Sąsiad świnię podłożył (Kamienica)

Jak tłumaczyć dzieciom i rozmawiać z nimi o sprawach trudnych, dramatycznych czy zwyczajnie wstydliwych, takich jak śmierć, wojna, seks? Powszechną strategią jest infantylizowanie ich albo omijanie poprzez zmianę tematu albo zbycie w stylu: „jak wydoroślejesz, to zrozumiesz”. A przecież można uniknąć ognia pytań, stawiając mu czoła w szczerej i przemyślanej rozmowie z podopiecznym. Kamienica, najnowszy spektakl Teatru Miniatura, dowodzi, że nie jest to rzecz niewykonalna.

Zamknięte środowisko, którego porządek dezintegrują obcy, budująca napięcie tajemnicza intryga, interwencja z zewnątrz, elementy alegoryczne w konstrukcji charakterologicznej, do tego szczypta gry słownej, fundującej sporą dawkę humoru – otokilka klasycznych chwytów pisarskich i przepis na rewelacyjną książkę gotowy. Jeśli całość zostanie przetransponowana na teatralną scenę, to mamy z kolei recepturę na udany spektakl. Sukces i aplauz po premierze Kamienicy tylko dopełniają ów krąg reżyserskich oczekiwań.

Bohaterowie przedstawienia to świnie – mieszkańcy tytułowej kamienicy, zamknięci na wszelkie nowości, zmiany. Pojawienie się postaci z zewnątrz, świnki Klary wirującej w kolorowych tiulach spódnicy, wywołuje wzburzenie pośród kamienicowych autochtonów.  Awersja pogłębia się z chwilą, gdy Klara zostaje żoną Lucjusza, jednego z lokatorów, i dołącza w ten sposób do społeczności. Wtem piwnicę przemianowano na podziemie – komórkę konspiracyjną przeciwko nowej mieszkance. Do przełomu dochodzi wówczas, gdy do głosu zostaną dopuszczone echa przeszłości. Bohaterowie stają w obliczu skrywanego od lat dramatu i mierzą się z własnym lękiem i sumieniem, co ma być pierwszym krokiem do pojednania i tolerancji.

Recepcja Kamienicy rozwidla się. Z powodzeniem rozrywkę odnajdzie tu zarówno dziecko, jak i dorosły – każdy ma tu zagwarantowany własny rezerwuar sensów i treści. Komunikaty, których nie wychwytuje już dziecko, pozostają czytelne dla dorosłych. Są to wszelkiego rodzaju asocjacje i gry słowne, a także rozpoznawalne klisze kulturowo-społeczne, jak choćby sposób poruszania się Pana Truchcikowskiego à la John Cleese, wyjęty wprost ze skeczu o ministerstwie głupich kroków brytyjskiej formacji Monty Pythona, trawestacja polegająca na parodystycznej zmianie stylu i treści piosenek bardów Solidarności czy pieśni pielgrzymkowych.

Przedstawienie pod reżyserską batutą Ewy Piotrowskiej to przedgwiazdkowy edukacyjny prezent, ukazujący wspaniałą i niebanalną historię, wspartą solidną lekcją tolerancji, otwarcia na drugiego człowieka i jego problemy. W humorystyczny, ale nie trywialny sposób orbituje wokół zagadnień śmierci, cierpienia, życia seksualnego, trudów bycia rodzicem, a także – co bardzo na czasie – problemów z otyłością wśród dzieci. Wizytówką tego przedsięwzięcia jest zatem nie tylko doskonała oprawa scenograficzno-muzyczna, wyborne aktorstwo z wyróżniającą się rolą Hanny Miśkiewicz i mocna podbudowa dramaturgiczna, czyli tekst Jędrzejewskiej-Wróbel, lecz także – poza wszystkim – jest nią uśmiech i zachwyt publiczności, a to chyba największa gratyfikacja dla jego twórców.

Anna Kołodziejska, Teatralia Trójmiasto
Internetowy Magazyn „Teatralia” numer 81/2014

Teatr Miniatura w Gdańsku
Kamienica
na podstawie książki Roksany Jędrzejewskiej-Wróbel
adaptacja: Małgorzata Sikorska-Miszczuk, Roksana Jędrzejewska-Wróbel
reżyseria: Ewa Piotrowska
konsultacje dramaturgiczne: Małgorzata Sikorska-Miszczuk
scenografia i kostiumy: Martyna Dworakowska
muzyka: Piotr Pawlak
ruch sceniczny: Krzysztof Leon Dziemaszkiewicz
obsada: Jadwiga Sankowska, Andrzej Żak, Jacek Majok, Joanna Tomasik, Jakub Zalewski, Jolanta Darewicz, Jacek Gierczak, Wojciech Stachura, Magdalena Żulińska, Hanna Miśkiewicz, Agnieszka Grzegorzewska, Wioleta Karpowicz, Piotr Kłudka

prapremiera: 15 grudnia 2013

fot. Piotr Pędziszewski