Ślady dawnych wspomnień (Ślady)

Ślady dawnych wspomnień (Ślady)

Teatr Atofri od kilku lat zachęca najmłodszych widzów i ich rodziców do udziału w najróżniejszych prezentacjach, rozwijających dziecięcą wyobraźnię i kreatywność. Najnowszy spektakl poznańskiej grupy jest niezwykłym doświadczeniem  zarówno dla maluchów, jak i nieco  starszej publiczności.

Coraz częściej oglądam spektakle dla najmłodszych, choć wcześniej „sztuka dla malucha” nie interesowała mnie wcale. Kojarzyła mi się raczej z mało atrakcyjnymi prezentacjami z dzieciństwa – błahymi, infantylnymi, nie poruszającymi istotnych kwestii. Patrząc jednak na współczesną sztukę dla dzieci, zauważam, jak wiele zmieniło się od tego czasu. Powstające aktualnie prace są bardzo przemyślane, nie atakują przesadną formą, banałem. Tak też jest w przypadku najnowszego spektaklu Teatru Atofri Ślady, powstałego we współpracy z Teatrem Helios z Niemiec.

Dwie kobiety (Beata Bąblińska, Monika Kabacińska) wychodzą do czekającej przed salą publiczności. Każda z nich trzyma w dłoniach zdjęcie z dzieciństwa. „Czy to jestem ja?” – pytają aktorki. Odpowiedzi padają różne, jednak przyglądając się fotografiom nie mam wątpliwości, że znajdują się na nich wykonawczynie spektaklu. Pytanie to jest jednak głównym motywem przedstawienia, powtarzanym także w późniejszych scenach.

Przestrzeń sceniczna zaprojektowana została bardzo prosto – tworzą ją czarna podłoga oraz białe tworzywo, będące pewnego rodzaju ekranem-tablicą, na którym umieszczono różne fotografie. Są one zazwyczaj czarno-białe, podobnie jak zdjęcia ukazywane w pierwszej scenie – to zbiór wspomnień z dawnych lat. Aktorki cały czas zadają to samo kluczowe pytanie. Patrząc na zdjęcia można odpowiedzieć szybko i rzeczowo – „tak” lub „nie”. Można jednak dłużej im się przyglądać, zastanawiać, kto na nich jest, czy to na pewno te same kobiety, które stoją przed nami na scenie. To odniesienie do pamięci uruchamia w dorosłym widzu natłok skojarzeń związanych z własnym okresem dziecięcym. Młodsi zapewne starają się znaleźć więzi łączące osoby znajdujące się na fotografiach z tymi, które obserwują na żywo.

Mimo iż jest to spektakl posiadający formułę dramatyczną, nie brak w nim również scen typowo ruchowych. Urzeka przede wszystkim sekwencja, w której jedna z artystek tańczy przed publicznością, a druga wykonuje podobne ruchy, znajdując się za białym materiałem. Uzupełniają się więc wzajemnie, wydają się jednością, choć widać, że każda z nich stara się zachować indywidualizm. Ich ruchy są bardzo plastyczne, wyraziste, jednak nie agresywne. Moment ten zostaje wzbogacony przepięknie zastosowanym światłem. Sprawia to, że interpretować go można także jako taniec żywej istoty z cieniem – tworem nieodgadnionym, uwodzącym. Spektakl przeznaczony jest dla dzieci w wieku od 2 do 5 lat – myślę, że na maluchy w tym wieku świetnie oddziałuje oglądany obraz, plastyczność, z jaką poruszają się artystki.

Ciekawe są także momenty rozsypywania piasku w przestrzeni scenicznej. Najpierw powoli, małymi partiami, by widać było poszczególne ziarenka. Potem jednak intensywność działania wzrasta, aktorki przyspieszają, sypiąc piasek dookoła siebie, potem też leżąc i bawiąc się nim. Po pewnym czasie można już zauważyć kilkanaście śladów stóp, komponujących się w abstrakcyjny obraz na podłodze. Tytuł spektaklu można więc potraktować dosłownie, jako widzialne znaki, które pozostawiamy po sobie. Jeśli jednak głębiej się zastanowimy – odnosimy wrażenie, że chodzi o ślady, jakimi są wspomnienia, ulotne chwile naszego życia.

Nie sposób nie wspomnieć tu też o muzyce. Roman D. Metzner stworzył bowiem niezwykłą kompozycję, pięknie uzupełniającą działania sceniczne. Harmonijne dźwięki przenikają całą przestrzeń, sprawiają też, że oglądający Ślady najmłodsi mogą się w niej poczuć bezpiecznie. Jest ona niczym uspokojenie, zapomnienie smutnych chwil, a skupienie się na tych, które były przyjemne.

Po obejrzeniu najnowszego dzieła Teatru Atofri zastanawiałam się, co może kształtować naszą osobowość. W ciągu lat zmienia się w końcu nie tylko wygląd fizyczny (co zostało tu podkreślone powtarzającym się pytaniem), ale także nasza osobowość. „Czy to jestem ja?” –  pytają aktorki. I choć wyglądem przypominają siebie, zapewne są bardziej dojrzałe i świadome swego istnienia. Co zostało w nich z tych małych dziewczynek czy dojrzewających nastolatek? A co zostało z dziecięcego okresu w nas? Albo – co zostanie? Jak zmienią się nasze dzieci, kiedy już dorosną? Spektakl Ślady to więc nie tylko wspaniały obraz skierowany do dzieci. Wywołuje on bowiem wiele refleksji wśród dorosłych, stwarza możliwość głębszego zastanowienia się nad problemem przemijania, jak również konstrukcji naszej tożsamości. Istotne jest jednak, że dzięki prostym środkom wpływa na małego odbiorcę, potrafi go zainteresować. Daje mu także możliwość ingerencji – po przedstawieniu dzieci mogły jeszcze pozostać w przestrzeni teatralnej, bawić się w niej, rysować na specjalnie dla nich przygotowanym papierze. Tego typu wydarzenia kształtują osobowość, wpływają nie tylko na rozwój psychiczny i emocjonalny maluchów, ale pozwalają też obcować z kulturą w sposób wyważony. Powinno być ich więc coraz więcej.

Marta Seredyńska, Teatralia Poznań
Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 96/2014

Teatr Atofri

Ślady

reżyseria: Barbara Kölling

muzyka: Roman D. Metzner

dramaturgia: Erpho Bell

asystent reżysera: Thilo Grawe

światła: Agnieszka Nowacka

występują: Beata Bąblińska, Monika Kabacińska

premiera: 1 marca 2014

fot. archiwum teatru