Ruska „Dynastia” (Płatonow. Making of)

W poprzednim odcinku: panie są na skraju załamania nerwowego, panów coś wciąż kręci i podnieca, a wszyscy razem znaleźli się w kraju, który nie jest dla starych ludzi. Jeśli chcecie dowiedzieć się, kto zdradzi, ucieknie lub umrze – zapraszamy!

Płatonow. Making of jest opowieścią wydartą wprost z życia. Ale nie z takiej zwykłej, codziennej egzystencji. Małgorzata Maciejewska i Tomasz Jękot przefiltrowali obraz XIX-wiecznej rosyjskiej burżuazji z jednoaktówki Antona Czechowa przez blask płynący ze szklanego ekranu lat 80. XX wieku. Tudzież 90., bo u nas najpierw musiała opaść kurtyna. Powstała kompilacja komediodramatu i telewizyjnego tasiemca z powtykanymi gdzieniegdzie żenującymi żartami czy musicalowymi wstawkami. Klasyk ze wschodu z grubym makijażem zachodniego blichtru, przypudrowany nostalgiczną tęsknotą za hollywoodzką chwałą. Ruska Dynastia, gdzie zamiast Blake’a, Krystle i Alexis mamy Sergiusza, Annę oraz Sonię. Nie ma tu miejsca na wysokobudżetowe fanaberie, są za to sztuczne futra, brzydkie sukienki, urwane obcasy i potłuczone kieliszki – każdy rzecz jasna z innego kompletu. I złoto, wszędzie złoto – za aktorami, na aktorach, przydałoby się posypać nim jeszcze widownię. Żebyśmy nie odstawali zanadto.

To, co wytrąca widza z płatonowskiej feerii barw opery mydlanej, jest stale obecnym zakłóceniem w postaci tak zwanego klapsa filmowego, przerwy na planie. Okazuje się, że bierzemy udział w podwójnie zaaranżowanej grze – rzeczywistości scenicznej i rzeczywistości planu filmowego. Reżyser wrzeszczy „stop!”, a aktorzy schodzą z planu –przechodzimy do następnego ujęcia. Tego rodzaju wyrwy w rozwijającej się narracji uświadamiają, że to tylko kolejna płaszczyzna lśniącego kłamstwa rodem z wieczornego pasma telewizji publicznej. I tak, jak podczas przerwy na reklamę, chcemy jak najszybciej powrócić do oglądania serialu, tak tutaj pojawiają gorączkowe myśli – „no już! Grajcie! Lie to me!”. Niech nas okłamują, niech mącą w głowach, tego właśnie pragniemy. Machina konsumpcji działa jak trzeba.

Sam Płatonow jest również swego rodzaju machiną, a raczej maszynką do przerobu kobiet. Wchłania je, trawi, a potem najczęściej wypluwa, dziwiąc się sporadycznej niestrawności. A wszystko to w estetyce Simsów, zamkniętych w hermetycznym, nieistniejącym świecie, którego granice wyznacza koniec trawnika przed posesją. Bohaterowie Płatonowa… (tak samo jak Simsy) zatrzymują się bezradnie bez komendy, co robić dalej, w podobny sposób ograniczone są ich uczucia i wachlarz emocji. Zamknięci w pozłacanym pudełku próbują udawać udawane życie.

Ma to jednak swój urok, bo ta pocieszna sztuczność obecna jest nawet w próbach bezwstydnego jej obnażenia. Czy to podczas przerw na planie, czy nawet w geście reinterpretacji porządku iluzji, który polega na wyświetleniu przez rzutnik na ścianie ujęć kamerą tego, co właśnie dzieje się na scenie. Nieważne, jak bardzo twórcy chcieli uciec od sztuczności, wykorzystując do tego jej własny potencjał, lub zwymyślać kiczowi jeszcze większą jego dawkę. Płatonow. Making of pozostaje kuriozalną hybrydą. Ale czy nie właśnie to nas przyciąga? Czy nie dlatego wszyscy kochali Dynastię?

Katarzyna Oczkowska, Teatralia Kraków
Internetowy Magazyn „Teatralia”, nr 117/2014

Forum Młodej Reżyserii, 21-23 listopada 2014

Państwowa Wyższa Szkoła Teatralna im. Ludwika Solskiego w Krakowie

Płatonow. Making of

reżyseria: Małgorzata Maciejewska i Tomasz Jękot

scenografia: Dominika Wilczyńska

kostiumy: Karol Mazur

operator: Dawid Kot

obsada: Monika Frajczyk, Magda Jaworska, Monika Roszko, Joanna Rozkosz, Agata Woźnicka, Patryk Kulik, Grzegorz Margas, Łukasz Stawarczyk

premiera: 23 czerwca 2014

Katarzyna Oczkowska – doktorantka w Instytucie Sztuki PAN. Zajmuje się polską sztuką współczesną ze szczególną słabością do kontrastów – od subtelności po kamp.