Prostota charakterem silna (Samobójca)

Spektakle dyplomowe w krakowskiej PWST są jak świeży powiew wiatru w pełnej ciężkiego smogu sytuacji repertuarowej miasta nad Wisłą. Widzowie, których cierpliwość (podobnie jak moja związana z oczekiwaniem na naprawdę Ważne wydarzenie teatralne), jest od kilkunastu miesięcy wystawiana na ciężką próbę, coraz częściej szukają nisz pozwalających na kontakt z naprawdę żywym słowem. Właśnie takie spotkanie oferują młodzi aktorzy pod opieką Jerzego Treli.

Samobójca to najbardziej znany utwór Nikołaja Erdmana. Owiany legendą tekst przez lata blokowała rosyjska cenzura. Groteskowa opowieść o Siemonie Siemonowiczu Podsiekalnikowie, który z braku perspektyw życiowych postanawia popełnić tytułowy występek, jest ostrą satyrą na ówczesną sytuację Rosjan (pomiędzy sentymentem za carskim dworem, a strachem przed bagnetem komunistów). Jednak to nie historia stanowi najmocniejsze ogniwo tekstu. Na plan pierwszy wysuwają się świetnie skrojone postacie: barwne, energiczne, pełne „słowiańskiej” duszy i poczucia humoru. Twórcy przedstawienia postanowili zredukować do absolutnego minimum kwestię polityczno-historyczną, przesuwając akcenty na przedstawienie całego kolorytu bohaterów Samobójcy. Okazało się to strzałem w dziesiątkę.

Pierwsza i trzecia część spektaklu rozgrywają się w domu tytułowego pechowca, w którym mieszka z żoną i teściową. Jest to typowa chata początku XX stulecia. Dopadający Siemona kryzys wieku średniego skłania niepoprawnego marzyciela do nauki gry na helikonie, chce on zdobyć sławę i pieniądze jako wirtuoz owego instrumentu. Gdy okazuje się, że do dalszego zgłębiania muzycznych tajemnic potrzeba… fortepianu, cały plan spala na panewce.

Wtedy pojawia się myśl o samobójstwie. Zamiar ten urasta do rangi walki o sens własnej egzystencji. Akcja przyspiesza, na scenie pojawiają się kolejne osoby, chcące na śmierci Siemona pomnożyć własny kapitał. Rozpoczyna się groteskowa licytacja w imię kogo i czego ma zginąć główny bohater. Dość schematycznie skrojone postaci, między innymi inteligenta, popa, komunisty, drobnego cwaniaczka czy damy szukającej posagu, paradoksalnie otwierają przed młodymi aktorami szansę na wypełnienie pustych klisz własnymi umiejętnościami interpretatorskimi. Zabieg udaje się znakomicie – bohaterowie bawią do łez, kiedy trzeba zmuszają do refleksji, potrafią również skupić na sobie uwagę wszystkich widzów (a to niezwykle trudna umiejętność nawet dla doświadczonych aktorów).

Główna część sztuki, czyli bankiet pożegnalny Siemona, jest z kolei popisem umiejętności wokalno-tanecznych całej obsady. Śpiewom i piciu nie ma końca. Stolikowe rozmowy o polityce, przyszłości mateczki Rosji i zagrożeniach komunizmu giną w oparach wódki i cygańskiej melodii. Pośród biesiadujących na honorowym miejscu siedzi główny bohater. W końcu zginie… z oczu współtowarzyszy, by upaść pod drzewem w pijackim uniesieniu.

Pogrzeb nad trwającym w błogim śnie Siemonem jest okazją do popisu dwóch popów, z których jeden intonuje pieśni niesamowicie głębokim, gardłowym głosem, drugi zaś rozgląda się za spódniczkami pań obecnych na ceremonii.

Wszystko kończy się dobrze. Siemon powstaje z martwych i zaczyna kochać życie. My wstajemy z krzeseł i cieszymy się z kilku nowych talentów w Krakowie.

Piotr Gaszczyński, Teatralia Kraków
Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 84/2014

Państwowa Wyższa Szkołą Teatralna im. Ludwika Solskiego w Krakowie
Samobójca
Nikołaj Erdman
przekład: Maryla Masłowska
tłumaczenie piosenek: Wojciech Młynarski
realizacja i opieka pedagogiczna: Jerzy Trela
asystent: Wiktor Loga-Skarczewski
scenografia i kostiumy: Jagna Janicka
muzyka: Jan Kanty Pawluśkiewicz
przygotowanie muzyczne i wokalne: Oleg Sznicar
ruch sceniczny: Krzysztof Jędrysek
obsada: Dominik Rybiałek, Magdalena Kolesnik, Helena Chorzelska, Bartosz Ostrowski, Charlotta Zielińska, Krzysztof Polkowski, Konrad Beta, Karol Kubasiewicz, Tomasz Chrapusta, Anna Paruszyńska, Agata Woźnicka oraz Małgorzata Biela, Karolina Burek, Karolina Wasilewska, Zuzanna Czerniejewska, Mateusz Bieryt, Marcin Wojciechowski, Patryk Szwichtenberg, Marcin Korbut
premiera: 19 grudnia 2013

Piotr Gaszczyński (1987) – absolwent filologii polskiej oraz teatrologii na Uniwersytecie Jagiellońskim. W „Teatraliach” publikuje od 2010 roku. Miłośnik groteski pod każdą postacią, fan Manchesteru United i czarnej kawy