Seks w starym lombardzie

Seks w starym lombardzie

Kupido. Właściciel mieszkania położonego w piekle i w raju jest to spektakl na niezwykły. Widzowie zostali wciągnięci w niebezpieczną i zarazem bardzo intrygującą podróż w głąb krainy Kupidyna. Bożek miłości zaprosił widzów do świata groteski, w którym nie funkcjonują żadne prawa logiki.

Symboliczna, fantasmagoryczna scenografia przypominała dom niesfornego amorka i wariata. Czegóż tam nie było! Ściany mieszkania zostały wyłożone małymi talerzykami, na środku stał kontrabas, a w metalowym wiaderku spoczywała ogromna świnia. Nad sceną wisiał żyrandol z kieliszków, do którego przyczepiono zegar z młotkami zamiast kukułek (w końcu ludzie szczęśliwi i zakochani nie liczą upływu czasu, więc trzeba im o nim przypomnieć w dość drastyczny sposób). Ten groteskowy obraz dopełniają makabryczne rekwizyty. Zawieszone pod sufitem głowy dziecięcych lalek czy kukiełka z miotaczem ognia zabijająca niewiniątko to tylko niektóre z gadżetów symbolizujących odwieczny związek Erosa z Tanatosem. Kilkakrotnie wokół sceny przebiegał ohydny, mechaniczny królik, a za nim na rowerku jechał duch dziecka. Chłód emanujący z metalowych elementów konstrukcji tego niezwykłego świata mocno kontrastował z miłosnymi, gorącymi podrygami głównych bohaterów.

Pierwsze skrzypce gra dwoje bohaterów. Aktorzy zostali włączeni  w mechaniczno-ludyczną wariację na temat domu mieszkalnego. Mimo że ze sceny nie pada ani jedno słowo, akcja przedstawienia jest bardzo dynamiczna. Mamy do czynienia z groteskowym i częściowo parodystycznym obrazem „wielkiej miłości”. Bohaterowie adorują się wzajemnie, przekomarzają, kłócą, godzą, uprawiają seks itd. Możemy się tego domyślać na podstawie mechanicznie powtarzanych sekwencji. Z głośników dobiegają przeróżne odgłosy (słychać jęczenie, arie operowe, męski chór kościelny, szepty, krzyki i śmiech). Kolejne fazy życia bohaterów przedstawiają przedmioty: szafa jeździ w szybkim tempie  po specjalnie wybudowanych torach, spodnie i suknia, zawieszone na elektronicznych wieszakach, odgrywają sceny z komedii romantycznej, krzyż na żyrandolu majestatycznie odbija światło, a sztylety wbijają się w nieopodal przejeżdżającą trumnę.

Ten niesamowity zestaw elementów i ekscentryczny rozgardiasz ma uzasadnienie w strukturze spektaklu. Uwięzieni na przedziwnych podestach kochankowie nigdy nie będą mogli się dotknąć  – ograniczają ich maszyny, których są oni integralną częścią. Kupidyn już nie wędruje po świecie, ale zaszył się w swojej rupieciarni. Bohaterowie poznają miłość na podstawie podsłuchanych odgłosów, podpatrzonych sytuacji z zewnętrznego świata. Nie reagują nawet wtedy, gdy w bardzo sugestywnej scenie główki dziecięcych lalek spadają bezwładnie, przy akompaniamencie kropel wody, na ziemię. Czy to samobójstwo z powodu nieszczęśliwej miłości? Dla oblubieńca i oblubienicy z domu Kupidyna to po prostu kolejna odsłona miłości.

Spektakl gwarantuje sporą dawkę ironii, humoru i estetycznej prowokacji. Może miłość na miarę XXI wieku nie ma już w sobie nic z dawnej sielskości i intymności? To fakt, że nie potrafimy obejść się bez elektronicznych gadżetów. Więcej miłosnych wyznań wystukujemy na klawiaturze komputera, niż wydobywamy z ust. Czy tym samym utraciliśmy bezpowrotnie szansę na prawdziwą, nieprzefiltrowaną przez program antywirusowy, miłość? Odpowiedź poznajemy podczas zaskakującego zakończenia. Rosyjska gosposia, która przez cały spektakl siedziała w kącie i czytała c francuskie romanse, zrywa się niespodziewanie, aby opatulić niesfornych kochanków kaftanami bezpieczeństwa. Służąca wie, że prawdziwa miłość istnieje już tylko w tanich romansidłach, a wszystkich, którzy myślą inaczej, należy  otoczyć specjalną opieką.

Piotr Gaszczyński
Internetowy Magazyn „Teatralia” numer 37/2012

2. Międzynarodowy Festiwal Teatru Formy Materia Prima, Kraków 17–24 listopada 2012

Compagnie P.P. Dream & Gilbert Peyre (Francja)

Kupido. Właściciel mieszkania położonego w piekle i w raju

Koncepcja, rzeźby, reżyseria, scenografia: Gilbert Peyre

Tekst: Yves Garnier i fragmenty Pieśni nad pieśniami

Muzyka: „Mes béatitudes” – Gérard Pesson (fragment); „Mi par d’udir ancora” – Enrico Caruso; „Temps arrêté” – Raphaël Beau; fragmenty hymnów religijnych

Kierownik techniczny: Loïc Guyon

Światła: Flore Marvaud

Inżynier elektronik: Robert Breton

Technik konsoli elektronicznej: Bachir Sam – Juliette Zanon

Inżynier dźwięku: Fabien Caron

Kostiumy, garderoba: Morgane Olivier

Fotografia: Suzane Brun

Ilustracje: Sarah Letouzey

Konstrukcja: Anne Pinguet, Virginie Chevrier, Claude Orsoni, Claude Cottet

Obsada:

Aktor: Jean-Yves Tual (Kupidon)

Aktorka: Marie De Oliveira (Panna Młoda); Morgane Olivier (Gospodarz)

Sopran: Lydie Morales

Głos: Achille Orsoni – Corinne Martin – Gwénola de Luze

premiera: 2010

Piotr Gaszczyński (1987) – absolwent filologii polskiej oraz teatrologii na Uniwersytecie Jagiellońskim. W „Teatraliach” publikuje od 2010 roku. Miłośnik groteski pod każdą postacią, fan Manchesteru United i czarnej kawy.