W słusznej sprawie (Młody Stalin)

Całkiem przystojny młodzieniec z solidnym wąsem. Miał być duchownym lub księgowym, ostatecznie został wielkim przywódcą, a przy tym tyranem, despotą, katem i mordercą – Stalin.

Znamy tę podstarzałą już, zmęczoną twarz z krzaczastym wąsem. Znamy człowieka odpowiedzialnego za Katyń, Irkuck i wielki terror. Kogoś, kto niszczył każdego, kto stanął na jego drodze lub mógł się kiedyś na niej pojawić. Kogoś, kto – wreszcie – jest winien śmierci od 20 do 60 milionów ludzi (zależnie od źródła). Mówi się o psychopacie, paranoiku z gigantycznymi ambicjami i rozlicznymi fobiami.

Rzadko wspomina się o tym, kim był ten człowiek zanim stał się potężnym Józefem Stalinem. I tego właśnie dotyczy Młody Stalin Teatru Dramatycznego – opowiada o tym, jakimi ścieżkami podążał Josif Wissarionowicz Dżugaszwili, wchodzący w dorosłe życie jako natchniony idealista, wyznawca rewolucji, miłośnik literatury, a który ostatnie tchnienie wydał jako brutalny despota siermiężnego imperium. Spektakl nie podpowiada, co właściwie uczyniło z człowieka potwora, jaki czynnik zadecydował o jego dalszym losie. Widzimy natomiast początek historii, który nie przystaje do tragicznego zakończenia. Początek, biorąc pod uwagę okoliczności, całkiem niewinny. Oto młodzieniec wierzący w sprawiedliwość i ideę, gotów walczyć za Sprawę, za egalitarnego ducha społecznego.

Krytykowano Młodego Stalina za zbyt lekkie podejście do tak przecież poważnego, trudnego tematu, jakim jest potworna Rosja i jej niegdysiejszy przywódca. Krytykowano go za klimat nieco gangsterski, za dosłowne i proste żarty. Wydaje się jednak, że próba odczarowania tego ciemnego i krwawego okresu jest pożyteczna. Im bliższa, bardziej ludzka, mniej pomnikowa historia, tym łatwiej o niej mówić, oswajać ją i przetrawiać. Może uda się dzięki temu odegnać narodowe demony.

Poza interesującym polityczno-historycznym wydźwiękiem i wciągającą warstwą fabularną porywająca jest też oprawa spektaklu. Na przykład lezginki – tradycyjnego tańca kaukaskiego, upiornie trudnego i wymagającego szalonej energii – aktorzy Teatru Dramatycznego uczyli się kilka miesięcy, i choć może pod względem wykonania nie jest to mistrzostwo świata, to doskonale oddaje nastrój spektaklu.

Scenografia nie przytłacza przepychem, zanadto nie rzuca się w oczy, ale doskonale wypełnia przestrzeń. Jest świetnym tłem wydarzeń, nienachalną ilustracją świata, w którym rozgrywa się akcja. Kostiumy zachwycają, świetnie współgrają ze scenografią i stanowią jej mistrzowskie dopełnienie. Kiedy trzeba, strój jest surowy i stonowany: ciemne, skromne marynarki, niezbyt dobrze skrojone, rozchełstane nonszalancko koszule. Innym razem jest niezwykle bogaty – piękne płaszcze podbite futrem, lśniące suknie i fantazyjne kapelusze.

Podsumowując – tak, historia Młodego Stalina przekonuje. Zarówno pod względem treści, jak i sposobu podania.

Kaja Kujawska, Teatralia Warszawa
Internetowy Magazyn „Teatralia” numer 63/2013

Teatr Dramatyczny w Warszawie

Tadeusz Słobodzianek

Młody Stalin

reżyseria: Ondrej Spišák

scenografia: František Liptak

kostiumy:  Jan Kozikowski

muzyka Bartłomiej Woźniak

choreografia Anna Iberszer

reżyseria światła Magdalena Górfińska

obsada: Marcin Sztabiński, Halina Skoczyńska, Agnieszka Wosińska, Izabela Dąbrowska, Paula Kinaszewska, Anna Markowicz, Anna Szymańczyk, Agnieszka Warchulska, Michał Czernecki, Krzysztof Dracz, Mariusz Drężek, Janusz R. Nowicki, Krzysztof Ogłoza, Piotr Siwkiewicz i Maciej Wyczański, Bartłomiej Woźniak

premiera: 6  kwietnia 2013

fot. mat. teatru

Kaja Kujawska – eksperymentalny rocznik 1986. Project Manager, a w międzyczasie studentka UŁ. Szczęśliwa posiadaczka licznego żywego inwentarza i wielka miłośniczka literatury wszelakiej. Warszawska łodzianka, a czasami odwrotnie.