Rzucisz kostką? No... rzuć! (Dywidenda)

Rzucisz kostką? No… rzuć! (Dywidenda)

Każda życiowa decyzja może nieść za sobą nieodwracalne zmiany. Z początku – o małym znaczeniu, o niewielkich konsekwencjach. Jednak wraz z dorastaniem i osiąganiem tzw. dorosłości skutki każdego wyboru stają się coraz mocniej odczuwalne, bardziej bolesne. W metaforyczny sposób mówi o tym plenerowy spektakl Dywidenda zaprezentwany podczas Dni Sztuki Współczesnej w Białymstoku.

Artyści ludzkie życie ujmują w prostą, acz ciekaw metaforę – planszowej gry. Na niej rozgrywają się kolejne partie: rzut kostką, kilka ruchów, gracz się cofa albo idzie dalej. Rozgrywka niczym się nie różni od tej, w którą grają dzieci na popularnych planszówkach. Im dłużej trwa gra, tym rywalizacja między graczami staje się bardziej zacięta. Coraz większa jest także stawka – dom, rodzina, pieniądze. Niewinna gierka zaczyna obrazować wyścig szczurów – o wynik, czyli jak najwięcej podpisanych umów (sic!), uznanie u szefa, o wspięcie się szczebel wyżej w firmie. Gra robi się bezwzględna, brutalna – przecież nikt nie mówił, że będzie lekko.

Spektakl Dywidenda ma bardzo bogatą warstwę scenograficzną. Aktorzy poruszają się na dużych platformach w kształcie kostek do gry. Innym razem wyjeżdżają z dużymi czarnymi teczkami, które w sprytny sposób przymocowane są do hulajnóg. Jenak największe wrażenie robi olbrzymia konstrukcja, w której zamknięty jest dyrektor firmy, odziany w śnieżnobiały kostium. Jest to sporych rozmiarów prostopadłościan, który zbudowany jest z przeźroczystych ekranów. W środku jest ławka, na której siedzą bądź stoją postaci. Bryłę można wprawić w ruch wokół jej osi, wtedy w środku pojawia się deszcz pieniędzy. Do tego dochodzi kilka dymiących efektów pirotechnicznych i dwa ekrany ustawione w rogach planszy, na których raz po raz pojawiają się kolorowe ludziki – gracze.

Wygrana w tej specyficznej grze jest jednocześnie przegraną. Bo czym jest pławienie się w samotności w pieniądzach? Samodzielne wprawienie machiny w ruch okazuje się trochę trudniejsze, nie jest dziecięcą igraszką. Olbrzymia konstrukcja stawia opór, mija chwila nim zaczyna wolnym, jednostajnym ruchem zataczać koła. Na nic zdaje się poszukiwanie pomocy. Tak – tym kończy się dochodzenie po trupach do celu. Wszyscy gdzieś znikają. Na zdetronizowanym przez zwyciężczynię szefie zostaje dokonany samosąd, wszyscy wracają do dawnych obowiązków, do swoich rodzin.

Czym jest tytułowa „dywidenda”? W jednej z internetowych encyklopedii czytamy, że to „Forma dochodu z kapitału uzyskiwanego z tytułu własności akcji lub udziałów w przedsiębiorstwie zorganizowanym na zasadzie spółki. Dywidenda to przypadająca na 1 akcję (udział) część zysku netto spółki, przeznaczona do podziału pomiędzy akcjonariuszy.” [1] Jednak w kontekście obejrzanego spektaklu wydaje się ona raczej samotnością, która jest skutkiem ubocznym sukcesu, o którym nie myślimy w codziennym pędzie. A czasem trzeba przystanąć. Zastanowić się. Nim będzie za późno.

Anna Petynia, Teatralia Rzeszów
Internetowy Magazyn "Teatralia" numer 62/2013

28. Dni Sztuki Współczesnej w Białymstoku

Teatr Fuzja

Dywidenda

scenariusz i reżyseria: Anna i Tomasz Rozmianiec
kostiumy, scenografia: zespół, muzyka: SOSEN
oprawa graficzna, animacje: Krzysztof Marciniak, Krzysztof Ignasiak
obsada: Filip Kwiatkowski, Michał Kozłowski, Mateusz Kostecki, Piotr Wojtyniak, Rafał Orłowicz, Anna Rozmianiec, Agnieszka Mikulska, Ewa Prądzyńska, Alicja Zygadlewicz

fot. M. Zakrzewski

Anna Petynia – ur. 16 września 1988 w Przemyślu. Absolwentka informacji naukowej i bibliotekoznawstwa ze specjalizacjami: kultura czytelnicza i medialna oraz teatrologia na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Publikowała w wielu gazetach studenckich, m.in. „Ofensywie”, „Głosie Humanisty”, czy „5Ścianie”. Od stycznia 2008 w redakcji „Teatraliów”. Nie tylko relacjonuje lubelskie życie teatralne, lecz także współtworzy gazety („Fora Nova”, „Na stronie”) na festiwalach teatralnych.