Spirytualia Cowarda na trójmiejskiej scenie (Seans)

Nowy sezon teatralny na scenie Wybrzeża zainaugurowała sztuka Noela Cowarda Seans w reżyserii Adama Orzechowskiego – artysty znanego ze znakomitego zmysłu komicznego i sięgania po chwyty sceniczne, które mają w zwyczaju obezwładniać widownię śmiechem (by przypomnieć rewelacyjną Skrzynkę P@ndory). Tematyka, którą oferuje tekst brytyjskiego dramaturga, stwarza możliwość wykreowania na scenie typowej komedii pomyłek płynnie przechodzącej do fazy epilogu wzmocnionego morałem i słowem krytyki wypływającym z ust obserwatora, a także sprawcy intrygi – służącej. Seans w optyce twórcy Intymnych lęków traci jednak ową lekkość i komediowy powab. Spektakl nie jest wolny od zgrzytów, zwłaszcza na płaszczyźnie gry aktorskiej, zaś poszczególne repliki dialogowe wybrzmiewają sztucznie i nieprzekonywająco. Sztuka, choć wyśmiewa pozbawione głębi seanse spirytystyczne, niestety sama zatraca gdzieś po drodze prawdziwego ducha komedii.

Dramat Cowarda to satyra na sztuczne podniety, które serwuje sobie środowisko artystyczne wywodzące się ze sfery społecznej nowobogackich. Karol jest pisarzem i wpada na pomysł, by tematem swej przyszłej książki uczynić kwestię wywoływania duchów. Sprasza do swojego domu tajemniczą i nieco postrzeloną Madame Arcati, która jako medium ma pośredniczyć w komunikacji z mieszkańcami zaświatów. Zabawa, pozornie niewinna i traktowana przez wszystkich uczestników seansu z przymrużeniem oka, zmienia swoje oblicze, kiedy Karolowi objawia się jego zmarła pierwsza żona Elwira. Gorejąca erotyzmem i wigorem femme fatale na nowo wznieca uczucie Karola, ale czy granie na strunach dawnej miłości przyniesie obojgu szczęście? Od tego momentu bowiem spektakl nabiera tempa, zaś efektem zmagań z siłami z zaświatów będzie utrzymana w tonacji makabreski niechybna śmierć samego Karola i jego obecnej małżonki Ruth.

Spektakl obfituje w celowo zinfantylizowane chwyty, np. modulacja głosu rodem z filmów grozy klasy B, oraz techniczne triki, takie jak nagłe pojawianie się postaci w nieoczekiwanych miejscach, zanik światła na widowni czy pirotechniczne gadżety w scenie końcowej budujące demoniczną atmosferę finalnej makabry. Scenografia stworzona przez Magdalenę Gajewską wkomponowuje się w nastrój sztuki. Arystokratyczny wystrój pokoju, w którym rozgrywa się akcja, zwłaszcza rzeźby (chylący się ku ziemi grecki posąg z kijem golfowym to nic innego jak wizualizacja ego protagonisty), są pawim okiem puszczonym przez scenografkę w kierunku publiczności.

Muzyka również sekunduje rozrywkowemu charakterowi przedstawienia. Stanowi ona mozaikę fragmentów utworów różnej proweniencji, od Upiora w operze po popularny motyw ze ścieżki dźwiękowej filmu Pogromcy duchów. Jej rola, tj. akcentowanie komizmu danej sceny, została spełniona. Nie uczynili tego z kolei aktorzy, jakby zupełnie nieswojo czując się w swych kostiumach scenicznych. Żadna z tych kreacji nie powala, a często irytuje brakiem swoistej orientacji w przestrzeni dramatycznej (choćby wcielający się w głównych bohaterów, skądinąd znakomici aktorzy, Joanna Kreft-Baka i Grzegorz Gzyl). Uwagę zwraca jedynie debiutująca w Trójmieście Agata Bykowska jako wspomniana wywoływaczka duchów. Charyzmatyczny głos oraz totalne charakterologiczne przerysowanie to wizytówka jej gry w Seansie.

Po opuszczeniu widowni przesyconej jeszcze zapachem pirotechnicznych cacek wybuchających na scenie pozostaje zatem spory niedosyt. Zamiast lekkiej, porywającej humorem rozrywki, która przecież stała się znakiem rozpoznawczym Orzechowskiego, na teatralnych deskach lecą wióry topornie ciosanego słowa, które nie śmieszy, zaledwie zaś bawi momentami. To z kolei zdecydowanie za mało, by mówić o satysfakcji z obcowania z „duchem” dramatu Cowarda.

Anna Kołodziejska, Teatralia Trójmiasto
Magazyn Internetowy „Teatralia”, numer 72/2013

Teatr Wybrzeże, Gdańsk

Seans

Noel Coward

przekład: Irena Babel

reżyseria: Adam Orzechowski

scenografia: Magdalena Gajewska

przygotowanie wokalne: Anna Domżalska

opracowanie muzyczne: Dorota Androsz

obsada: Joanna Kreft-Baka, Katarzyna Kaźmierczak, Maria Milnikow-Krawczyk, Marzena Nieczuja-Urbańska, Agata Bykowska, Anna Kaszuba, Grzegorz Gzyl

premiera: 4 października 2013

fot. mat. prasowe

Anna Kołodziejska - rocznik 1983. Polonistka, autorka recenzji i artykułów krytycznoliterackich. Rasowa Kaszubka wraz z Mężem Góralem stacjonuje na Pomorzu. Bez literatury, muzyki i kina nie wyobraża sobie egzystencji. Trosk skutecznie pozbywa się podczas górskich eskapad. Teatr jest dla niej po trosze wszystkim: zapomnieniem, wyrocznią, tajemnicą, poznaniem... życiem, bo jego istota z niego wyrasta.