Sonata o jesieni życia (Sonata widm)

Sonata o jesieni życia (Sonata widm)

Sonata widm Królewskiego Teatru Dramatycznego ze Sztokholmu była jednym z czterech spektakli prezentowanych podczas czerwcowego Spotkania Teatrów Narodowych w Warszawie. Duża część publiczności przyjęła przedstawienie entuzjastycznie – zapewne ze względu na wspaniałą witalność i warsztatową precyzję niemłodych już w większości aktorów występujących u Matsa Eka. W pamięci pozostają przede wszystkim wzruszające sceny tańca wplecione w akcję dramatyczną. Całość budziła zaś szacunek, choć pozostawiła niedosyt.

To, że Mats Ek jest przede wszystkim choreografem, było widać na scenie. Zaproponowane przez niego układy taneczne zachwycały lekkością i pomysłowością, a aktorzy umiejętnie, z wielkim zaangażowaniem odgrywali swoje partie – również muzyczne, gdyż kilku grało także na instrumentach (od fortepianu począwszy, na wiolonczeli i kontrabasie skończywszy). Gorzej na tym tle wypadały fragmenty oparte na tekście Strindberga, czasem pozbawione siły wyrazu, lekko nużące. Nie przekonywał także Hamadi Khemiri grający Studenta Arkenholza. Ek nie eksperymentował z materiałem literackim, poza drobnymi szczegółami wiernie przedstawił przebieg wydarzeń w domu Pułkownika: od początkowej fascynacji Studenta tym budynkiem i ludźmi w nim mieszkającymi, do obnażenia gry pozorów podczas kolacji widm. Reżyser w odczytaniu dramatu obrał ścieżkę realistyczną, lekko tylko podlaną oniryczno-poetycką aurą, budowaną także przez muzykę Beethovena i Chopina. Nie ma mowy ani o naturalizmie, ani o ekspresjonizmie, ani o metafizycznych odniesieniach – a wszystkie te składniki odnaleźć można w najsłynniejszej sztuce kameralnej szwedzkiego pisarza.

Inscenizacja Ekatraktuje przede wszystkim o starości – jest trochę elegią, trochę medytacją i trochę komedią. Reżyser zdaje się przekonywać, że podeszły wiek nie stygmatyzuje ani nie skazuje na powolne umieranie – jest po prostu kolejnym etapem życia, który może być głęboko przeżywany. Ek próbuje mówić o starości bez łzawych tonów, bez patosu i bez epatowania brzydotą, w sposób wyważony. Jego dowcip nigdy nie jest pozbawiony respektu, nie ma zadania ośmieszać, a jedynie obniża ton, pozwala nabrać dystansu do ukazywanych postaci i problemów. Trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że w tej pogodnej wizji czegoś brakuje – może odrobiny szaleństwa i spontaniczności? Może odwagi w ukazywaniu złożoności tematu? Siłą rzeczy podobnych wartości zabrakło także w grze aktorskiej, może jedynie z wyjątkiem postaci dyrektora Hummela wykreowanej przez Stinę Ekblad. Sonata widm ze Sztokholmu to przedstawienie eleganckie (ale czy na pewno dojrzałe?), wycyzelowane, dopracowane w najdrobniejszych szczegółach, solidne jak wykonana niemal w całości z drewna scenografia. Ładne i przyjazne – jak meble z IKEI. I jak meble z IKEI pozbawione charakteru.

Adam Domalewski, Teatralia Poznań
Magazyn Internetowy „Teatralia”, numer 71/2013

Spotkanie Teatrów Narodowych, 3 – 15 czerwca 2013, Warszawa

Dramaten (Sztokholm, Szwecja)

August Strindberg

Sonata widm

Scenariusz: Mats Ek, Irena Kraus

reżyseria i choreografia: Mats Ek
scenografia i kostiumy: Bente Lykke Møller
reżyseria światła: Erik Berglund
charakteryzacja: Barbro Forsgårdh, Thea Kristensen Holmberg

obsada:

Stary, dyrektor Hummel: Stina Ekblad (klarnet)
Student: Hamadi Khemiri
Dozorczyni: Thérèse Brunnander (fortepian)
Zmarły (Konsul): Yvan Auzely (saksofon)
Dama w czerni: Ana Laguna
Pułkownik – Gunnel Fred (wiolonczela)
Mumia, żona Pułkownika: Staffan Göthe (fortepian)
Panna, córka Starego i Mumii: Melinda Kinnaman
Baron: Jonas Bergström
Johansson, służący Starego: Johan Holmberg (kontrabas)
Bengtsson: Malin Ek
Dama w bieli, była narzeczona Starego: Etienne Glaser
Kucharka: Hulda Lind Jóhannsdóttir
Dziewczynka: Niklas Ek

fot. Spöksonaten av August Strindberg 2012

 Adam Domalewski – rocznik 1988, student na kierunkach Media Interaktywne i Widowiska oraz Filmoznawstwo UAM, na łamach „Teatraliów” publikuje od 2010 roku.