W poszukiwaniu raju, czyli zbrodnie małe i duże

Kryminał z romansem w tle, bądź – jak kto woli – romans w tle z kryminałem. Kolejność wyrażenia traci jednak na znaczeniu, gdy okrasimy go krwawą psychologiczną jatką. Wtedy dramat przybiera formę thrillera i już nie ma wątpliwości, że Raj odciśnie na psychice widza swoje piętno. Już scenariusz ma swoją piękną historię – jest ostatnim wspólnym projektem Krzysztofa Kieślowskiego i Krzysztofa Piesiewicza, pierwszym z zaplanowanego cyklu trzech nowel filmowych, gdzie kolejne to Piekło oraz Czyściec.

Scena Mrowisko w teatrze Rampa specjalizuje się w zapewnieniu bliskości pomiędzy widzami a sztuką. Pielęgnowaną tradycją goście witani są osobiście przez kierownika artystycznego,  Grzegorza Mrówczyńskiego. Scena to ścisłe laboratorium sztuki, gdzie stopień kameralności sięga zenitu. Zostało stworzone właśnie na potrzeby kształtowania warsztatu aktorskiego, przede wszystkim młodych twórców. Wystawianie Raju właśnie w takim otoczeniu to strzał absolutnie trafiony – emocjonalny negliż zachowuje swoją intymność. Spektakl, gdzie akcja toczy się w obrębie jednego miejsca – posterunku policji – nie wymaga specjalnie wypracowanej scenografii. A jednak, sala przesłuchań i strych na poddaszu to dwa różne środowiska. W sytuacji, gdzie mamy do dyspozycji jedynie stół, dwa krzesła i schody będące stałym elementem pomieszczenia, rozdzielenie dwóch miejsc akcji zostało przeprowadzone bezbłędnie. Podobno przeciwieństwa się przyciągają. Wydawałoby się, że Filipa i Filipinę więcej dzieli niż łączy. Drugi koniec stołu ma wymiar drugiej strony barykady. On – stróż prawa, ona – terrorysta. Oskarżyciel i oskarżony. Poszukujący i poszukiwany. Co więcej? Młodociany policjant i doświadczona nauczycielka. Infantylny młodzieniec i rozgoryczona wdowa. A może – samotni, stęsknieni, potrzebujący siebie mężczyzna i kobieta? Podobno spędzając z przesłuchiwanym trzy dni można się zakochać. I to tak na zabój, by własnym kosztem uratować mu życie. Zamknięta przestrzeń to również stan umysłu bohaterów – powinność zostania w bezpiecznym miejscu i potrzeba ucieczki. Na tyle silna, że zmotywowała dwie zagubione dusze do wspólnego działania, działania na śmierć i życie. Dokąd można uciekać i jak długo? Twórcy spektaklu zostawiając widza z otwartym zakończeniem dają nieskończoną wersję odpowiedzi na pytanie o cel i czas ucieczki. Tu tytuł wydaje się mieć najbardziej trafne znaczenie. Czy raj – miejsce wiecznej szczęśliwości – wiąże się z uniknięciem wymiaru sprawiedliwości?

Magda Waligórska i Józef Pawłowski tworzą znakomity tandem. W trakcie trwania sztuki budują relacje między postaciami zupełnie od podstaw. Współgrając równoważnie pokonują emocjonalne bariery. Sztuka pokazuje, jak bardzo ważna jest w kulturze forma dialogu. Przemycanie informacji miedzy słowami tylko dwóch osób pozwala spojrzeć na problem z różnej perspektywy, tu – przez kontrastowe kreacje aktorskie – bardzo odmiennej.

Czy jeśli jest zbrodnia, musi być kara? Każdy widz musi zmierzyć się z odpowiedzią na to pytanie. Zapewne tak, lecz nie musi mieć ona wymiaru materialnego. Samą karą bywa nieznośny wyrzut sumienia, który ciąży na sumieniu człowieka do końca jego życia. Na pocieszenie dostajemy szczyptę nadziei – czy totalne poświęcenie się dla drugiej osoby, bezgraniczne jej zaufanie, rozpoczęcie z nią nowego życia jest kluczem do wymazania grzechów przeszłości? Więc jeśli jest zbrodnia, to musi być miłość.

Izabela Lewkowicz, Teatralia Warszawa
Internetowy Magazyn „Teatralia” numer 45/2013

Teatr Rampa (Warszawa)

na motywach scenariusza filmowego Niebo i noweli filmowej Krzysztofa Kieślowskiego i  Krzysztofa Piesiewicza

Raj

adaptacja i reżyseria: Marcin Bortkiewicz
muzyka: Zbigniew Preisner
światło: Paweł Dyllus
obsada: Magda Waligórska, Józef Pawłowski
premiera: 7 grudnia 2012

fot. Paweł Dyllus