O pretensjach (Kobieta z przeszłości, KONTRAPUNKT 2013)

O pretensjach (Kobieta z przeszłości, KONTRAPUNKT 2013)

Spektakl rozpoczyna dialog aktorki z wybranym widzem, który zostaje wciągnięty w przestrzeń świata przedstawionego. Na szczęście włączenie odbiorcy w spektakl w tym wypadku wygląda zupełnie naturalnie, nie jest nachalne. Staje się składową przedstawienia w odbiorze uzasadnioną i podnoszącą atrakcyjność. Zupełne przeciwieństwo tego, co w tym temacie zaproponowały nam Amatorki Teatru Wybrzeże, uderzając w publiczność natarczywie, momentami żenująco. A przecież nikt tutaj nie proponuje pozytywnej zabawy w interakcje (jak w The Table), a zaczyna od wylewania żalów i pretensji.

I też wokół tych emocji oscyluje cały spektakl. Któregoś dnia w domu pewnego małżeństwa z dziewiętnastoletnim stażem pojawia się kobieta. Okazuje się, że jest ona dawną miłością Franka (Artur Paczesny). Staje się motorem skrajnych odczuć i zachowań, przy czym sama kierowana neurotycznym odurzeniem stawia sobie za cel odzyskanie dawnej miłości. Ta postać od razu skojarzyła mi się z Alex Forrest z Fatalnego Zauroczenia, choć Glenn Close w filmie z 1987 roku bardziej intensywnie oddaje psychotyczny charakter bohaterki. Trzeba przyznać, że Katarzyna Zawadzka tworzy na scenie bardzo dobrą kreację, lawirując między skrajnymi uczuciami i oddając różne odcienie przeżyć targających bohaterką. Jednak bezsprzecznie największą wartością Kobiety z przeszłości jest kreacja Beaty Niedzieli tworzącej postać Claudii – udręczonej żony, która przeżywa prawdziwe cierpienie. Ból znajduje odzwierciedlenie w ciele aktorki. Jej oczy, jej postawa, napięcie, które zbudowała w sobie obrazują prawdziwe tortury dręczące Claudię. Hipnotyzują i wstrząsają widzem. Śmiem twierdzić, że bez tej roli spektakl nie byłby w połowie tak dobry, jak jest. Może nawet nie byłby dobry wcale. Aktorsko panie wiodą prym. Aktorzy, cóż pisać, poprawni, ale bez szału. W scenografii króluje biel. Białe tło, białe stroje, siedzenia dla widzów obleczone białą folią. Wykorzystana zostaje także muzyka elektroniczna, podkreślająca napięcie całej sytuacji.

Dalej wśród publiczności dyskutowany jest temat nagości na scenie. Nie – nagość już na pewno nie szokuje, przecież ludzie teatru, widzowie są już tak obyci w swoim bujnym życiu odbiorcy, że niejedną goliznę na scenie widzieli. Nagość się nawet zaczyna nudzić: „I znowu gołe…” . Skoro już taka nuda, nuda, to po co o tym tyle gadać. Może lepiej ją ostatecznie potraktować jak rekwizyt, dobrze lub kiepsko wykorzystany?

Kinga Binkowska,Teatralia Szczecin
Internetowy Magazyn „Teatralia” numer 57/2013

XLVIII Przegląd Teatrów Małych Form KONTRAPUNKT 2013

Bałtycki Teatr Dramatyczny im. Juliusza Słowackiego, Koszalin

Kobieta z przeszłości

Roland Schimmelpfennig

Przekład: Karolina Bikont
dramaturgia: Michał Buszewicz
reżyseria: Ewelina Marciniak
scenografia i oprawa wizualna: Marta Stoces mizBeware
oprawa muzyczna: Adam Adaggio Hryniewicki

występują: Beata Niedziela (gościnnie), Artur Paczesny, Katarzyna Zawadzka (gościnnie), Jacek Zdrojewski

premiera: 16 czerwca 2012

fot. Michał Andrysiak