W poszukiwaniu ideału

W poszukiwaniu ideału

Chopin bez fortepianu – brzmi jak człowiek bez przysłowiowej ręki. Gest wyłączenia głównego instrumentu z koncertów fortepianowych zakrawa na bluźnierstwo i kaleczenie sztuki kompozytora. Przywodzi na myśl awangardowe reprezentacje klasyki, prowokujące do wyrażenia oburzenia przez wszystkich, którym nie w smak przetwarzanie wielkich mistrzów. Trio Michał Zadara, Barbara Wysocka i Jacek Kasprzyk tworzy zupełnie nowe, fantastyczne dzieło sztuki, pomiędzy koncertem a teatrem. Odczytują Chopina z pozycji na wskroś współczesnych odbiorców, a zarazem twórców.

Fortepianu nie da się jednak wymazać całkowicie. Pozostaje on nie tylko w tytule, ale i na scenie, choć niemy. Jego rolę przejmuje aktorka-instrument, samodzielnie dźwigająca tę partię. Autorski monologu Wysockiej i Zadary biegnie w takt orkiestry Sinfonietta Cracovia. To karkołomna próba przetworzenia muzyki na czysty popis słowno-aktorski. Od szeptu po patetyczny krzyk, wibrujący do wtóru z równie dramatycznymi fragmentami koncertów. Jak przystało na wirtuozkę, artystka nie obawia się też improwizacji, drobnych potknięć i zmian. Tworzy wspaniałą kreację, cały czas utrzymując widownię w napięciu.

Poza formą podania, która sama w sobie jest majstersztykiem, równie interesująco przedstawia się znaczenie monologu. To subiektywne spojrzenie na życie i dzieło autora nokturnów przez pryzmat opinii z XIX wieku oraz późniejszych komentatorów, klisz kulturowych, stereotypów i skojarzeń. Artyści silnie sprzeciwiają się redukowaniu twórczości kompozytora wyłącznie do patriotyzmu „wierzb, strumyków i dworków”. Wręcz przeciwnie, apelują o wyciągnięcie potencjału rewolucyjnego i odbierania jego muzyki przez filtr współczesnych sposobów odczuwania. Genialna ironia Wysockiej deprecjonuje wyśmiewaną, płaską wizję twórczości Chopina, zredukowanego do zbyt wiele, choć ciągle za mało mieszczącego worka, w którym jest miejsce zarówno na symbol narodowy, jak i markę wódki.

Zaproponowana w spektaklu próba interpretacji koncertów i umieszczenia ich w realiach współczesności i „postmodernistycznej alienacji” dałaby się pewnie równie łatwo i boleśnie ośmieszyć, ale nie o ukonstytuowanie sztywnych reguł przecież chodzi. Ciekawsze wydaje się wskazanie nowych dróg odczytania, wydobycie i rozpalenie w odbiorcach potencjału krytycznego poza utartymi sposobami myślenia. Prawdziwa odwaga przedstawienia nie leży jednak w rekonstrukcji i reinterpretacji narodowych mitów oraz symbolicznego znaczenia słynnych postaci w polskiej kulturze. Zadara i Wysocka oprócz tego nie boją się zadać sobie i widzom podstawowego pytania, jakim jest „po co grać dziś Chopina?”. I choć nie udzielają jednoznacznej odpowiedzi, to wymowa całego spektaklu silnie postulującego „odbrązowienie” kompozytora oraz końcowy akord, czyli dramatyczny krzyk Wysockiej-Chopina „nie chcę być pochowany żywcem”, mówią same za siebie.

Aleksandra Spilkowska, Teatralia Kraków
Internetowy Magazyn „Teatralia”, dodatek do nr 79/2013

6. Festiwal Boska Komedia , 8-15 grudnia w Krakowie

Chopin bez fortepianu
reżyseria: Michał Zadara
dyrygent: Jacek Kaspszyk
orkiestra: Sinfonietta Cracovia
muzyka: Fryderyk Chopin
światło: Artur Sienicki
menedżerka projektu: Marta Kuźmiak
obsada: Barbara Wysocka
premiera: 23 marca 2013
fot. Natalia Kabanow

Aleksandra Spilkowska – ur. 17.08.1992, studentka wiedzy o teatrze, gdańszczanka mieszkająca w Krakowie.