Sposób na zemstę (Zemsta)

Sposób na zemstę (Zemsta)

Z okazji 220. rocznicy urodzin Aleksandra Fredry Teatr Mały zaprosił nas na Zemstę. Możemy zadać sobie pytanie, czy to tylko zbieg okoliczności, czy może prowokacja? Nie sposób nie sprawdzić. Bezzwłocznie udajemy się na spektakl, by zobaczyć, jaką niespodziankę przygotowali dla nas twórcy tego performance’u.

Mechanizm Zemsty jest o tyle zgubny, że raz uruchomiony, nie traci mocy, lecz raczej rozpędza się w swym działaniu, likwidując wszystko, co stanie mu na przeszkodzie. Dlatego spektakl w reżyserii Mariusza Pilawskiego jest niesłychanie dynamiczny. Dostrzegamy najwyraźniej dwa kontrastujące ze sobą obrazy: miłości i nienawiści.  Z jednej strony oglądamy sceny przepełnione sensualnością, które ukazują parę kochanków – Wacława i Klarę. Jawią się oni nam jako piękni, młodzi, spontaniczni, romantyczni. Ich zamierzenia są szlachetne, a miłość, jaką siebie wzajemnie darzą, jest czysta i niewinna. Z drugiej widzimy ostry konflikt Cześnika z Rejentem, polegający na nieustannej rywalizacji. Ci dwaj mężowie knują intrygi, prześcigając się w pomysłach. Rejent – ekstrawertyczny, zwraca na siebie uwagę teatralnością gestów, żywiołowym sposobem poruszania się oraz impulsywnością. Z kolei Cześnik – raczej powściągliwy w wyrażaniu uczuć, jawi się nam jako człowiek nieobliczalny. Jego skromność i bogobojność są tylko pozorem. Posługując się zdaniem: „niech się dzieje wola nieba, z nią się zawsze zgadzać trzeba” paradoksalnie wyraża nie boską, lecz swoją własną wolę.

Choć Rejent i Cześnik są tak różni, łączy ich niepohamowana chęć zemsty. Te dwa światy przenikają się za pośrednictwem Papkina, sługi Rejenta, oraz Podstoliny, wdowy szukającej kolejnego męża. Pierwsza z tych postaci jest niezwykle barwna. Mężczyzna niczym kameleon dostosowuje się do nowych sytuacji, raz sympatyzując z Rejentem, którego zadania musi realizować, zaraz potem wykonując polecenia Wacława, syna Cześnika – największego wroga Rejenta. Papkin działa w imię własnych interesów, troszcząc się jedynie o pełną sakiewkę. Bohater jest na tyle zdeterminowany przez zachłanność, że nie dostrzega absurdalności swojego zachowania. Bawi nas niesłychanie zmiennością stanów emocjonalnych, raz pusząc się jak paw i dając upust swym narcystycznym skłonnościom, innym razem płaszcząc się przed Rejentem i udając oddanego, skromnego i wiernego sługę. Z kolei Podstolina – kobieta elegancka, zadbana, robiąca wrażenie opanowanej i taktownej – w rzeczywistości zabiega jedynie o zbudowanie sobie wygodnego życia poprzez małżeństwo z majętnym mężczyzną. Dyskretnie sprawdza możliwości finansowe Rejenta, następnie zupełnie niepozornie wkrada się do Cześnika, chcąc uwieść jego syna. Zabiera mu tym samym nadzieję na szczęśliwe życie z Klarą. Mimo że pozornie jest spokojna i opanowana, w rzeczywistości motywację jej działań stanowi tylko desperacja.

Kto czytał Zemstę, ten wie, który z bohaterów znalazł sposób, by pogodzić ze sobą zwaśnione strony. Nie jest to jednak powód, by odpuścić sobie obejrzenie takiego widowiska. Sposób na Zemstę miał także Mariusz Pilawski reżyserujący owo przedstawienie. Nieustannie pobudza on widza do uważnego śledzenia akcji, kilkakrotnie osadzając aktorów wśród widzów zaskoczonych tą zmianą. Okazuje się, że mur będący przedmiotem sporu Cześnika z Rejentem znajduje się w pobliżu widowni. A dlaczego tak jest można przekonać się jedynie uczestnicząc w tej zabawie Zemstą.

Natalia Marcinkiewicz, Teatralia Łódź
Internetowy Magazyn „Teatralia” numer 74/2013

Teatr Mały w Manufakturze w Łodzi

Aleksander Fredro

Zemsta

reżyseria i opracowanie dramaturgiczne: Mariusz Pilawski

scenografia: Kajetan Kreutz Majewski

muzyka: Witold Łuczyński

obsada: Cześnik – Igor Polak, Klara – Ewelina Kudeń-Nowosielska, Rejent – Marek Lipski, Wacław – Konrad Michalak, Podstolina – Loretta Cichowicz, Papkin – Witold Łuczyński, Dyndalski, marszałek – Marek Kołaczkowski, Śmigalski, Perełka-kuchmistrz, mularz II – Marek A. Gwoździński, Hajduki, pachołki etc. – p.t. publiczność

premiera: 20 września 2013

fot. Marcin Bazylak