Rozgrywka szachistów, czyli damsko-męskie tête-à-tête

O tym, że Teatr w Blokowisku na gdańskiej Zaspie jest miejscem jedynym w swoim rodzaju, ze specyficznym swojskim mikroklimatem, pisałam niejednokrotnie. Trzeba jednak pamiętać, że to nie budynek znajdujący się w samym sercu rotundy żelbetowych piętrowców jest źródłem tej pozytywnej atmosfery. Są nim ludzie ochoczo odwiedzający teatralne pielesze na Pilotów 11, przede wszystkim zaś artyści związani z Plamą Gdańskim Archipelagiem Kultury, z Markiem Brandem na czele. Zatłoczone korytarze teatru podczas minionych grudniowych wieczorów były zwiastunem premierowego spektaklu Kocha, lubi, szanuje. Tym razem Brand jako dramaturg, reżyser i aktor w jednej osobie zaprosił do najnowszego projektu scenicznego Annę Haracz – założycielkę Teatru Tańca i muzyki Kino Variatino. Współpraca zaowocowała sztuką, w której naprzemiennie – słowem i ciałem – opowiada się historię pewnej miłości.

Wydawać by się mogło, że o relacjach damsko-męskich w literaturze i sztuce powiedziano już prawie wszystko. Aktualizacji tak często eksplorowanej problematyki w teatrze może sprzyjać m.in. innowacja wpisana w środki scenicznego wyrazu. W sztuce Branda ta strategia została umiejętnie wykorzystana.

Luiza i Maurycy. Małżeństwo wcale nie takie stare i nie takie dobre. Drzemie w nim wiele urazów, wzajemnych pretensji, żalów. Repliki dialogowe bohaterów to nieustanna wymiana uszczypliwości, podszytych ironią i sarkazmem „czułych słówek”, na pierwszy rzut oka: ot, taka rutynowa poobiednia godzinka nienawiści. Świetną wizualizacją tych polemik i starć jest stolik-szachownica, stanowiący centralny element scenografii. Rozgrywka pionkami szachowymi wtóruje tej na argumenty i racje. Poprzez powierzchowne oględziny relacji łączących tych dwoje, reżyser zmierza ku psychologicznej wiwisekcji samej istoty ich związku. Reżyserskiemu oku nie umyka także problematyka starcia obu płci na podłożu ideologicznym, światopoglądowym. Doskonale obrazuje to epizod odwołujący się do biblijnego przekazu o genezie ludzkości. Cytując wersy Księgi Rodzaju, każdy z bohaterów ujawnia odmienną wizję na temat tego, którą z płci w pierwszej kolejności mianować człowiekiem.

Koegzystencja pierwiastka żeńskiego z męskim to motyw, w którego rdzeń od zawsze wpisana była figura kontrastu, akcentującego zróżnicowanie płci, oksymoronu. W Kocha, lubi, szanuje ambiwalencja uwidacznia się nie tylko na płaszczyźnie charakterologicznej, lecz także w konfrontacji słowa z mową ciała. Na monologi mężczyzny kobieta odpowiada tańcem, raz okazując nim ignorancję, raz próbując rozproszyć sens okrutnych i raniących fraz płynących z ust ukochanego. Niejednorodność wpisana w słowo i gest uwidacznia się ponadto w takich scenach, gdy bohaterka mówi coś, ale towarzysząca tym słowom ekspresywna pantomima i taniec odmienia całkowicie znaczenie jej wypowiedzi.

Bardzo cenię sobie dramatopisarstwo Marka Branda. Jego Kręgle, Drapacze chmur oraz przewrotny Co pan na to, panie Freud? to wizytówki świetnej kompozycji werbalnej, humoru opartego na zabawie językowej i grze z konwencjami wpisanymi w nasz paradygmat kulturowy. Parodia współistnieje tu z groteską i ironią, częstokroć podszytą elementami noir. Kocha, lubi, szanuje również realizuje ów wzorzec. Ponadto dzięki układowi tanecznemu Anny Haracz ta psychologiczna rozgrywka nabiera rumieńców… Pomysły Haracz dynamizują przedstawienie, wnoszą pierwiastek kobiecej zmysłowości i subtelności na scenę.

Sztuka Branda nie przynosi spektakularnych i odkrywczych odpowiedzi w podjętej problematyce. Ale chyba też nie na to zwraca się uwagę, obserwując poczynania artystów wcielających się w role Maurycego i Luizy. Głównym atutem jest tu lekkość i finezja przekazu dramaturgicznego oraz koncepcja choreograficzna, i to właśnie za nie spektakl zebrał gorące oklaski. Warto zatem zimową porą wyrwać się do Plamy. Artystyczna rozgrzewka gwarantowana.

Anna Kołodziejska, Teatralia Trójmiasto
Internetowy Magazyn „Teatralia” numer 39/2012

Teatr Zielony Wiatrak i Kino Variatino w Gdańsku

Kocha, lubi, szanuje

tekst: Marek Brand

reżyseria: Marek Brand, Anna Haracz

choreografia: Anna Haracz

muzyka: Tomasz Kobiela, Wojciech Masiak

światło: Radosław Czerniawski

obsada: Anna Haracz, Marek Brand

premiera: 8 grudnia 2012

Anna Kołodziejska – rocznik 1983. Polonistka, autorka recenzji i artykułów krytycznoliterackich. Bez literatury, muzyki i kina nie wyobraża sobie egzystencji. Trosk skutecznie pozbywa się podczas górskich eskapad. Teatr jest dla niej po trosze wszystkim: zapomnieniem, wyrocznią, tajemnicą, poznaniem… życiem, bo jego istota z niego wyrasta.