Sieroctwo w impasie (Chór sierot)

Sieroctwo w impasie (Chór sierot)

Przychodząc na przedstawienia oznaczone na plakatach dopiskiem „spektakl bez słów”, spodziewamy się ciszy i przewagi gestów nad dźwiękiem. Oczekując tego od Chóru sierot, zostajemy zaskoczeni. Ruchu jest co prawda wystarczająco dużo, ale hałas przechodzi nasze najśmielsze oczekiwania. Wychodzimy mocno poruszeni ekspresyjną grą, której nie potrzeba słów, żeby przedstawić bardzo konkretny problem – sytuację bolesnego osierocenia.

Niedługi, niespełna godzinny spektakl, pokazuje nam dzień grupy sierot znajdujących się w domu dziecka, ochronce lub innej opiekuńczej instytucji wychowawczej. Nie jest to szkoła, bowiem młodzi ludzie śpią, ubierają się i wspólnie spożywają posiłki w tej przestrzeni. Przypomina bardziej zakład wychowawczy, w którym wszystkie czynności są mechaniczne, ujednolicone, a młodzież szkolona zmuszona do określonych zachowań. Procesy życiowe poddano kontroli, regulowanej przez przeszywający głos gwizdka. Nad czwórką chłopców i piątką dziewcząt sprawują opiekę dwie kobiety – sztywne i nieczułe nadzorczynie.

Na początku scena jest słabo oświetlona, a lampy skierowane ku widowni. W trakcie przedstawienia światło zmienia natężenie, jednak nawet w najlepszych momentach pozostaje słabe. Dominują szarość i czerń, konsekwentnie w kostiumach, jak i w najmniejszych detalach scenograficznych. Całą przestrzeń zajmuje spora, stalowa konstrukcja, wspierająca się na czterech – filarach. Jej ruchomą część można dowolnie ustawiać w perspektywie wertykalnej. Pozioma rama znajduje się na różnych wysokościach w trakcie trwania spektaklu i w zależności od jej położenia służy innym celom.

Grupa wychowanków ubranych w białe koszulki, szare narzutki, spodenki i długie skarpety oraz czarne botki próbuje dostosować się do poleceń, pokazywanych i wygwizdywanych przez opiekunki. Są zastraszeni, nerwowi, poddańczo posłuszni, ale jednocześnie nieokrzesani – nie potrafią zachowywać się konwencjonalnie. Między sobą toczą różnorodne, często dziecinne, ale i okrutne gry; niektóre ujawniają narastające między nimi erotyczne pożądanie. Silne emocje towarzyszą zarówno paleniu przypadkowo znalezionego papierosa, jak i oczekiwaniu na posiłek – jabłko. Scena posiłku, reglamentowanego i ubogiego, jest chyba jedną z najbardziej poruszających. Widzimy prawdziwą pasję osób, które chodzą notorycznie głodne i są gotowe do walki, aby zdobyć jedzenie. Poruszając się razem, wytwarzają mnóstwo hałasu, używając ciężkich tornistrów, którymi przerzucają się i uderzają o ściany.

Myśląc o problematyce przedstawionej w spektaklu, wyobrażamy sobie, że odtwarzane sytuacje pochodzą z odległej przeszłości. Że przecież nie istnieją już ochronki i restrykcyjne zakłady wychowawcze, przysparzające znajdującym się w nich dzieciom więcej traum niż sama trudna sytuacja. Z jakiegoś powodu twórcy wracają do tematu, próbując go uniwersalizować. Po pierwsze pokazując, że sieroctwo to pewien stan ducha, opuszczenia i wykorzenienia, którego doświadcza niejeden z nas. Po drugie, w samym zakończeniu spektaklu pojawia się jeszcze inna, smutniejsza diagnoza. Gdy stopniowo dogasa światło, aktorzy grający dzieci próbują wskoczyć na konstrukcję, której rama znajduje się wysoko, pod samym sufitem. Każde z nich ponosi porażkę. Próbują i próbują, dopóki nie zgaśnie światło, ostatecznie jednak nikomu się nie udaje. Twórcy kończą bardzo mocnym akcentem, nie pozostawiając nam miejsca na nadzieję, że wychowankom uda się wyrwać z otoczenia i zacząć nowe życie bez balastu przeszłości.

Kaja Podleszańska, Teatralia Kraków
Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 119/2014

7 Międzynarodowy Festiwal Teatralny „Boska Komedia” w Krakowie

Scena Teatru KTO

Chór sierot

reżyseria: Jerzy Zoń

ruch sceniczny: Eryk Makohon

scenografia i kostiumy: Joanna Jaśko-Sroka

obsada: Karolina Bondaronek, Anna Kamykowska, Paulina Lasyk, Martyna Malcharek, Grażyna Srebrny-Rosa, Justyna Wójcik, Marta Zoń, Sławek Bendykowski, Bartek Cieniawa, Paweł Monsiel, Michał Orzyłowski

premiera: 20 września 2014

fot. mat. teatru

Kaja Podleszańska – 1992, studentka teatrologii na UJ, feministka, miłośniczka szeroko pojętej literatury i zdrowego jedzenia, lubi słońce, mieszka w Krakowie.