Prosta historia

Prosta historia

To nie jest opowieść efektowna, pełna zwrotów akcji. Znaną historię opowiedziano w nieznany dotąd sposób – z perspektywy codzienności i z punktu widzenia tych, którzy stoją na marginesie wielkich narracji. Danuta W. Krystyny Jandy i Janusza Zaorskiego jest próbą oddania głosu osobom nieobecnym w świadomości publicznej.

Kanwą spektaklu są wspomnienia Danuty Wałęsy, zawarte w książce Marzenia i tajemnice. Podjęte w inscenizacji wątki dotyczą przede wszystkim relacji Wałęsowej z mężem oraz drogi, którą przebyła jako człowiek i kobieta, matka i żona. To wszystko składa się na portret osoby, której życie zostało mimowolnie zdeterminowane przez historyczne przemiany i cudze wybory.

Siła scenicznego przekazu tkwi w jego prostocie. Za pomocą minimalistycznych środków autorzy przedstawiają historię szalenie złożoną i poruszającą. Aktorka nie odgrywa swojej bohaterki, ale werbalizuje jej wspomnienia. Właściwą osobą dramatu jest kobieta, która podsumowuje życie – spogląda na nie z dystansem i pełną świadomością zmian, jakie zaszły w niej, jej związku i rodzinie. Monolog Jandy staje się głosem każdej kobiety, która musiała wiele zapłacić, by znaleźć się właśnie w tym punkcie swojego życia. Wiele zyskała, ale musiała też sporo poświęcić. Z tej perspektywy nie ma znaczenia, czy osoba mówiąca ze sceny jest Krystyną Jandą czy Danutą Wałęsową – najważniejszy jest przekaz. Narracji towarzyszą projekcje fotografii i nagrań, które funkcjonują jak wspomnienia, ślady pamięci.

Historia dotyczy skromnej kobiety, marzącej o założeniu rodziny i własnym kącie. To wspomnienia każdego, kto pragnie podobnego, i komu przyszło zmierzyć się z wielką samotnością. Według przyjętego przez bohaterkę modelu, powinnością żony było kroczyć za mężem i nie myśleć o sobie. Doświadczenie życiowe pokazało jednak, że pozostawanie w czyimś cieniu wiąże się z niemałym wysiłkiem, a zależność może wymagać – paradoksalnie – samodzielności i niezależności. Lech Wałęsa jest w tej opowieści mężczyzną i mężem, a nie działaczem Solidarności czy bohaterem opozycji. Jawi się jako człowiek trudny, emocjonalnie skryty, samodzielnie podejmujący wszystkie decyzje. Zaangażowanie polityczne sprawiło, że przestał być pomocny rodzinie – służył wyłącznie Polsce, co dla jego żony oznaczało samotną opiekę nad ośmiorgiem dzieci.

Relacja Danuty W. jest historią o przebudzeniu, dojrzewaniu do emancypacji rozumianej jako samostanowienie, niezależność, osobność. Wałęsowa odebrała przyznaną mężowi pokojową Nagrodę Nobla – to moment przełomowy, w którym zabiera głos nie jako żona, aleprzemawia w imieniu innych Polek – gospodyń domowych. Ta zmiana w myśleniu i postrzeganiu samej siebie stanie się początkiem nowej drogi i wewnętrznej przemiany.

Wnioski, do których dochodzi bohaterka, są wynikiem wieloletnich przemyśleń i przepracowanej przeszłości. To nie są refleksje sentymentalne, patetyczne czy pełne goryczy. Krystyna Janda ukazuje kobietę wrażliwą i silną, ale przede wszystkim pogodzoną z losem. Choć jej bohaterka uważa, że nie dość zaznaczyła swoją obecność, i przyznaje, że nie zawsze sprawdzała się jako matka – to jest uczciwa, bezpośrednia; akceptuje siebie i swój bagaż doświadczeń. Krystyna Janda, podobnie jak bohaterka, nie próbuje udawać, że jest kimś innym. Mimo upływu lat, ustrojowych przemian i dawnej roli prezydentowej, Danuta wciąż jest skromną kobietą, która przygotowuje szarlotkę, zawsze według tego samego przepisu. Szczerość aktorki i prawda opowieści są wyczuwalne, wzmacniają wydźwięk historii, stanowią o sile spektaklu.

Danuta W. jest też – pośrednio – spektaklem o Polsce i rozpadzie wspólnoty, którą udało się stworzyć w sierpniu 1980. Młodzieńcze marzenia Danuty z czasem uległy weryfikacji – podobnie stało się z marzeniami o wolności i nowej Polsce. Twórcy spektaklu powiązali zderzenie ideałów z rzeczywistością i poczuciem smutku, ale nie goryczą porażki czy rozczarowania. Rzeczywistość zawsze będzie odbiegać od marzeń i planów, wobec czego trzeba umieć się ustosunkować.

Krystyna Janda jest w tym monologu oszczędna, wyciszona, a jej cielesna ekspresja – ograniczona do spokojnego przygotowywania jabłecznika. Zdystansowaniu narracji towarzyszą jednocześnie bardzo intymna atmosfera i emocjonalne wzruszenie, zarówno na scenie, jak i na widowni. Stoicka postawa bohaterki łączy się z bolesną świadomością, że za wszystko trzeba w życiu zapłacić.

Weronika Łucyk, Teatralia Trójmiasto
Internetowy Magazyn „Teatralia” numer 45/2013

Teatr Polonia

Danuta W.

autorzy: Danuta Wałęsa, Piotr Adamowicz
adaptacja, scenografia, obsada: Krystyna Janda
reżyseria: Janusz Zaorski
światło: Andrzej Wolf

premiera: 11 października 2012

fot. Dominik Werner

Spektakl prezentowany gościnnie w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku

Weronika Łucyk – rocznik 1987. Absolwentka wiedzy o teatrze, teatrologii i kultury współczesnej UJ. Dotąd publikowała w „Didaskaliach” oraz relacjonowała Festiwal Szekspirowski i gdyński R@Port. Mieszka nad morzem, skąd pochodzi. Lubi pić herbatę, oglądać seriale i pielęgnować stare meble, bo mają własną historię.