię. Nie lubi zabijania zwierząt w imię sztuki.