Puccini na koniec (Tosca)

Puccini na koniec (Tosca)

Tosca Giacomo Pucciniego zamknęła sezon Opery Wrocławskiej jako superwidowisko w trzech aktach. Co ważniejsze – w trzech aktach rozsianych po symbolicznych dla libretta spektaklu miejscach Wrocławia. I tak pierwszy      z nich, nawiązujący do uwiecznionej przez Cavaradossiego na obrazie Marii Magdaleny, odbywa się w katedrze imienia tej samej świętej. Drugi – bardziej tradycyjnie, w budynku opery – fabularnie w pałacu okrutnego barona Scarpii, natomiast ostatni – bezdyskusyjnie najbardziej spektakularny – na Wzgórzu Partyzantów, imitującym Zamek Świętego Anioła. ­

Tosca to melodramatyczna opowieść o tragicznej miłości pięknej śpiewaczki Toski (Magdalena Barylak) i artysty malarza Cavaradossiego (Nikolay Dorozhkin) – związku, do którego rozbicia dąży okrutny Scarpia (Mariusz Godlewski). Metody, po które sięga baron, okazują się nie tylko amoralne, ale dodatkowo dramatyczne w skutkach. Scarpia w podziemiach swojego pałacu torturuje malarza, czemu przysłuchuje się zrozpaczona Tosca, która w efekcie godzi się na warunki swojego niecnego zalotnika – oddanie swojej cnoty w zamian za wolność ukochanego Cavaradossiego. Ostatecznie jednak Tosca morduje Scarpię, a w efekcie sama popełnia samobójstwo, rozumiejąc, że została oszukana i egzekucja jej ukochanego okazała się prawdą.

Akt pierwszy, zrealizowany we wspominanej już katedrze, ma swoje blaski i cienie – przede wszystkim nie zadowala akustyka tego miejsca, czego, jak się zdaje, organizatorzy zupełnie nie przewidzieli. Natomiast należy przyznać, że braki w zadowalającym  nagłośnieniu katedry nadrabia pierwszy akt wzmożonym do granic możliwości wrażeniem realności. Trójwymiarowo skonstruowane sceny zbiorowe wrzucają widzów w środek wydarzeń, a scena – scena jest wszędzie. Publiczność otoczona jest strażnikami, w bocznych nawach siedzą lub przechadzają się wierni. To efekt, którego nie osiągnęłaby żadna inna przestrzeń, a więc za doznania wizualne tego aktu należy Toscę pochwalić. Sceny w katedrze, tuż po arii Scarpii (to w tym akcie zdecydowanie najlepszy występ) zamyka widowiskowa procesja.      Świadomość  tego, że jesteśmy w teatrze, zostaje odsunięta gdzieś bardzo daleko.

Pod względem muzycznym arie są zróżnicowane    –  wybrzmiewają w doskonałym wykonaniu Barylak i Dorozhkin jako głównych bohaterów, a także – jak zwykle – niezastąpionego Godlewskiego, zbierającego zasłużone owacje na stojąco. Tym razem popisał się nie tylko wokalnie, ale również aktorsko. Tosca jest operą werystyczną, można tutaj mówić o widocznej psychologii i naturalizmie. Na szczęście nie    traci na tym muzyka, która utrzymując wysoki poziom trudności arii, pozostawia je niezwykle intrygującymi.

II akt to przede wszystkim triumf Toski – ale nie tylko tej, która ocala swoją cnotę przed Scarpiem – także tej, która Toskę jedynie odgrywa, okazując się przy tym świetną solistką.

Akt ostatni jest nie tylko dramatyczny i poruszający, ale szczególnie pięknie oprawiony wizualnie. Całość wydarzeń dzieje się w otwartej przestrzeni, nad niewielkim akwenem, w otoczeniu budynku na Wzgórzu Partyzantów. Sytuacja, w jakiej pozostaje para kochanków, potęguje coraz silniejsze napięcie. Od strony nie tyle scenograficznej, bo trudno tu użyć tego określenia, ale wizualnej właśnie, Tosca w tej części zachwyca.

Jeśli zaś chodzi o całość – spektakl zasługuje na miano superwidowiska nie tylko z racji awangardowej, oryginalnej przestrzeni (to rozwiązanie dużo ciekawsze niż Hala Stulecia czy Stadion Olimpijski), ale także udanego, przy czym niełatwego, aktorstwa solistów i ich świetnych występów wokalnych. Szkoda trochę tłumaczenia, które musiało umknąć w pierwszym i ostatnim akcie z racji nietypowej przestrzeni i – niestety – niezrozumiałych dla mnie, bardzo przeciętnych kostiumów. Nie będzie jednak do końca prawdą, że jest to przedstawienie godne uwieńczenia sezonu – w ujęciu Opery Wrocławskiej Tosce zabrakło polotu, a cały spektakl buduje w największej mierze  przestrzeń.

Karolina Obszyńska, Teatralia Wrocław
Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 66/2013   

Opera Wrocławska

Giacomo Puccini

Tosca

kierownictwo muzyczne: Tomasz Szreder
reżyseria: Pierre Jean Valentin
adaptacja spektaklu: Adam Frontczak
kostiumy, scenografia II aktu : Ryszard Kaja
przygotowanie chóru    : Anna Grabowska-Borys
przygotowanie chóru dziecięcego:   Izabela Polakowska
obsada:  dyrygent: Tomasz Szreder
Floria Tosca ( Magdalena Barylak), Mario Cavaradossi (Nikolay Dorozhkin),      Scarpia (Mariusz Godlewski), Cesare Angelotti (Maciej Krzysztyniak),      Spoletta ( Edward Kulczyk),      Zakrystian (Wiktor Gorelikow), Sciarrone (Andrzej Zborowski),      Szef więzienia (Janusz Zawadzki),      Pasterz (Marta Brzezińska)
inspicjent:  Julian Żychowicz

premiera:      14 czerwca 2013

Karolina Obszyńska (rocznik 1989) – studentka filologii polskiej (specjalność teatrologiczna) i judaistyki na Uniwersytecie Wrocławskim, wcześniej na Uniwersytecie Warszawskim. W „Teatraliach” od 2009 roku, w teatrze od zawsze. Publikuje także na portalu wywrota.pl. Ponad wszystko kocha pantomimę i teatr dramatyczny – szczególnie spektakle Krystiana Lupy i Krzysztofa Warlikowskiego.