Spacer ulicą Krokodyli (Karakonia. Pieśni według Schulza)

Oniryzm i fantasmagoria sygnowana nazwiskiem twórcy Sanatorium pod klepsydrą to kuszący i wciąż obiecujący mnogość nieodkrytych zaułków interpretacyjnych obszar literacki w metatekstowych poszukiwaniach współczesnych artystów. Rok temu na scenie Teatru Wybrzeże oglądaliśmy Genialną epokę. Szkice z Brunona Schulza opartą na fabule Sklepów cynamonowych. Aktualnie, listopadową porą, na dwa dni przed 71. rocznicą śmierci Brunona Schulza, po ten sam materiał sięgnęli aktorzy Teatru Miniatura, tworząc Karakonię – poetycko-muzyczny spektakl wsparty tekstami Leszka Pietrowiaka ze zbioru Świat według Schulza. Opalizujące feerią przedziwnych rozwiązań scenicznych przedstawienie to nie tylko zachwycający wokalnie występ Edyty Janusz-Ehrlich, ale poliwalentny gatunkowo i semantycznie majstersztyk w dziedzinie scenografii.

Główną figurą – narratorem Karakonii nie jest, jak można by się domyślać i jak ma to miejsce w pierwowzorze, mężczyzna, lecz kobieta. Najwłaściwszym utożsamieniem charakterologicznym byłoby tu przywołanie postaci Adeli, służącej femme fatale, swą z pozoru zawoalowaną, w rzeczywistości zaś tętniącą erotyką oraz umiejętnością nazywania rzeczy po imieniu i kategoryzowania dominującej w świecie rzeczy i osób wykreowanych przez Schulza. Wcielająca się w tę rolę Edyta Janusz-Ehrlich bardzo wyraźnie artykułuje swą obecność na scenie, sympatię widowni zaskarbia nie tylko pięknym aktorskim wokalem, ale nade wszystko pełną dynamiki, charyzmy i witalizmu rolą, temperamentem obezwładniającym wszystko wokół siebie.

Centralnym elementem scenograficznym jest stara szafa – skarbnica rozmaitości, z której szuflad, drzwi, zakamarków półek przenikają do rzeczywistości coraz to nowe sensy, znaczenia, słowa, symbole. Rekwizyt ten funkcjonuje też jako swoista scena, skwer dla występów wokalnych bohaterki, która niczym uliczna szansonistka opiewa dawne, osobliwe dzieje sklepikarzy, subiektów, krawców i ich żon. Niemą ornamentykę dla owego śpiewu stanowi pantomimiczna gra trzech aktorów, którzy kreują przed widzem, za pomocą konstelacji ruchowych i określonych scenek rodzajowych komentarz lub obraz do słów wyśpiewywanych na scenie.

Silnie zautonomizowaną, wzbogacającą spektakl o kolejny wymiar interpretacyjny jest wspomniana scenografia, zaaranżowana przez Monikę Konczakowską. Artystka w oprawie plastycznej sztuki stworzyła coś niebywałego koncepcyjnie, bowiem to, co wizualne, wsparte zmysłem intuicyjnym doskonale zespoliło się z materią dramatyczną przedstawienia. Wystarczy powiedzieć tu o scharakteryzowanej wcześniej szafie jako uprzedmiotowionym rezerwuarze osobliwości ludzkiej wyobraźni, papierowych ruchomych maskach uosabiających papierowe, gazetowe egzystencjalne dążenia mieszkańców ulicy Krokodyli czy zmyślnie skonstruowanej lalce przedstawiającej ojca bohatera Sklepów cynamonowych – Jakuba. Osadzona na wózku inwalidzkim postać jest na pół człowiekiem, na pół manekinem, później zaś ptakiem unoszącym się nad przestworzami szafy, co stanowi tu wyraźne nawiązanie do poszczególnych opowiadań zbioru Schulza.

Nieustanny transfer materii, z formy ożywionej w nieożywioną, z papierowej w organiczną, koresponduje tutaj z ciągłym zacieraniem granic konwencji, sposobów artykulacji i wyrazu. Monolog przechodzi w recytatyw, by niepostrzegalnie stać się śpiewem. Cisza napotyka dźwięki, od kakofonicznych zawodzeń kontrabasu, po jego melodyjne aranżacje z gitarą w duecie. Przenikająca każdy wymiar spektaklu labilność, efemeryczność, płynność tętni schulzowską wizją świata i staje się jej ewokacją.

Pomysły na spektakl namnożyły się jego twórcom niczym wychodzące z każdego zakamarka Sklepów cynamonowych karakany. Każdy jego element wydaje się przemyślany, celowy i niezbędny w budowaniu wizji całości. Sztuka odurza muzyką, śpiewem, kadzidlanym zapachem, cyganeryjną swobodą, klaustrofobią wyobrażeń mieszkańców i bywalców ulicy Krokodyli. Karakonię do ucha, oka, duszy przyłóż, a odsłoni się przed tobą piękno międzywojennego fin de siècle’u.

Anna Kołodziejska, Teatralia Trójmiasto
Magazyn Internetowy „Teatralia” numer 77/2013

Teatr Miniatura, Gdańsk

Karakonia. Pieśni według Schulza

na motywach Sklepów cynamonowych Brunona Schulza w oparciu o teksty poetyckie ze zbioru Świat według Schulza Leszka Pietrowiaka

scenariusz: Edyta Janusz-Ehrlich, Jakub Ehrlich
inscenizacja: Edyta Janusz-Ehrlich
opieka reżyserska: Romuald Wicza-Pokojski
scenografia: Monika Konczakowska
muzyka: Marcin Kulwas
muzyka na żywo: Marcin Kulwas (loopy, gitara), Jarosław Stokowski (kontrabas)
teksty piosenek: Leszek Pietrowiak

obsada: Jakub Ehrlich, Edyta Janusz-Ehrlich, Piotr Srebrowski (gościnnie), Krystian Wieczyński (gościnnie)

premiera: 17 listopada 2013

fot. Piotr Pędziszewski