Sławy nie będzie. Otella Zagra Karolak (Czekając na Otella)

Spotkanie w teatrze. Po jednej stronie dwóch aktorów afrykańskiego pochodzenia, po drugiej sztuka Szekspira. Taka sytuacja sceniczna rodzi tylko jedno, oczywiste skojarzenie: Otello. Oczywiste dla widzów, bo nie spodziewamy się, że ciemnoskórzy artyści mogliby odnaleźć się w innych rolach

Innych – to znaczy białych – postaci. O tym właśnie jest spektakl Czekając na Otella Teatru Capitol, zaprezentowany podczas 36. Przeglądu Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu – zarówno Mikołaj Woubishet, jak i Amin Bensalem, których korzenie wyrastają z afrykańskiej ziemi, ale serca biją w Polsce, chcą być postrzegani jako prawdziwi aktorzy, potrafiący wcielić się we wszelkie role. Nie tylko raperów, handlarzy narkotyków i ginekologów z Afryki. To refleksja, która rodzi się z rozmów podejmowanych przez obu artystów podczas castingu do roli Szekspirowskiego Otella – spotkania pełnego dobrego humoru i błyskotliwego dowcipu, przeplatanego z goryczą niezrozumianych aktorów na wpół obcej ziemi. Komizm sytuacji scenicznej dodatkowo podkreśla fakt, że Amin i Mikołaj rywalizują ze sobą o tę samą rolę, podczas gdy reżyserem i prowadzącym casting jest… sam Mikołaj.
Trzyosobowe show (trzyosobowe, bo na scenie za klawiszami zasiada Grzegorz Mazoń, na co dzień aktor i muzyk Wrocławskiego Teatru Lalek) jest około godzinną przeprawą przez kontynenty, problem rasizmu, patriotyzmu i szeroko definiowanej polskości. W efekcie – bardzo zabawnym, ale przy tym gorzkim wykładem o naszej homofobii i wewnętrznym rozdarciu ludzi, którzy jedną nogą stoją w Afryce, a drugą w Polsce, lecz w żadnym z tych miejsc nie są w pełni tolerowani.
Tekst dramatu powstał na podstawie osobistych przeżyć aktorów – i dlatego dotyka. Jeśliby bliżej przyjrzeć się dwojgu dorosłym mężczyznom, którzy zupełnie nie mogą odnaleźć się w społeczeństwie pozbawionym tolerancji – znamienne, że mowa tu wyłącznie o społeczeństwie z artystycznego światka – nasuwa się pytanie o faktyczny stan wyrozumiałości i społecznej tolerancji. Co ciekawe, dystans, geograficzny i mentalny, jaki Mikołaj i Amin mają do polskiej rzeczywistości, pozwala im na obiektywną, trzeźwą krytykę otoczenia, ale przy okazji czyni z nich prawdziwych patriotów, przywiązanych do polskiej ziemi. Twórcy przedstawienia proponują inne spojrzenie na problem rasizmu, sugerując, że uprzedzenie rasowe dotyka nie tylko wtedy, gdy jest powodem wyzwisk, ulicznych obelg i żartów z koloru skóry, ale również wtedy, gdy ogranicza ludzką wyobraźnię, na tyle, aby nie pozwolić ciemnoskórym artystom na realizowanie własnych pasji i rozwijanie talentu.
Woubishet i Bensalem na scenie tryskają energią. Ich żywiołowość jeszcze mocniej podkręca tempo i tak dynamicznego spektaklu, którego doskonałą oprawę muzyczną zapewnia Grzegorz Mazoń, w tym wydaniu absolutnie rozczulający również aktorsko. To, co zgubiło jednak twórców i odtwórców Czekając na Otella to zbytnia dosłowność – dwóch aktorów o egzotycznych korzeniach jest już na tyle sugestywnym nośnikiem informacji o fizycznej i kulturowej odmienności, że uczynienie jej głównym, bardzo bezpośrednim tematem dialogów, piosenek i projekcji medialnych, może trochę przesycić, a co najmniej zapełnić miejsce, w którym mogłaby znaleźć się jakakolwiek interpretacja.
Istotne jednak, że spektakl porusza ważny, dotąd pomijany temat, a do tego artyści ogrywają go przy użyciu wymownych teatralnych środków, które wzbogacają to godzinne show. Fantastyczne aktorsko, precyzyjne i skromne scenograficznie przedstawienie dąży do wykrystalizowania jednej, wspólnej dla wszystkich artystów – nie tylko obcokrajowców – idei o potrzebie okazywania sobie wzajemnego szacunku. Woubishet traktuje tę ideę na tyle poważnie, że, pozostając zupełnie ponad podziałami rasowymi, do tytułowej roli zatrudnia… Tomasza Karolaka.

Karolina Obszyńska, Teatralia Wrocław
Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 145/2015

Teatr Muzyczny Capitol we Wrocławiu
Czekając na Otella
scenariusz i reżyseria: Jan Naturski
muzyka i kierownictwo muzyczne: Grzegorz Mazoń
scenografia i kostiumy: Marzena Wodziak
reżyseria światła: Jan Naturski
konsultacja choreograficzna: Piotr Małecki
obsada: Amin Bensalem, Mikołaj Woubishet, Grzegorz Mazoń
premiera: na 36. Przeglądu Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu

fot. Łukasz Giza

Karolina Obszyńska – rocznik 1989. Magister filologii polskiej (specjalność teatrologiczna), wcześniej studentka Uniwersytetu Warszawskiego. W „Teatraliach” od 2009 roku, w teatrze od zawsze. Publikuje także w „Teatrze”, „Didaskaliach” i „Teatrze Lalek”, na portalu wywrota.pl i ArtPapier.com. Ponad wszystko kocha pantomimę i teatr dramatyczny, zwłaszcza spektakle Krystiana Lupy i Krzysztofa Warlikowskiego